Zapraszamy na wczasy !Augustyna donosi

OW AUGUSTYNA - Jastarnia | Willa AUGUSTYNA - Jastarnia | OW ŻEGLARZ - Jastrzębia Góra
Rezerwacja | Cennik | Dojazd | O Półwyspie | O nas | Sznurki | Teneryfa | Księga Gości
Widok na morze | Pogoda | FAQ | DVD | FotoGaleria | Donosy | Pomoc | Kontakt

***** Donosy prosto z plaży w Jastarni *****

Donosy pochodzą z plaży przed OW Augustyna w Jastarni.
Wiadomości z poprzednich lat znajdziecie w archiwum.
Donosy sponsoruje Apartament La Perla w El Medano.



OW AUGUSTYNA w Jastarni na Półwyspie Helskim

Znajdź nas na:

Facebook:
Facebook - Augustyna.pl

Youtube:
Youtube - Kanał Augustyna.pl


Vimeo:
VIMEO - Kanał Augustyna.pl i SurfMedano.com

Donos z dnia 31-12-2002, a dokładniej z godziny 17:21
Zgodnie z prognozą pogoda nie zawiodła nas w ten ostatni dzień roku. Cały dzień był słoneczny, a na sam koniec słoneczko ładnie do nas mrugnęło i ostatni raz w roku 2002 poszło spać. My jednak nie pójdziemy za jego przykładem. Prognoza przewiduje bezchmurną i upojną sylwestrową noc. Temperatura powietrza na poziomie -3C będzie około 40 stopni niższa od temperatury bawiących sie gości. Przed nami bale, prywatki i imprezy plenerowe. Szampan bedzie sie lał strumieniami, a być może bolesne dla niektórych przebudzenie w nowym roku umili słoneczko na bezchmurnym niebie.
W takim wypadku nie pozostaje nam już nic innego jak tylko życzyć Państwu:
1. Szampańskiej zabawy
2. Miłego przebudzenia w Nowym Roku
3. Zdrowia i szczęścia - bo resztę można kupić
4. Wszystkiego tego o czym myślicie, a wstydzicie się o tym powiedzieć
5. Na koniec specjalnie dla windsurferów: dużo ciepłych, słonecznych i wieeetrznych dni
I jeszcze jedno: OBY NAM SIĘ !!!

Donos z dnia 31-12-2002, a dokładniej z godziny 10:43
Ostatni dzień roku nas nie zawodzi - jest pogodnie, słonecznie i odrobinkę mroźnie. Jednak meteopaci mogą mieć nieliche problemy - huśtawka ciśnienia, zachmurzenia i temperatury może dać sie we znaki. Jakimś tam pocieszeniem dla nich jest fakt, ze do piątku powinien utrzymać sie obecny status quo, później znów huśtawka. Ale co my tu o bólu głowy. Zaraz przecież bal Sylwestrowy. Dopiero po nim może głowa naprawdę zaboleć.
W każdym bądź razie zgodnie z przewidywaniami spodziewamy się ładnego zachodu słońca na pożegnanie Starego 2002 Roku i słonecznego poranka na powitanie Nowego 2003 Roku.

Donos z dnia 30-12-2002, a dokładniej z godziny 19:59
Jutro ostatni dzień 2002 roku... jaki był ten rok ?
Czy dobry, czy zły ?
My nie wiemy, ale pomożemy Państwu przypomnieć sobie jak to było...
Po szampańskiej nocy sylwestrowej pierwszy dzień stycznia 2002 zaczął się dość niewinnie, ale po chwili było już troszkę inaczej. W takich okolicznościach przyrody życie i zdrowie ratowały już tylko ciekawe inicjatywy promocyjne. Oj, nie było lekko... dziwne kształty, dziwne klimaty, aż w końcu pojawiła się, a właściwie przebiła pierwsza iskierka nadziei. Już w marcu dało sie wytrzymać, tym bardziej że pewna Śnieżka postanowiła się przez chwilę na plaży poopalać. Przełom marca i kwietnia spędziliśmy na tyciu. Później były ptaszki, pierwsze kwiatki i w ogóle wszystko zaczęło rosnąć. Później się ociepliło i na plażach zrobiło się ciekawiej. Na wodzie oraz w powietrzu też czasami było na co popatrzeć. Była też bardzo ciekawa trąba i była formuła. Później sie troche ochłodziło, ale było całkiem łejfowo, a nawet kiciarsko. Październik powitał nas piłkarsko i troszkę chłodno, ale nadal plażowo. Były rollboardy, trzymaliśmy się w kupie i zbieraliśmy grzyby lub kasztany, braliśmy śluby, podziwialiśmy widoki lub trenowaliśmy duck tuck'a. Potem zaś jedliśmy rybki, unikaliśmy złych spojrzeń i doczekaliśmy sie pierwszego śniegu. I tak nadeszły Święta i już... rok 2002 minął jak z bata strzelił.
Gdyby mieli Państwo ochote na więcej wspomnień, zapraszamy do naszego Archiwum wiadomości.
Teraz przed nami Sylwester 2002 i Nowy 2003 Rok.
Ciekawe jakie one będą ?
My nie wiemy, ale obiecujemy że się dowiemy
i Państwu to dokładnie tu opiszemy,
nawet jeśli trzeba będzie to rymować ;-)

Donos z dnia 30-12-2002, a dokładniej z godziny 19:47
Jest siódma wieczorem, już kończy sie grudzień,
ja siedzę i donos dla Państwa smaruję...
No własnie.... grudzień... coż to za miesiąc był !
Już na samym początku pokazał, że nie na darmo zwą go miesiacem zimowym. Bywało lodowato, bywało słonecznie, bywało kosmicznie, bywało bałwaniasto, bywało biało, bywało windsurfingowo, słońce wschodziło i zachodziło, kutry pływały pomimo lodu i łowiły rybki, były Święta, nawet mroźne, były oszronione szyby i był Mikołaj z prezentami.
Taki był grudzień, a teraz przed nami Sylwester i Nowy 2003 Rok.
Ciekawe jakie będą?

