Zapraszamy na wczasy !Augustyna donosi

OW AUGUSTYNA - Jastarnia | Willa AUGUSTYNA - Jastarnia | OW ŻEGLARZ - Jastrzębia Góra
Rezerwacja | Cennik | Dojazd | O Półwyspie | O nas | Sznurki | Teneryfa | Księga Gości
Widok na morze | Pogoda | FAQ | DVD | FotoGaleria | Donosy | Pomoc | Kontakt

***** Donosy prosto z plaży w Jastarni *****

Donosy pochodzą z plaży przed OW Augustyna w Jastarni.
Wiadomości z poprzednich lat znajdziecie w archiwum.
Donosy sponsoruje Apartament La Perla w El Medano.




Znajdź nas na:

Facebook:
Facebook - Augustyna.pl

Youtube:
Youtube - Kanał Augustyna.pl


Vimeo:
VIMEO - Kanał Augustyna.pl i SurfMedano.com

Donos z dnia 31-12-2003, a dokładniej z godziny 08:29
Jak dotąd nadal nie widać żadnych przeszkód (jak powiedziała pewna klacz podczas Wielkiej Pardubickiej), aby na Półwyspie spędzić Sylwestra na świeżym powietrzu. Zapowiada się u nas dość pogodnie, w okolicach 0C, słaby północny wiatr nie powinien przeszkadzać, a wraz z Nowym Rokiem lub tuż przed może spaść trochę śniegu. Później będzie zimniej i bardziej biało, a tupot białych mew obudzi niejednego.

Rok się kończy, rok zaczyna... Państwu, a po cichu i sobie, życzymy w nadchodzącym Nowym 2004 Roku WSZYSTKIEGO NAJ, czyli: pozytywnej aury, wielu rodzynek w cieście, hossy na giełdzie,korzystnego horoskopu, miłych sąsiadów, wiary w sukces, wielu alternatyw, piwniczki pełnej wina, silnej woli, wyrozumiałego spowiednika, ambitnych planów, owacji na stojąco, niewyczerpanych pokładów energii, dobrego zdrowia, eleganckiej limuzyny, samych zwycięstw, spełnienia marzeń, miłych niespodzianek losu, grona prawdziwych przyjaciół, uśmiechu nacodzień, drogi usłanej różami, satysfakcji z pracy, genialnych pomysłów, niskich podatków, słodkiego miłego życia, świeżości spojrzenia, pogody ducha, pomyślnych wiatrów, domku z ogrodem i basenem, wygodnych butów, powodzenia u płci przeciwnej, wysokich lotów, pomyślności, trafności decyzji, intuicji w interesach, recepty na szczęście, dobrej prasy, ptasiego mleczka, przygód z happy indem, ruchu w interesie, stabilnej waluty, siły perswazji,zdolności nadprzyrodzonych, ostatniego słowa, dobrego smaku, własnego sposobu na życie, właściwych wniosków, widoków na przyszłość, podzielnej uwagi, czyli WSZYSTKIEGO NAJ!

Donos z dnia 30-12-2003, a dokładniej z godziny 15:56
A tak właśnie wygląda przedostatni zachód słońca roku 2003 wprost zza pewnego biurka ;-)

Donos z dnia 30-12-2003, a dokładniej z godziny 09:24
Przedostatni dzień roku 2003. Chyba czas na małe wspominki. A było to tak:
Najsampierw była sylwestrowa noc. Później wzeszło słoneczko i okazało się, że jest zima. Trochę nas na Półwyspie przysypało, ale jeszcze w styczniu na plaży można było znaleźć pierwsze oznaki nadchodzącej wiosny. W marcu zaczęło się coś na poważnie wykluwać i przybierać na wadze. W kwietniu było już plażowo, a także windsurfingowo i bardzo kwieciście. Dalszy rozwój sytuacji prowadził wprost do zabawy na wodzie, leżenia na plaży i... pewnego zaćmienia. Później było lato, czyli czas windsurfingu, pełnych plaż i romantycznych zachodów słońca. Jednak po jakimś czasie wszyscy się zebrali i odlecieli na południe pozostawiając nas samych jak dzika róża. I tak sobie tu trwamy teraz latając tu i tam, lepiąc pierniki i wspominając stare, dobre i bardzo ciepłe czasy.
Rok 2003 się kończy powolutku, a przed nami Nowy 2004 Rok. Ciekawe jaki będzie? My nie wiemy, ale obiecujemy że się dowiemy i Państwu to dokładnie tu opiszemy, nawet jeśli trzeba będzie to rymować ;-)

Donos z dnia 29-12-2003, a dokładniej z godziny 20:34
Świąteczny weekend już za nami , a przed nami... kolejny dłuuugi weekend. Powoli juz można chyba myśleć o sylwestrowej, zapierającej dech kreacji. W rozważaniach na wyższością i uniwersalnością gumo-filców z pewnością pomoże nam prognoza pogody na ten wyjątkowy wieczór. Na grupie dyskusyjnej pl.misc.meteorologia trwa przepowiadanie pogody na Placu Zamkowym w Warszawie, a my zastanówmy się co to u nas się kroi. Otóż z grubsza wychodzi na to, ze po pierwsze będzie pochmurno. Po drugie będzie umiarkowanie wiało z północy. Po trzecie będzie tak ze 2 stopnie powyżej zera. Po czwarte nie powinno padać, a jeśli już to kilka kropelek mżawki lub płatków śniegu. Podsumowując trzeba stwierdzić, że gumo-filce będą pasowały idealnie. Teraz już tylko wystarczy dobrać kolor i fakturę kufajki oraz jakiś ekstrawagancki dodatek do czapki-uszatki i już!
Zapierająca-dech-w-piersiach-współuczestników-zabawy kreacja gotowa!

Donos z dnia 28-12-2003, a dokładniej z godziny 21:57
Uprzejmie informujemy, że dziś poszerzyliśmy nasz standardowy serwis pocztówkowy o parę tysięcy fotografi z naszych donosów i fotogalerii. Teraz klikając w dowolne zdjęcie w tych donosach można je będzie wysłać jako pocztówkę, wybierając odnosnik "Wyślij to zdjęcie jako pocztówkę" (pod fotką). Drugą metodą jest wybranie tego samego odnośnika na stronie losowo pokazujących sie fotografii:
-Zdjęcia z Jastarni 08/2001-01/2002r.
-Zdjęcia z Jastarni 01/2002-05/2002r.
-Zdjęcia z Jastarni 05/2002-09/2002r.
-Zdjęcia z Jastarni 09/2002-12/2002
-Zdjęcia z Jastarni 01/2003-06/2003
-Zdjęcia z Jastarni 06/2003-11/2003
-Zdjęcia z Jastarni 11/2003-dziś
Mamy nadzieję, że to usprawnienie spodoba się Państwu. Będziemy niezwykle wdzięczni za wszelkie uwagi dotyczące działania lub braku działania tego serwisu na adres email donosy@augustyna.pl.

Donos z dnia 28-12-2003, a dokładniej z godziny 12:20
Dziś nadal na Półwyspie na pogodę narzekać nie możemy. Jest dość słonecznie. Kutry rybackie odpoczywają w porcie wpatrując się tęsknie w główki wyjściowe vel wejściowe. Nad tym wszystkim zaś latają ptaki, a jak latają mozna przekonać się oglądając krótki film poglądowy.