Donos z dnia 30-12-2002, a dokładniej z godziny 16:19
Nadchodzi Sylwester, a wraz znim przyjęcia oraz bale. Bedą też mniejsze imprezy w gronie przyjaciół. Wtedy pewnie przyda się oprócz szampana coś na ząb. Jeśli chcecie drodzy Panowie zaimponować Swojej Kobiecie i Przyjaciołom, możecie na przykład samodzielnie przygotować bardzo proste i pyszne ciasto.
Oto przepis:
Składniki:
- 1 kostka masła
- 2 szklanki cukru
- 1 łyżeczka soli
- 4 jajka
- 1 szklanka suszonych owoców
- 1 szklanka orzechów
- sok cytrynowy
- proszek do pieczenia
- 3-4 szklanki dobrej whisky

Sposób przygotowania:
Przed rozpoczeciem mieszania składników sprawdź czy whisky jest dobrej jakości. Dobra... prawda? Przygotuj teraz dużą miskę, szklankę i inne utensylia kuchenne. Sprawdź czy na pewno whisky jest taka jak trzeba... by być tego pewnym nalej jedna szklankę i wypij tak szybko, jak to tylko możliwe. Powtórz operację. Przy użyciu miksera elektrycznego ubij kostkę masła na puszystą mase, dodaj łyżeszke sukru i ubjaj dalej. W miedzyszasie sprawdź czy whisky jest na pewno taka jak czeba. Najlepiej sklaneczkę. Otfórz drugą butelkie jeśli czeba. Wszuc do mniski dwa jajka, obje szlanki z owosami i upijaj je mikserem. Sprawć jakość wiski zepy potem gosie nie mufili sze jest trojonca. Wszuc do miszki szycka sul jaka masz w domu czy so tam masz szysko jedno so, f sumje fsale nie nie ma snaszenia so fszucisz! Fypij skok sytrynowy. Fymjeszaj fszysko z oszehami i sukrem fszystko jedno i frzudz monki ile tam masz f domu, osmaruj piesyk masłem i wylej siasto na plache piesyka, usaw go na 350 stofni, saaaamknij dwiszki. Sprawć jakos fiski sostanej ot pieszenia siasta i ić spać.
Jak się rano obudzisz, Twoja Kobieta będzie bardzo z Ciebie dumna, choć jakby nie do końca...

Donos z dnia 30-12-2002, a dokładniej z godziny 16:06
Przedostatni dzień roku za nami. Jutro nadal mroźno, ale z rozpogodzeniami, a pojutrze jeszcze więcej słońca. Wygląda na to, że Stary Rok pożegnamy malowniczym zachodem słońca, a Nowy Rok powitamy słonecznym porankiem. Nastepne dni przyniosą kolejną odwilż, po której znów przyjdą mrozy, potem odwilż, mróz, odwilż i tak dalej, i tak dalej, aż nastanie wiosna.

Donos z dnia 30-12-2002, a dokładniej z godziny 09:10
Zgodnie z prognozą temperatura powietrza nad ranem spadła poniżej 0C, wiatr wzmógł się i zmienił na północny, a na drogach i chodnikach najlepiej sprawdzają się łyżwy.

Donos z dnia 29-12-2002, a dokładniej z godziny 15:12
Dziś było niestety szaro-buro i ponuro, ale po suto-leniwych Świętach należy zadbać o kondycję na karnawałowo-noworoczne bale. Nie ma lekko, trzeba sie trochę poruszać. W wersji dla tych, którzy na Święta zjedli więcej, może to być parokilometrowy bieg po plaży , a w wersji dla tych, którzy oparli sie większości pokus, wystarczy szukanie bursztynu w wyrzuconych na piasek gałązkach morszczynu. Zareczamy, że każdy sposób jest dobry i przyniesie efekty pod warunkiem, że będzie stosowany regularnie i wykonamy naprawdę dużo powtórzeń. Zresztą bieganie po plaży nie wyklucza szukania tam bursztynu, które z kolei może nas wzbogacić nie tyko duchowo i fizycznie, ale również materialnie ;-)

Donos z dnia 29-12-2002, a dokładniej z godziny 09:40
Koniec roku to czas podsumowań. Pojawia się więc znakomita okazja, aby podrzucić tutaj garść danych statystycznych.
W roku 2002 naszą małą witrynę WWW/WAP odwiedziło prawie 250 tysięcy Szanownych Internautów i obejrzało blisko 2 miliony pojedynczych stron WWW, co wymagało od serwera wysłania w wirtualną przestrzeń ponad 7 milionów plików o łącznej objętości więcej niż 40 tysięcy MB. Dzięki pogodnemu serwisowi EMAIL w ciągu roku udało nam się wysłać troszkę ponad 200 tysięcy mniej lub bardziej trafnych weekendowych prognoz pogody.
W roku 2002 Szanowni Internauci najczęściej oglądali następujące strony WWW:
- Pogodna strona o pogodzie na Półwyspie Helskim
- Widok z webkamerki na Zatokę Pucką
- Te właśnie donosy prosto z naszej plaży
- Forum, czyli grupy dyskusyjne
- Nasze Foto Galerie
- Strona Główna
- Pocztówki znad morza
- OW Augustyna
- Willa Augustyna
- OW Żeglarz
Szczególnie serdecznie chcielibyśmy podziękować naszym znanym i nieznanym najwytrwalszym, bo codziennym Gościom z kraju i zagranicy. Wasze uwagi, spostrzeżenia, rady, a czasem nawet miłe słowa pomagają nam budować ten skromny serwis.
Ślicznie wszystkim Państwu dziękujemy za te i mamy nadzieję następne wizyty.

Donos z dnia 29-12-2002, a dokładniej z godziny 08:54
Odwilży dzień trzeci i ostatni. Jutro ten sam niż, który przyniósł nam ocieplenie, przesunie się "na prawo" od Polski. Spowoduje to zmnianę kierunku wiatru o 180 stopni z południowego na północny i zamiast wilgotno-łagodno-ciepłego atlantyckiego powietrza z Europy południowej spłynie na nas sucho-ostro-mroźne powietrze arktyczne znad północnej Skandynawii. Zmiana nastąpi jutro o poranku. Gdy będziecie się Państwo wybierać w poniedziałek do pracy, prosimy nie zapomnieć o łyżwach. Chyba przydadzą się, bo stan dróg, ulic i chodników będzie mozna określić jako lodowisko.
Na Sylwestra na Półwyspie będzie mróz w okolicach -3C. W Nowy Rok nadal tyle samo tyle, ale wtedy zaświeci słoneczko, czego Państwu i sobie życzymy na cały 2003 rok i każdy następny.