Donos z dnia 27-12-2003, a dokładniej z godziny 10:43
Święta, Święta i... po Świętach, ale na szczęście to jeszcze nie koniec leniuchowania - w końcu weekend nadal trwa i ma się dobrze!
Święta przyniosły nam oprócz prezentów i życzeń od Państwa (za które BARDZO dziękujemy) dwie wiadomości - jedną nieziemską, a jedną jak najbardziej przyziemną. Otóż kolejna sonda kosmiczna, tym razem Beagle-2 wylądowała na Marsie i... jak wiele poprzednich nie daje znaku życia. Marsjańska klątwa trwa. Kolejna misja na Marsa nie przynosi zamierzonych efektów.
Zaś druga wiadomość (ta przyziemna) jest taka, że niestety nasza bramka www<->usenet zaczęła być nadużywana przez niektórych internautów do zaśmiecania grup dyskusyjnych i dlatego zmuszeni zostaliśmy wprowadzić mechanizm logująco-rejestrujący, który pozwoli w razie złamania zasad netykiety na precyzyjną identyfikację autora. Logowanie wystarczy zrobić raz na miesiąc, więc nie utrudnia to zbytnio życia. Samo przeglądanie grup dyskusyjnych nie wymaga żadnego logowania.
A w pogodzie... a w pogodzie krótki wigilijno-zimowy okres za nami, teraz wiosna. No może jeszcze nie wiosna, ale jest stosunkowo ciepło i pogodnie. Taki tym pogody powinien utrzymać się do końca roku.

Donos z dnia 24-12-2003, a dokładniej z godziny 22:32
Pierwsza gwiazdka zaświeciła (w tym roku była to planeta Wenus - czyżby nadchodził czas miłości...) i dała znak do rozpoczęcia najbardziej rodzinnych i zarazem chyba najbardziej "obżartych" Świąt. Jeszcze raz więc wszystkiego najlepszego i naj...smaczniejszego ;-)

Donos z dnia 24-12-2003, a dokładniej z godziny 11:18

Wesołych Świąt !

Pachnące świerkiem, srebrem oszronione
gruszkowo-śliwkowe na choince zawieszone
najserdeczniejsze życzenia świąteczne
składa Państwu
Wasz Donosiciel

Donos z dnia 23-12-2003, a dokładniej z godziny 12:19
Nocny atak zimy i mrozu dobrze pokazał, co znaczy tak zwany "Bałtycki kaloryfer". Otóż nad ranem w Jastarni było około -3C, a odległym w linii prostej o 38 km Rębiechowie k/Gdańska (10 km od brzegu Zatoki) słupek rtęci spadł aż do -10C. Te 7 stopni różnicy pokazuje, że nawet stosunkowo zimny Bałtyk (temperatura wody około +5C) jednak nas grzeje i nie dopuszcza do zbyt wielkich wahań temperatury. Wracając do zimy na Półwyspie. Śnieg i mróz powinny się utrzymać mniej więcej do kolacji wigilijnej. Pierwszy dzień Świąt to już odwilż. No cóż... cieszmy się chociaż tymi dwoma dniami zimy.

Donos z dnia 23-12-2003, a dokładniej z godziny 09:31
Niemalże 1-centymetrowa warstwa śniegu i najprawdziwszy 2-stopniowy mróz powitały nas dziś o poranku. To ci dopiero zima na całego! I to już w drugiej połowie grudnia! Coś szybko w tym roku przyszła i jaka groźna w dodatku! Ale my się zimy nie boimy, szczególnie że jutro już nas opuści, a nastepną wizytę zapowiedziała dopiero w Nowym Roku około 3 stycznia.

Donos z dnia 21-12-2003, a dokładniej z godziny 15:57
Za oknem szaro, buro i ponuro, czasem pada, jest dość ciepło, od czasu do czasu błyśnie słonko, ale ogólnie za oknem jest mało przyjemnie. Czasami w takich chwilach windsurferzy wspominając przeszłość zastanawiają się nad niedaleką przyszłością ;-)