Donos z dnia 28-12-2002, a dokładniej z godziny 08:13
Nie ma co owijać w bawełnę. Dzis pogoda jest po prostu obrzydliwa - pada deszcz, jest pochmurno, wieje wiatr, jest niezwykle ślisko i do tego jeszcze wokół pośniegowe błoto. Żeby do końca nie wpaść w głęboko-depresyjno-ponury nastrój proponujemy kilka słonecznych fotek z lata.

Donos z dnia 27-12-2002, a dokładniej z godziny 13:27
Święta, świeta i po świętach... dziś jedni odchorowują przejedzenie, inni wręcz przeciwnie za jedzonkiem się uganiają, a jeszcze inni po prostu pracują...

Donos z dnia 27-12-2002, a dokładniej z godziny 08:36
Z okowów blisko 30 stopniowych mrozów wyrywa nas znana i lubiana oraz wielokrotnie tu opisywana baryczna pompa ciepła. Brytyjski niż i rosyjski wyż wspólnym trudem zassają nad Polskę cieple i wilgotne powietrze z południowego zachodu. Tylko wschodnie rejony kraju nadal pozostaną w zimnym powietrzu.
Po niezwykle mroźnym i sytym aż do przesady tygodniu, czas na zmianę dekoracji z mroźno-świąteczno-suto-rodzinnej na odwilżowo-karnawałowo-szalono-noworoczną. Za oknem dużo chmur, odlwilż i przelotne opady czegoś bardzo śliskiego (uwaga - na drogach może być nie tyle wesoło, co bardzo niebezpiecznie - kto nie musi, niech nie jeździ).
Jednak jest też lepsza strona tej sytuacji - jest coraz cieplej, mamy coraz dłuższy dzień i Nowy 2003 Rok przed nami.
I właśnie na Sylwestra powinny wrócić ujemne temperatury, porządek na drogach i szampański nastrój.
Mamy nadzieję, że Nowy Rok powitamy przede wszystkim w doskonałych nastrojach, a wszystkie nadzieje związane ze zmianą ostatniej cyferki w dacie spełnią się.

Donos z dnia 26-12-2002, a dokładniej z godziny 13:56
Na zewnątrz zimno i pochmurno, wewnątrz ciepło, świątecznie i syto, a pomiędzy jakiś Malarz na szkle obrazki rysuje...

Donos z dnia 26-12-2002, a dokładniej z godziny 09:38
Nad ranem temperatury w regionie Zatoki Gdańskiej przedstawiały się nastepująco:
- Kaliningrad -18C
- Gdańsk Rębiechowo -15C
- Hel -11C
- Jastarnia -11C
- Władysławowo -12C
Najprawdopodobniej to już ostatnia tak zimna noc w grudniu. Teraz będzie coraz cieplej, a w nocy z piątku na sobotę temperatura przejdzie na dodatnią stronę mocy i już nie będzie tak dotkiwie nas mrozić. Nie wiadomo tylko kiedy ustapią objawy świątecznego obżarstwa...
Jest też możliwe, że w Nowy Rok również wejdziemy po dodatniej stronie mocy...;-)

Donos z dnia 25-12-2002, a dokładniej z godziny 15:16
Właśnie dostaliśmy "cynk" od Pana Jerzego z Giżycka, że na Mazurach też jest ładnie tylko parę stopni Celsjusza zimniej - w nocy nawet poniżej -20C.

Donos z dnia 25-12-2002, a dokładniej z godziny 14:40
W końcu doczekaliśmy się odrobiny słońca i od razu zrobiło się jakoś ładniej. Nasza choinka, która wczoraj wyglądała tak, a dziś rano tak, nareszcie nabrała rumieńców w świetle zachodzącego słońca.

Donos z dnia 25-12-2002, a dokładniej z godziny 12:31
Eeech, co to za noc była... w Kaliningradzie -21C, w Gdańsku Rębiechowie -14C, w Łebie -11C, a w naszej jastarnickiej ostoi ciepła "tylko" -9C. Troszkę tym zaciekawieni, a troszkę żeby się tak nie obżerać, poszliśmy na mały spacer, aby sprawdzić jak się po TAKIEJ nocy mają okoliczności przyrody.
Noi co... no i wspominana już mgła coś nie może opaść, ale za to jest naprawdę biało. Wczorajsza choinka dziś wygląda zupełnie inaczej. Szadź sprawia, że w zbliżeniu wydaje się jakby posrebrzana była. Ta sama szadź bardzo interesująco pomalowała nam płoty czy też krzewy dzikiej róży.
Mamy prawdziwie białe, mroźne Święta
Jakich tu dawno nikt nie pamięta.
Sam nie czuje jak mi się rymuje,
chyba nawet po ludzku już się rozgaduje...

Donos z dnia 25-12-2002, a dokładniej z godziny 08:37
Wigilijna noc upłynęła nam miło, pogodnie i mroźnie (do -9C). Zwierzęta, a podobno nawet ludzie, ludzkim głosem mówili, Mikołaj nie zawiódł związanych z nim oczekiwań, na pasterkę do kościoła można było dojść, a nawet wrócić.
Poranek niestety mocno zamglony, ale to powinno się wkrótce zmienić w bezchmurny, słoneczny i bardzo smaczny pierwszy dzień Świąt.
I tak szast-prast, i Wigilia już za nami, przed nami zaś stół i 2 dni obżarstwa.
No cóż... konsumpcję czas zacząć... SMACZNEGO !

Donos z dnia 24-12-2002, a dokładniej z godziny 15:26
Już za chwilę pierwsza gwiazdka błyśnie...

Donos z dnia 24-12-2002, a dokładniej z godziny 09:57
W nocy śnieżek poprószył, mrozik zmroził, a wigilijny bezwietrzny poranek przywitał nas bezchmurnym niebem i prawdziwie świątecznym krajobrazem.
A Mikołaj podobno już tuż, tuż...

Donos z dnia 23-12-2002, a dokładniej z godziny 15:44

Wesołych Świąt !

Pachnące świerkiem, srebrem oszronione
gruszkowo-śliwkowe na choince zawieszone
najserdeczniejsze życzenia świąteczne
składa Państwu
Wasz Donosiciel

Donos z dnia 23-12-2002, a dokładniej z godziny 09:12
Poniedziałek przywital nas dość pogodnie i troche zaskoczył temperaturami w regionie. W promieniu 50 km od Półwyspu o 07.00 rano termometry pokazały:
- Kaliningrad -16B,
- Gdańsk Rębiechowo -12C,
- Łeba -7C,
a w Jastarni "tylko" -3C.
Oaza ciepła jakaś czy co ?

Donos z dnia 22-12-2002, a dokładniej z godziny 15:55
Rano było ładnie, a wieczorem wcale nie gorzej.
Zobaczymu co na to powie poniedziałek...

Donos z dnia 22-12-2002, a dokładniej z godziny 09:27
Słaby północny wiatr niesie na Półwysep suche i mroźne powietrze arktyczne. Na razie na termometrze tylko -1C, ale wiatr powoduje, że temperatura odczuwalna jest na poziomie -10C. Na szczęście poranek jest dość ładny, a perspektywa Wielkiego Żarcia i równie słonecznych dni Światecznych wprawia nas w dobry nastrój i nawet przedświąteczne prace domowe wydają się mniej groźne.

Donos z dnia 21-12-2002, a dokładniej z godziny 15:36
A jak już sobie człowiek tych wędzonych na gorąco łososi podje, a na dworze rozpogodzi się, to warto przespacerować się i wraz ze starym znajomym oraz setkami jego dużych i małych kolegów i koleżanek, którzy zimują w naszej zatoczce, popodziwiać wieczorne niebo.
Jutro słonca z pewnościa będzie więcej niż dziś, będzie więc więcej okazji na spacery, które są doskonałą wymówką od niezwykle uciążliwych prac przedświątecznych.

Donos z dnia 21-12-2002, a dokładniej z godziny 13:24
Śnieg topnieje, jest +2C, ale idą Święta, więc juz należy powolutku szykować się do tradycyjnego obżarstwa bez żadnych zahamowań. Na szczęście równie tradycyjnie na Święta i nie tylko jemy na Półwyspie przede wszystkim rybki pod różnymi, ale zawsze bardzo świeżymi postaciami, co podobno jest troszeczkę zdrowsze od np. świńskiej pupy (czyt. szynki), ale jeśli zjemy tych rybek w czasie Świąt parę kilo na głowę, to nie wiem czy ta teoria nadal będzie nas rozgrzeszać.

Donos z dnia 21-12-2002, a dokładniej z godziny 09:44
Sobota przywitała nas pochmurnym niebem, delikatnie dodatnią temperaturą powietrza (+1C) i padającym mokrym śniegiem. Półwyspowa droga jest lekko zaskoczona tym stanem rzeczy szczególnie, że od jutra temperatury będą ujemne tworząc na niej piękną ślizgawicę. Za to na plaży, czekając na pomoc drogową, będziemy mogli podziwiać co mróz i wilgotne powietrze potrafą zrobić z palikami lub kamieniami , źdźbłami traw czy też zwykłym plażowym piaskiem. Na pocieszenie dodamy, że oprócz mrozu powinno się jeszcze pojawić słońce i jest duża szansa, że doczekamy się prawdziwej białej zimy.

Donos z dnia 21-12-2002, a dokładniej z godziny 02:12
W przedświatecznym zamęcie jakoś takoś zmieniła nam się trochę strona główna. Gdyby mieli Państwo ochotę na kilka uwag co do jej wyglądu, funkcjonalności itp itd, to serdecznie zapraszamy do kontaktu z nami.

Donos z dnia 20-12-2002, a dokładniej z godziny 22:56
Już za nami przedświąteczny slalom pomiędzy tysiącami ludzi, samochodów i promocji, przed nami ciepło-mżawkowa sobota i słoneczno-mroźna niedziela, a później już tylko Święta, Święta, Święta i nie wiadomo skąd parę kilo więcej na wadze.

Donos z dnia 20-12-2002, a dokładniej z godziny 03:19
W weekendowej partii pogody karty rozdawać będzie zimny niż przesuwający się znad Norwegii przez północny Bałtyk nad Rosję. Niesie on z sobą opady śniegu, które dziś jedynie musną północną Polskę. Później zrobi się w sobotę na chwilę troszkę cieplej, a po przejściu niżu wiatr zmieni kierunek z południowo-zachodniego na północny przynosząc na Święta mroźne i suche arktyczne powietrze.
Dziś piątek i przedświątecznego szalu początek - zakupy, prezenty, karki, listy, smsy, w sklepach tłok, ścisk, promocje.... a za oknem....
... a za oknem dziś trochę chmur, dużo zimnego wiatru i trochę śniegu. Jutro oraz pojutrze wiatru oraz chmur znacznie mniej i dużo słońca, czyli po prostu ładna pogoda.
Na Święta pogoda nie powinna sprawić nam przykrości. Wręcz przeciwnie. Powinno być dość słonecznie, trochę śniegu i więcej mrozu (do -9C), czyli zima jak ze świątecznej pocztówki.

Donos z dnia 19-12-2002, a dokładniej z godziny 16:48
Po pięknym dniu uroczo zaszło nam słońce nad Zatoką, a ponieważ dziś jest pełnia, to prawie jednocześnie z zachodem słońca mieliśmy wschód księżyca nad pełnym morzem. Dzieje się tak dlatego, że w czasie pełni Księżyc jest dokładnie po przeciwnej stronie Ziemi niż Słońce. Stąd, dla obserwatora na Ziemi, gdy jedno wschodzi to drugie zachodzi i na odwrót.
Jutro zaś piątek, czyli przedświątecznego szału początek.
Oj, będzie się działo...

Donos z dnia 19-12-2002, a dokładniej z godziny 12:06
Czwartek w dalszym ciągu trzyma słoneczno-zimowy fason.
Nawet poopalać się można.

Donos z dnia 19-12-2002, a dokładniej z godziny 09:20
Kto rano wstaje, ten nie wiadomo co dostanie. My liczyliśmy, ze nasze marzenie o ładnym dniu dzięki pełni się spełni i spełniło się. Mocno rześki, ale malowniczy ranek na plaży nie budził wątpliwości - dzisiaj musi być ładnie. Po chwili porozumiewawczo mrugnęło do nas słoneczko i nad naszą Jastarnią wstał nowy i naprawdę ładny zimowy dzień.

Donos z dnia 18-12-2002, a dokładniej z godziny 22:41
Dzisiaj jest prawie pełnia,
więc każde marzenie się prawie spełnia.

Donos z dnia 18-12-2002, a dokładniej z godziny 18:16
Brzydka i pochmurna odwilż trwa, ale jutro ma podobno sie rozpogodzić i być może znów trafi nam się przynajmniej jakiś uroczy wieczór.