Donos z dnia 21-12-2003, a dokładniej z godziny 12:20
Jak pewnie wszyscy już zdążyli się zorientować, od pewnego czasu na przemian jest ciepło i zimno, sucho i mokro, wysoko "ciśniennie" lub nisko. Po każdym ociepleniu jest oziębienie i tak trwa to, i trwa, i ani to zima, ani to jesień. Wydaje się (kto ma dzieci to jest "pewnie pewien"), że takie warunki sprzyjają przeziębieniom. Na takie choroby najlepsze są chyba babcine sposoby - mleko z miodem i czosnkiem lub niemal już zapomniany tran. Na Półwyspie stosowany jest tran z dorszowych wątróbek. Wystarczy 3 razy dziennie 1 duża łyżka i 90% przeziębień mamy z głowy. Ale skąd wziąć taki tran ?
W Jastarni sprawa jest dość prosta. Idziemy do portu i prosimy o wątróbki rybaków. Przy odrobinie szczęścia i za drobną opłatą dostajemy je (podstawową miarą jest 1 wiadro, czyli około 10 kg). Następnie udajemy się do domu i wytapiamy na malutkim ogniu wątróbki. Aby ich nie przypalić można włożyć garnek z wątróbkami w drugi garnek z wodą. Wytopiony tran zlewamy i odstawiamy do lodówki, aby się odstał. Natomiast to co zostało mieszamy z dużą ilościa majeranku i drobniutko posiekanej cebuli, dodajemy sól i pieprz do smaku i mamy smakowite, pożywne i zdrowe "mazidło" na chleb.
Ale wróćmy do tranu. Po około 2 dniach tran klaruje się i możemy go przelać do butelek. Ma charakterystyczny zapach, słomkowy kolor i smak tłustej ryby. Teraz już tylko wystarczy go pić regularnie, a nasze kości, oczy, włosy i skóra będą zawsze jak nowe, a przeziębienie nie będzie nam groziło. Taki tran z dorszowych wątróbek zawiera jod, nienasycone kwasy tłuszczowe i witaminy. Stosowany jest także jako lekarstwo przy awitaminozach A i D, a także przy krzywicy.
Pozostaje tylko pytanie skąd wziąć dorszowe watróbki w głębi lądu?
Hmmm... odpowiedź jest chyba tylko jedna - trzeba przyjechać na Hel!
Jest też jeszcze jeden sposób na unikanie przeziębień, ale już raczej nie babciny lecz dziadkowy, a w dodatku mocno niepoprawny politycznie i pedagogicznie, stąd jego stosowania nie polecamy ;-)
Istotę tego sposobu najlepiej opisuje krótkie opowiadanie z wstawka obcojęzyczną, co powinno choć trochę zapobiec jego rozpowszechnianiu się w społeczeństwie.
A oto i opowiadanko anty-przeziębieniowe oparte jak najbardziej na autentycznych faktach:
Irlandia Północna. Dzień był pochmurny, mżawka, temperatura +1C, przenikliwy wiatr z północy. Pewien Irlandczyk w samej tylko flanelowej koszuli stoi w bliżej nieokreslonym celu na dworze i gapi się w niebo. Na jego rumianej twarzy nie widać oznak zmarznięcia, choć wszyscy dookoła są w czapkach, kurtkach i rękawiczkach. W końcu ktoś nie wytrzymał i zapytał się:
- Chłopie, czy nie jest ci przypadkiem zimno?
Irlandczyk z kamienną, ale nadal rumianą twarzą nie spieszył się z odpowiedzią. Najpierw skręcił papierosa, zapalił go i odpowiedział pytaniem, które jest obiecaną na początku wstawką obcojęzyczną i wyjaśnia istotę jego sposobu na przeziębienia.
- Have you ever heard about whisky?

Donos z dnia 20-12-2003, a dokładniej z godziny 15:54
Dziś chyba wszyscy są zajęci - jak nie pracą zawodową, to przygotowaniami do Świąt. Ale są też takie lenie, co to ani nie pracują, ani pomagać przy kręceniu ciasta nie chcą i zamiast tego nad morze uciekają i filmiki nakręcają. Za to lenistwo mokre nogi od fal mają, zmierzch ich na zimnej plaży dopada, więc chcąc nie chcąc do domu wracają i potulnie choinkę przystrajają...