Donos z dnia 17-12-2002, a dokładniej z godziny 13:13
Zaraz Święta...
W naszej skrzynce pocztowej przybywa ofert...
Ostatnio trafiła nam się taka:
Czy pomyśleliście już Państwo co zawiesić na choince ?
Oferujemy atrakcyjne oprogramowanie, które zawiesza się samo.
MICROSOFT

Donos z dnia 17-12-2002, a dokładniej z godziny 13:05
Nadal port w Jastarni jest zamarznięty, ale kutry sobie jeszcze jako tako radzą. Nadal też jest zimno, ale jesteśmy przygotowani i zima nam nie straszna.

Donos z dnia 16-12-2002, a dokładniej z godziny 23:55
Kończy sie też całkiem przyzwoity poniedziałek, który poprzedza ciepło-zapowiadający wtorek i ciepło-przynoszącą środę. A wszystko to przez pewien niż, który nasuwając się nad Polskę z zachodu przyniesie stopniowe ocieplenie i około 3-dniową odwilż. Niestety, jak to najczęściej z odwilżami bywa, będzie bardzo pochmurno, nie więcej niż +3C i szczególnie na zachodzie kraju pełna paleta opadów. Zaczynając od śniegu poprzez śnieg z deszczem, deszcz ze śniegiem, aż po marznący deszcz. Ten ostatni jest szczególnie niebezpieczny, przykry i zdradziecki. Powoduje gołoledź, która z kolei jest marzeniem każdego warszatu blacharskiego...

Donos z dnia 15-12-2002, a dokładniej z godziny 14:22
Małysz lata wysoko, słońce zachodzi nisko, a niedziela się kończy.

Donos z dnia 15-12-2002, a dokładniej z godziny 11:17
W taki słoneczny dzień nie ma to jak wyjść o wschodzie słońca przed własne igloo i po gospodarsku spojrzeć na swoje zamarznięte włości. Aż się ciepło na duszy robi, bo na ciele raczej zimno. Dość silny i mroźny wschodni wiatr skutecznie studzi odczuwalną temperaturę powietrza poniżej -10C, choć na termometrze ledwo -1C.

Donos z dnia 15-12-2002, a dokładniej z godziny 09:39
Niedziela przywitała nas słonecznie. Aż chce się wystawić nos z domu...

Donos z dnia 14-12-2002, a dokładniej z godziny 10:08
Dziś pochmurna odwilż. Jutro chwyci mróz i będzie lodowisko na drodze i na chodniku tylko nie na lodowisku, bo tego ktoś zapomniał wylać...

Donos z dnia 13-12-2002, a dokładniej z godziny 13:30
W dniu 9 listopada donosiliśmy Państwu o pewnym Panu, który do windsurfingowego żagla dopinał nie deskę, a deseczkę i trenował na niej do upadłego manewr zwany duck tuck'iem oraz przymierzał się do spin loop'a.
Miesiąc minął, spadł śnieg, ścisnął mróz, ale trenować nadal należy solidnie, aby w końcu upragniony spin loop w końcu wyszedł jak trzeba.
Zdaje się, że próżno dziś w narodzie szukać przykładu takiego samozaparcia.

Donos z dnia 13-12-2002, a dokładniej z godziny 07:47
Mroźny wyż skandynawski czasami zmienia swój publiczny image (klinik tu, froncik tam, nawet jakaś zatoczka dopuszczona do głosu), ale nadal trwa niezłomnie na posterunku i najwyraźniej zamierza pobić letni rekord "zasiedzenia" swojego rosyjskiego poprzednika.
Po mroźnym tygodniu nadchodzi weekendowa dwudniowa odwilż. Dziś i w sobotę temperatury powyżej 0C i duże zachmurzenie. W niedziele zima przypomni sobie o ujemnych temperaturach, wschodnim wietrze, odrobinie słońca i mrozie.
W przyszłym tygodniu znów odwilż i w ten sposób nadal mieścimy się w kanonach półwyspowej zimy, czyli w dzień trochę powyżej 0C, w nocy nieco poniżej.
Dziś taki dzień, ze każdy chce być choć trochę europejski, wiec i my napiszemy, że w niezwykle dziś europejskiej Kopenhadze jest jak na razie jeszcze pochmurno, mglisto i mroźno, ale podobno z czasem atmosfera ma się tam ocieplić, a nawet zaświeci słoneczko...

Donos z dnia 12-12-2002, a dokładniej z godziny 21:09
Mówią, że ludzkości grozi zagłada przez głupotę.
Hmmm... chyba coś jest na rzeczy skoro spotykamy takie napisy :
- Na woreczku chipsów Fritos: "Możesz być zwycięzcą! Udział w konkursie nie wymaga zakupu. Szczegóły wewnątrz." (najwyraźniej oferta skierowana do złodziei sklepowych).
- Na deserze Tiramisu, na spodzie pudełka: "Nie odwracać do góry dnem." (oho! Za późno!)
- Na suszarce do włosów firmy Sears: "Nie używać podczas snu." (nie ma to jak nocne suszenie)
- Na pudełku od żelazka Rowenta; "Nie prasować ubrań na ciele." (ileż można w ten sposób zaoszczędzić czasu!)
- Na tabletkach nasennych Nyto: "Uwaga: może powodować senność" (taką mam nadzieję...)
- Na szwedzkiej pile mechanicznej: "Nie zatrzymywać łańcucha za pomocą rąk." (czyżby ktoś próbował?)
- Na większości pudełek lampek choinkowych: "Wyłącznie do użytku w pomieszczeniu zamkniętym lub na zewnątrz." (ciekawe jaka jest trzecia możliwość?)
- Na koreańskim robocie kuchennym: "Nie używać w celu innego użycia." (nie sposób się z tym nie zgodzić)
- Na kostiumie Supermana dla dzieci: "Włożenie tego kombinezonu nie umożliwi ci latania" (chyba ktoś wytoczył im proces czy co?)
- Na szwedzkiej pile mechanicznej: "Nie zatrzymywać łańcucha za pomocą rąk." (czyżby ktoś próbował?)

Donos z dnia 11-12-2002, a dokładniej z godziny 15:56
Kolejny dzień za nami, czyli wiosna o jeden dzień bliżej.
Póki co możemy delektować sie półwyspową zimą,
czyli w dzień trochę powyżej 0C, w nocy nieco poniżej...