Donos z dnia 19-12-2003, a dokładniej z godziny 17:12
Dzień upłynął wszystkim pracowicie - my przerabialiśmy miękkie na twarde, a natura błękitne na ciemno-czerwono-niebieskie. Aż się wierzyć nie chce, że jutro znów ma się zachmurzyć ;-(

Donos z dnia 19-12-2003, a dokładniej z godziny 07:38
Dziś piątek i świątecznego szału początek - zakupy, prezenty, kartki, listy, sms'y, hiper-sklepowy hiper-tłok, ścisk, emocje, promocje.... a za oknem.... a za oknem dziś przepięknie - słonecznie, stosunkowo ciepło i w żadnym wypadku nie zimowo. Zresztą wystarczy rzucić okiem na poranek. Chyba jednak ani tej dzisiejszej ładnej pogody, ani tej chmurno-brzydszej w sobotę, ani tej mokro-chmurno-brzydszej w niedzielę nikt nie zauważy ani w supermarkecie, ani znad miski, czy stołu z robionym właśnie ciastem .
A później? A później po mokro-chmurnej niedzieli będzie równie mokro-chmurny poniedziałek i mroźno-bardzo-śliski wtorek.
A jeszcze później siadając do wigilijnej kolacji i do świątecznego śniadania na Półwyspie raczej na śnieg niestety nie ma co liczyć (no może ewentualnie trochę, zawsze jest przecież jakaś nadzieja), co najwyżej na mróz za oknem i rozpogodzenia. Obawiamy się więc, ze Św.Mikołaj będzie musiał dorobić kółka do swoich sanek, aby na Półwysep z prezentami dojechać.
Jednak nawet jeśli tego "białego czegoś" za oknem zabraknie,
to i tak pozostają jeszcze wcale nie mniej świąteczne, a na pewno bardzo serdeczne,
pachnące świerkiem, srebrem oszronione,
gruszkowo-jabłkowe, na choince zawieszone,
życzenia POGODNYCH Świat Bożego Narodzenia.
Aha... no i jeszcze szczęścia, zdrowia i miłości!
Cała reszta podobno jest dostępna w sklepach po promocyjnych cenach...;-)

Donos z dnia 17-12-2003, a dokładniej z godziny 20:09
No to zimę mamy na razie z głowy. Temperatura rośnie, a prawdziwego śniegu jak nie było na Półwyspie, tak nie ma i nic nie wskazuje, żeby w najbliższych dniach był. Może przyszły, świąteczny tydzień będzie pod tym wzgledem łaskawszy.
Ze śniegiem czy bez Stary Rok i tak się kończy, więc czas na małe jego podsumowanie.
Otóż rzecz biorąc z grubsza i w przybliżeniu nasz skromny serwis www/wap (około 9 tysięcy plików o łącznej objętości około 200 MB, w tym 7 tysięcy plików graficznych) w roku 2003 odwiedziło ponad 740 tysięcy internautów i obejrzało jakieś 7 milionów pojedynczych stron www, co przełożyło się na ponad 20 milonów wywołań (hitów) serwera i transfer większy niż 120 tysięcy MB. Co najmilsze to fakt, że w ciągu tego roku aż 15 tysięcy ludzi dodało którąś ze stron naszego serwisu do swoich "Ulubionych" i odwiedza nas w miarę regularnie. Naszych P.T. Gości można z grubsza podzielić na trzy główne kategorie.
Kategoria I to tzw. Szybki Bill. Wie dokładnie czego chce. Regularnie i bardzo często wchodzi na 1-3 strony (najczęściej coś z pogody) i tyle go oglądamy (czas pobytu w serwisie mniejszy niż 1 minuta).
Kategoria II to tzw. Uważny. Taki internauta najczęściej zaczyna od strony głównej, a później długo, wnikliwie i uważnie przegląda serwis (czas pobytu na stronach powyżej 15 minut), często również pisze do nas list. Czasami z "Uważnych" powstają "Szybkie Bille".
Ostatnia kategoria to tzw. Dyskutant. Jak sama nazwa wskazuje "Dyskutant" dyskutuje, ale właściwsze byłoby napisać "obserwuje dyskusję", bo liczba artykułów wysłanych jest ułamkiem procenta liczby artykułów przeczytanych.
Osobną kategorią, bo już nie całoroczą, są tzw. Wczasowicze. Działają od marca do października ze szczególnym naciskiem na okres od czerwca do sierpnia. Przeglądają długo i wnikliwie strony naszych ośrodków: OW Augustyna, Willa Augustyna i OW Żeglarz. Najczęściej kończą swą wizytę na stronie pomocy lub nawiązują kontakt, co owocuje kilkunastoma tysiącami emaili rocznie.
Internautów można też podzielić wg krajów, z których sie łączą. Najczęściej jest to oczywiście Polska (około 85%), później Niemcy, USA, UK, Beneluks, Skandynawia, Austria, Czechy, Rosja i... Australia oraz Brazylia. Właściwie chyba można wymienić prawie wszystkie pozostałe kraje świata, ale są to już nieregularne i rzadkie wizyty. Oczywiście przytłaczająca większość z tych "obcokrajowców" mówi i czyta po polsku.
Jednak bez względu na kategorię, narodowość, rasę, kolor skóry czy wyznanie internauci najczęściej łączą się z nami poprzez TP S.A. (Neostrada, SDI, DialUp, Polpak) oraz coraz bardziej popularne łącza telewizji kablowych. Najczęściej stosowana przegladarka to Microsoft Internet Explorer (ponad 70%), a później dopiero Mozilla, Opera, Netscape i inne. System operacyjny to w 90% wszelkiej maści Windows'y (najczęściej Windows 98). Pozostałe to MAC, AOL, Linux i inne.
Najczęściej wywoływanymi stronami w naszym serwisie są:
- Pogodna strona o pogodzie;
- Widok z naszego okna;
- Donosy z naszej plaży;
- Grupy dyskusyjne;
- Strona główna;
- Strona OW Augustyna;
- Strona Willi Augustyna;
- Strona OW Żeglarz;
- FotoGaleria;
- Serwis pocztówkowy.
W tym miejscu warto chyba jeszcze wspomnieć o naszej emailowej Weekendowej Prognozie Pogody dla Półwyspu Helskiego (subskrybcja dostępna na przykład na stronie głównej), której łączny roczny nakład znacznie przekroczył 300 tysięcy wysłanych "egzemplarzy".

Wszystkim naszym P.T. GOŚCIOM bardzo dziękujemy za te wizyty na naszych stronach.
Cieszy nas, że przynajmniej niektórych z Was, coś tu od czasu do czasu zainteresuje.
W końcu przecież to wszystko jest właśnie dla Was ;-)

Donos z dnia 16-12-2003, a dokładniej z godziny 20:37
Na Półwyspie nadal zimno i wietrznie oraz bez śniegu. Aby popatrzeć na śnieg, musimy rzucić okiem aż 514 kilometrów w linii prostej na południe. Tam już jest zima. Ciekawe czy do Świąt wytrzyma?

Donos z dnia 15-12-2003, a dokładniej z godziny 18:09
Podobno trening czyni mistrza. W wyniku takiego właśnie treningu nasza Filmoteka wzbogaciła się o kolejny filmik. Oczywiście zapraszamy, choć tak naprawdę to na razie chyba jeszcze nie warto ;-)

Donos z dnia 15-12-2003, a dokładniej z godziny 16:13
Wiatr na razie "siada", aby jutro rano znów się rozwiać. Poki co przed nami zimna noc (może nawet przymrozkowa), a za nami wieczorne rozpogodzenie. Słonko zachodziło, a aparat pstrykał: a to w poziomie, a to w pionie, a to w lesie, a to nad wodą. Zaś o godzinie 15:19 i tu, i tam, i siam było już po wszystkim.
Jutro nadal bardzo wietrznie i zimno.