Donos z dnia 11-12-2002, a dokładniej z godziny 14:07
Okna już umute i od razu lepiej przez nie widać. Z pewnym zdumieniem skonstatowaliśmy, że to co jeszcze niedawno wyglądało tak lub tak teraz wygląda zupełnie inaczej lub troszkę inaczej.
O tempora, o mores...

Donos z dnia 11-12-2002, a dokładniej z godziny 09:54
Roni się całkiem przyjemnie - mamy już słońce, jest dość "ciepło"...
... chyba można ropocząć przedświąteczne mycie okien...;-)

Donos z dnia 10-12-2002, a dokładniej z godziny 16:16
Ostatnie mrozy, brak silnego wiatru (a więc i fali) oraz wyjątkowo niski stan wody spowodowały, że nasza zatoczka, która jeszcze niedawno cieszyła nas spokojną wodą o zachodzie słońca, teraz pokryła się cienką warstwą lodu. W porcie rybackim, gdzie woda jest jeszcze spokojniejsza, lód jest jeszcze grubszy, ale jak na razie nawet najmniejsze jednostki radzą sobie z nim bez problemu. W wyjątkowo mroźne noce rybacy wyznaczaja spośród siebie "dyżurnego", który całą noc kręci się swoim kutrem w kółko po porcie, aby zapobiec zamarzaniu wody. Gdyby jednak mróz nie puszczał, a lód stawał sie coraz grubszy, można czasami liczyć na pomoc Urzędu Morskiego, który wzywa z Gdyni holownik-lodołamacz. Jednak to nie dzieje się zbyt często z tzw. powodów obiektywnych, czyli finansowych. Wyjściem z tej sytuacji jest odpowiednio wczesna przeprowadzka kutra do o wiele później zamarzajacego poru w Helu. Tam jest także port wojenny i Marynarka Wojenna dba, aby akwen był zdatny do żeglugi. W tej chwili do Jastarni przenieśli się już rybacy z Kuźnicy, bo jak widać na tej mapce, im głębiej w Zatokę Pucką, tym płycej, a więc woda szybciej się wychładza i szybciej zamarza (za to w lecie szybciej się ogrzewa). Jednak nawet takie przenosiny nie pomogą jeśli, tak jak we wczesnych latach 50-tych (chyba 1953) lód skuje całą Zatokę Pucką i całą Zatokę Gdańską lub jak to podobno zdarzyło się w XVII wieku, kiedy ludzie saniami do gospody w Sztokholmie zajechać potrafili...
Na szczęście od jutra lód będzie raczej topniał niż dalej zamarzał.

Donos z dnia 10-12-2002, a dokładniej z godziny 10:11
Mróz coraz mniejszy, ale śniegu jak nie było tak nie ma. Wydaje sie jednak wysoce prawdopodobne, że jeszcze przed Świętami spadnie tyle śniegu, aby obok choinki mógł stanąć najprawdziwszy śniegowy bałwan.

Donos z dnia 10-12-2002, a dokładniej z godziny 08:55
Przepięknie słoneczny i mroźny poniedziałek wywróżył nam ciepło pochmurną resztę tygodnia. Dopiero w weekend jest szansa na powrót ładnej pogody. W tej chwili mamy -1C (w nocy -5C) i pełne zachmurzenie. Jutro temperatura podskoczy powyżej 0C.

Donos z dnia 08-12-2002, a dokładniej z godziny 10:16
Jak wcześniej donosiliśmy, wczoraj udało nam się uzyskać najpierw zdjęcie przejścia promu kosmicznego Endeavour, a później Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.
Dziś przyłożyliśmy sie bardziej i uzyskaliśmy nawet zbliżenie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Zdolni jesteśmy, nieprawdaż...;-)

Donos z dnia 08-12-2002, a dokładniej z godziny 10:09
Niestety na niedzieli strasznie sie zawiedliśmy...
Jakiś podinwersyjny stratus zakrył nam błękitne niebo, ale być może po południu mu się odechce robić nam przykrość i przynajmniej zachód słońca sobie popodziwiamy.

Donos z dnia 07-12-2002, a dokładniej z godziny 19:28
Bezchmurne niebo i niezwykła przjrzystość zimnego, ale bardzo suchego arktycznego powietrza pozwoliła nam dziś na obserwację Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ang. ISS - International Space Station) i współpracującego z nią amerykańskiego promu kosmicznego Endeavour.
Prom Endeavour o godzinie 17:32:59 osiągnął na naszym jastarnickim niebie swoją maksymalną wysokość 46° w namiarze 173° i był wtedy w odległości 546 kilometrów od Jastarni. Prom zniknął w cieniu Ziemi 36 sekund później.
Mniej więcej 3 minuty po tym o godzinie 17:36:24 Miedzynarodowa Stacja Kosmiczna osiągneła na naszym jastarnickim niebie swoją maksymalną wysokość 47° w namiarze 174°. Jej odległość w lini prostej od Jastarni wyniosła wtedy 542 km. W cieniu Ziemi znikneła 28 sekund później.
Aparat fotograficzny włączaliśmy w momencie, gdy oba obiekty osiągały swoją największa wysokość kątową. Ekspozycja trwała 30 sekund i obejmowała okres od maksimum wysokości do momentu zniknięcia obu obiektów w cieniu Ziemi.
W ten sposób uzyskaliśmy najpierw zdjęcie przejścia promu kosmicznego,
a później Międzynarodowej Stacji kosmicznej.
Na obu fotografiach widać szlak (długa pozioma linia schodząca w lewo i w dół) jaki pokonywały obiekty przez 30 sekund ekspozycji, zanim weszły w cień Ziemi tzn. dopóki świeciło na nie Słońce.
Ich trasa po niebie przebiegała okolicach gwiazdozbiorów Wodnika, Pegaza i Ryb, a trasa "po ziemi" m.in. przez południową Polskę (linia ciągła to obiekt oświetlony przez słońce, linia przerywana to szlak już nieoświetlony promieniami słonecznymi).
ISS to w tej chwili najjaśniejszy obiekt na naszym niebie.
Jej jasność gwiazdowa osiąga nawet wartość -2,5, podczas gdy Syriusz, czyli najjaśniejsza gwiazda widoczna z Ziemi, ma jasność -1,4. Dla porównania Księżyc w pełni ma jasność -12, a planeta Pluton +14.
Pierwsze elementy stacji zostały wyniesione na orbitę o wysokości 400 kilometrów w dniu 20.11.1998 z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie przez rakietę Proton K. Od tamtej pory stacja bez przerwy się rozrasta i w tej chwili waży już 90 ton.
Prom kosmiczny Endeavour z 4 osobową załogą (Jim Wetherbee, Paul Lockhart, Mike Lopez, John Herring) wystartował z Ziemi 23.11.2002 i kończy właśnie 14 dniową misję nr STS-113, która polega między innymi na wymianie piątej z kolej załogi stacji ISS (Waleri Korzuń, Peggy Whitson i Siergei Treczew - ponad pół roku na orbicie) na szóstą już załogę, którą stanowią Kenneth Bowersox, Donald Pettit i Nikołaj Budarin. Załogi zostały podmienione, ale prom niestety z powodu złych warunków atmosferycznych zarówno w Kennedy Space Center, jak i w bazie Edwards nie może wylądować. Były juz 4 podejścia, ale pogoda na Ziemi nadal nie pozwala na rozpoczęcie zejścia z orbity. Podobno warunki się powoli poprawiają i prom jak zwykle bezpiecznie wyląduje na Ziemi, byc może już jutro.