Donos z dnia 15-12-2003, a dokładniej z godziny 10:04
Wiatr nadal wieje mocno i porywiście, ale będzie słabł. Na Półwyspie nie wyrządził większych szkód - ot, kilka zerwanych blach, dachówek, reklam. Jak na tutejsze warunki to "normalka". Jednak ból głowy wielu daje się we znaki. To skok ciśnienia z 980 hPa wczoraj do 1015 hPa jutro wieczorem daje o sobie znać. Zimno i wietrznie będzie do środy. Później też będzie wietrznie, ale cieplej. Jak widać, ostatnio znajdujemy się w takiej temperaturowej sinusojdzie - najpierw kilka dni ciepło i wiatr z ćwiartki SW, później kilka dni zimno i wiatr z ćwiartki NW. Ciekawe co ta sinusojda przyniesie nam pod choinkę?

Donos z dnia 15-12-2003, a dokładniej z godziny 00:27
No to fruwamy. Wiatr jest bardzo porywisty. Generalnie wieje 6-7B, ale porywy przkraczają 10B.

Donos z dnia 14-12-2003, a dokładniej z godziny 14:49
Pogoda niestety taka sobie, więc jeszcze raz o tym, co można zobaczyć na Zatoce Puckiej stojąc na brzegu w Jastarni. Poprzednio było o torpedowniach, a teraz będzie o znakach nawigacyjnych wyznaczających podejście do portu w Jastarni.
Będąc w naszym jastarnickim porcie łatwo zauważyć taki znak stojący na nabrzeżu. Jest to jeden z elementów tak zwanego nabieżnika. Wraz z drugim światłem znajdującym się na wieżycce budynku Urzędu Miejskiego Jastarni wyznaczają linię nabieżnika, po której należy się poruszać wchodząc do portu lub z niego wychodząc. Co ciekawe nabieżnik w Jastarni prawie idealnie wyznacza kierunek północ-południe. Jego namiar to 000,4 stopnia.
Na przedłużeniu linni nabieżnika w odległości 6 kabli od główek portu (1 kabel = 0,1 mili morskiej = 185,2 metra) znajduje się kolejny stały znak nawigacyjny zwany stawą Kaszyca lub po prostu Kaszycą. Jeszcze dalej jest pływająca boja o nazwie JAS. Wszystkie te znaki oraz 6 sztuk boi pomiędzy główkami portu a Kaszycą wyznaczają tzw. tor podejściowy do portu w Jastarni.

Donos z dnia 14-12-2003, a dokładniej z godziny 09:04
No i dostaliśmy, co chcieliśmy. O godzinie 02.00 było +9C. Teraz już tylko marne +7C i bardzo powoli spada. Jutro rano zbliżymy się do 0C, ale raczej pozostaniemy po jego dodatniej stronie. W tym czasie wiatr postepując zgodnie ze scenariuszem wzmocni się do 6-7B i skręci z zachodu na północny zachód. Ani poniedziałek, ani tydzień jaki się wraz z nim rozpocznie nie będą należały do najpiękniejszych w tym roku - pochmurno, wilgotno, wietrznie i zimno.
Brrrr..., w dodatku na Święta nadal nie widać ani śniegu, ani mrozu...;-(

Donos z dnia 13-12-2003, a dokładniej z godziny 11:38
Pochmurno i wietrznie - oto jak wita nas sobota. Jeszcze nie pada, ale chyba zaraz będzie (o już trochę kropi). Temperatura powolutku zaczyna rosnąć (teraz +3C) i w nocy (sic!) osiągnie może nawet +9C. Później zacznie spadać. Wiatr teraz wieje z południa z siłą 5-6B i jeszcze trochę wzrośnie do 6-7B po zachodzie słońca. Później odkręci na zachodni i nieco osłabnie. Ta wieczorna zmiana kierunku wiatru z południowego na zachodni tuż po dobowym maksimum siły wiatru pokryje się z dobowym maksimum temperatury. To taki wielce podręcznikowy przykład przechodzenia frontu ciepłego. W niedzielę wieczorem czeka nas jeszcze front zimny, który teraz goni front ciepły, co też jest wielce podręcznikowe. W niedzielę bardzo późnym wieczorem wiatr osiągnie 7-8B (porywy do 9B) i nastepnie skręci z WSW na NW. Po tym skręcie natychmiast zacznie spadać temperatura osiagając w poniedziałek poziom 0C, a w głębi lądu będzie już niewielki mróz. I znów to maksimum wiatru, zaraz ponim jego skręt i następujące po tym wyraźne ochłodzenie to wielce podręcznikowe przejście frontu chłodnego. Czyli wszystko się zgadza, tylko czemu to wszystko jest takie szare, bure i ponure...?