Donos z dnia 07-12-2002, a dokładniej z godziny 15:42
Dzień minął nam przyjemnie, teraz właściwie mamy go za sobą, a przed nami bezchmurna i bardzo mroźna noc.
Jutro powinno być równie ładnie.

Donos z dnia 07-12-2002, a dokładniej z godziny 11:32
Bezchmurne niebo i słońce - to jest to czego nam brakowało od dwóch tygodni. Najmniej zimy jest jak zwykle nad pełnym morzem, a najwięcej na płyciznach zatoki. Jednak ani tu, ani tam nie ma zbyt wiele pożywienia dla ptaków. Nasiona dzikiej róży już wyjedzone i teraz trzeba się rozejrzeć za czymś innym. Trudna sprawa, chyba że jakiś naczelny pomoże...

Donos z dnia 07-12-2002, a dokładniej z godziny 09:05
No i mamy słoneczny poranek. Jest mroźno (-5C), ale w odległym o 30 km Gdańsku jest 4 stopnie mniej (-9C). To nasz bałtycki kaloryfer daje nam te +4 stopnie. Nadal mocno wieje ze wschodu, ale w tak słoneczny dzień na spacer wybrać się po prostu trzeba.

Donos z dnia 06-12-2002, a dokładniej z godziny 22:13
Robi się coraz mniej chmur i zarazem coraz zimniej.
Niskie temperatury idą ze wschodu:
- Smoleńsk (Rosja) -13C
- Witebsk (Białoruś) -12C
- Białystok (Polska Wschodnia) -9C
- Gdańsk Rębiechowo (Polska Północna) -5C
- Hel (Polska Piękna) -3C

Donos z dnia 06-12-2002, a dokładniej z godziny 17:18
Musimy się przyznać, że donosy z ostatnich dwóch dni i dzisiejsza emailowo-weekendowa prognoza pogody dla Półwyspu powstały w pewnym pięknym mieście którego symbolem od 1913r. jest niepozorna mała syrenka. Na szczęście po powrocie na nasz wąski pasek piasku okazało się, że mróz trzyma coraz mocniej, jest trochę śniegu, wiatr dość mocno wieje ze wschodu, a niebo rozpogadza się, czyli jest tak jak powinno być wg prognozy.
Ufff...

Donos z dnia 06-12-2002, a dokładniej z godziny 08:25
Niedawno była baryczna pompa ciepła, a teraz mamy baryczną pompę zimna.
Wyż fiński i niż włoski niczym dwa kręcące się tryby (wyż zgodnie, a niż przeciwnie do ruchu wskazówek zegara) tłoczą nad Europę mroźne powietrze znad Rosji. Strumień zimna dochodzi aż do Francji i dopiero Pireneje go zatrzymują. Tylko południe kontynentu jest pod wplywem stosunkowocieplego i wilgotnego niżu. Obie masy powietrza stykają się m.in. w okolicach południowej Polski. Tam ciepłe i wilgotne powietrze oziębia się i powstały w ten sposob nadmiar wilgoci spada na ziemię w zależności od temperatury w postaci śniegu, śniegu z deszczem, marznącego deszczu i deszczu.
Ci z poludnia naszego kraju będą mieli dziś w czym wybierać.
Poza tym dzisiaj w Polsce raczej pogodnie, od północy coraz więcej słońca i coraz więcej mrozu. Temperatury od -7C w Suwalkach do -1C w Warszawie i +1C na Pogorzu Karpackim. Wiatr umiarkowany, wschodni.
W ten sposób św.Mikolaj przyniósł na Półwysep odrobinę ladnej zimy. Mamy troszkę śniegu, będzie mróz (w nocy z niedzieli na poniedzialek nawet do -8C) i będzie słóńce. Wspaniala pogoda na orzezwiające spacery po plaży. Piasek jest zamarzniety, więc chodzenie po plaży już nie męczy, jodu duzo, widoki ladne, a niska temepartura dba o szybkie spalanie kalorii i ładne kolorki na buzi. Jedyne o czym trzeba pamietac, to to że z powodu silnego wschodniego wiatru nalezy iść w stronę Helu po zawietrznej plaży zatokowej, a wracać z wiatrem w plecy po stronie morskiej. Po takim spacerze Panie mogą zapomnieć na kilka godzin o wszelkich dietach.

Donos z dnia 05-12-2002, a dokładniej z godziny 07:55
W dalszym ciągu skandynawski wyż mrozi nas umiarkowanym wschodnim wiatrem i będzie mroził coraz bardziej, ale w swej łaskawości zafunduje nam na weekend oprócz mrozu jeszcze słońce.
Obecna sytuacja baryczna (silny i stacjonarny wyż sterujący pogodą we wschodniej Europie) przypomina wbrew temperaturowym pozorom sytuację z lipca i sierpnia tego roku, kiedy taki właśnie stacjonarny wyż utrzymywał się przez prawie 2 miesiące przynosząc ze wschodnim wiatrem słoneczne upały znad kontynetalnej Rosji. Teraz wyż przynosi stamtąd mróz, a później słońce i mróz, ale mechanizm "przenoszenia" jest taki sam jak w lecie.
Czyżby sytuacja baryczna miała się powtórzyć i czeka nas 2 miesięczna bardzo mroźna zima ?
Czy w takim wypadku nasz klimat skłania się teraz bardziej do wersji wschodnio-kontynentalnej (bardzo gorące lato i bardzo mroźna zima ze słabo zaznaczonymi wiosną i jesienią) zamiast do wersji zachodnio-morskiej (umiarkowane lato i zima z wyraźnymi ale łagodnymi wiosną i jesienią) ?
Jeśli tak, to jak to się ma do Unii Europejskiej, która standardowo wyposaża swoje kraje członkowskie w klimat raczej morski niż kontynentalny...

Donos z dnia 04-12-2002, a dokładniej z godziny 11:34
Dziś mamy dzień św.Barbary patronki m.in. górników, którym zasyłamy znad morza jak najlepsze życzenia. Może by tak nad morze, a nie zimą pod ziemią grzebać.
Barbarami w starożytności nazywano niewolnice sprowadzone z krajów barbarzyńskich, ale nie miało to pejoratywnych konotacji.
Święta Barbara opiekuje sie wszystkimi zagrożonymi nagłą i niespodziewaną śmiercią. Jest patronką kamieniarzy i górników, hutników, artylerzystow i marynarzy. Niestety Kościół skreślił św.Barbarę z listy tych świętych, którzy napewno istnieli, lecz nie wpłynęło to w żaden sposób na wykonywane przez nią obowiązki patronki.
Barbara to bardzo polskie imię. Jako jedyne wymienione jest w polskim hymnie (mówił ojciec do swej Basi). Jest też bardzo w naszym kraju popularne. W dniu 4 grudnia ceny kwiatów w kwiaciarniach znacznie rosną (proszę samemu sprawdzić), a każdy kto był na polskiej wsi napewno słyszał okrzyk: "Wioooo Baśka !"

Donos z dnia 04-12-2002, a dokładniej z godziny 11:05
Zima trzyma, a nawet coraz bardziej nas ściska. Nad północną Skandynawią rozbudowuje się mroźny wyż, który zsyła nam wschodni wiatr, a wraz z nim arktyczne powietrze. Wyż nie dość, że jest bardzo wysoki (w centrum około 1050 hPa) to jeszcze nieruchawy, stąd na razie niczego innego oprócz mroźnego wschodniego wiatru spodziewać się nie możemy. Będzie coraz zimniej, ale pod koniec tygodnia jest również szansa na odrobinę słońca. Padać nie powinno, więc jeśli słońce zaświeci, to da sie przeżyć.

Donos z dnia 03-12-2002, a dokładniej z godziny 11:51
Zimno, pochmurno i ponuro. Tylko na morskiej plaży jakby zimy nie było. Nasz bałtycki kaloryfer, który teraz ma +8C sprawia, że nie ma tam śniegu i jest jakby trochę cieplej. Jednak gdzie indziej wraz ze spadkiem temperatury zaostrza się walka o przetrwanie. Naprawdę trzeba się nieźle namachać, żeby coś zdobyć do na ząb, a właściwe dziób. A zima ma być podobno krótka, lecz sroga. Wschodni wiatr niesie ze sobą chłód z Rosji, a tam na Syberii już jest coś około -50C...

Donos z dnia 03-12-2002, a dokładniej z godziny 09:17
No i zima trzyma. Trzyma delikatnie, ale jednak. Im dalej na wschód tym bardziej, im dalej na zachód tym mniej. W tej chwili w naszym regionie wszędzie jest pochmurno i mglisto, wieje ESE 2-3 B, a temperatury układają sie następująco (zaczynamy od wschodniej strony): Kłajpeda (Litwa) -4C, Kaliningrad (Rosja) -3C, Jastarnia -1C, Łeba -0,5C. A dalej na zachód na przykład w takim Roenne na duńskim Bornholmie, czy w Szczecinie jest +4C.
Śnieg powoli znika, ale temperatury mogą spaść w przyszłym tygodniu nawet do -9C, co jak na warunki półwyspowe jest naprawdę niezłym wynikiem.

Donos z dnia 02-12-2002, a dokładniej z godziny 08:47
Zima tak, ale chyba zapomnieliśmy dodać co to znaczy zima w wykonanu półwyspowym. Otóż zima na Półwyspie to w 90% sytuacja, w której w dzień jest nieco powyżej 0C, w nocy nieznacznie poniżej. Śnieg leży 2, 3 dni później znika. Niebo jest prawie cały czas zachmurzone. Jest mglisto i wilgotno.
Pozostałe 10% to dni słoneczne lub bardzo zimne (czyli w granicach -10C), ale te 10% na razie nam nie grozi. Ten tydzień to raczej taka klasyczna półwyspowa niby-zima.

Donos z dnia 01-12-2002, a dokładniej z godziny 12:03
Listopad powspominać jest miło, ale patrząc za okno wydaje się, że Polska Złota Jesień z pewnością już jest za nami. Wczorajsze 2 mm zmieniły się w conajmniej 2 cm. Nie tylko drogowcy byli zaskoczeni. Wydaje się, że zima zostanie z nami jeszcze conajmniej parę dni...

Donos z dnia 01-12-2002, a dokładniej z godziny 09:25
Właśnie pożegnał się z nami listopad. Pozostawił po sobie całą paletę wspomnień - wspomnienia słoneczne i wspomnienia deszczowe, wspomnienia zwierzątek oraz ptaków, wspomnienia złoto-jesienne i pierwszych przymmrozków i pierwszego śniegu. Bywało całkiem ładnie czy to na plaży, czy w lesie, czy to wieczorem, czy w nocy. Były fale, były bursztyny, byli deseczkowi windsurferzy, baryczne pompy ciepła, były nocne kwiatki i śpiące biedronki. Bywało pustynnie i strasznie. Były rybki, były gołębie z pazurkami i przeszłością, i było jeszcze było, ale się skończyło. Jeśli jednak macie Państwo ochotę na listopadowe wspomnienia, to zapraszamy na stronę listopadowych donosów.

Donos z dnia 01-12-2002, a dokładniej z godziny 00:19
Nowy miesiąc, nowe wiadomości.
Donosy z poprzednich miesięcy można przeczytać klikając poniżej.

=======================================================

Donosy z poprzednich miesięcy znajdziecie Państwo w naszym Archiwum.

Jeśli jakakolwiek fotografia z "Donosów" jest z Twoim udziałem, a z jakichkolwiek powodów jest Ci to nie rękę, napisz na adres info@augustyna.pl. Zdjęcie zostanie natychmiast usunięte z sieci i innych nośników. Tutaj natomiast znajdziecie pozostałe zasady wykorzystania naszych zdjęć.


Początek strony

Strona główna