Donos z dnia 12-12-2003, a dokładniej z godziny 18:00
Zgodnie ze scenariuszem piątek do południa nie grzeszył urodą, ale pod wieczór rozpogodził się i wyraźnie poprawił swój image. Po szaro-buro-stalowych chmurach pozostało jeno ulotne wspomnienie. Kiedy słońce już na dobre zniknęło za horyzontem, na niebie uwydatniła swe wdzięki pewna... no może nie gwiazdka, ale powiedzmy planetka, która widoczna była jako jeno mały jasny punkcik pośrodku zdjecia. Mała i nieco figlarnie piruety kręciła, gdy się ręka fotografowi z wrażenia trzęsła, ale w rzeczywistości to maleństwo ma 12.100 km średnicy, nazywa się Wenus i przy bliższym poznaniu wcale nie traci swego uroku. No, a jak Wenus, to i miłość...;-)

Donos z dnia 12-12-2003, a dokładniej z godziny 06:58
Od Hiszpanii po Bułgarię rozciąga się obszar wysokiego ciśnienia. Powyżej tej linii znajduje się tor, po którym kolejno podróżują niże znad Atlantyku. Dziś przejdzie przez Polskę niezbyt aktywny front związany z jednym z takich niży, następnie troszkę się rozpogodzi, a w sobotę czeka nas kolejny niż. Ten będzie bardziej aktywny, czyli mokry i wietrzny, ale dość ciepły. W ten sposób po dwóch pogodnych dniach nadszedł czas na trochę deszczu i wiatru. Różnica pomiędzy poprzednim weekendem, a tym polegać będzie na tym, że wiać będzie słabiej i nie z piątku na sobotę, ale z soboty na niedzielę. Wtedy też będzie padać deszcz i ociepli się o kilka stopni. Najkrócej rzecz ujmując weekend będzie mokry, wietrzny, pochmurny i jak na grudzień ciepły.
Przy okazji tego ciepła... rzut oka na nasza 17-dniową prognozę wystarcza, aby zorientować się, że póki co na Święta nie planowany jest ani mróz, ani śnieg. Ale to być może się zmieni, a być może nie...;-)
Za to raczej na pewno początek nadchodzącego tygodnia będzie bardzo wietrzny, pochmurny i zimny, a może nawet zimowy. Później będzie równie wietrznie i pochmurno, ale cieplej.

Donos z dnia 11-12-2003, a dokładniej z godziny 18:48
Skoro dziś tak trochę o wojsku było, to przy okazji warto wspomnieć o "domkach" na Zatoce Puckiej, a widocznych z brzegu w okolicach Juraty i Jastarni . Nazywane są one torpedowniami. Teraz są już tylko dwa domki (te bliżej Juraty). Ten najbliższy Jastarni uległ zniszczeniu i pozostały po nim tylko fundamenty (również widoczne) i zwane "kamieniem". Te "domki" mają ścisły związek z dużą torpedownią leżącą po drugiej stronie Zatoki w Babich Dołach k/Gdyni. Oto, jak o tym pisze Kadm. prof. dr hab. Antoni KOMOROWSKI w Przeglądzie Morskim nr 6/2000:

W okresie II wojny światowej prowadzono w Niemczech intensywną produkcję torped, które były przeznaczone głównie na uzbrojenie okrętów podwodnych. W tym czasie główną bazą prób torped był zakład Torpedo Versuchs Anstalt (TVA) w Eckernforde, który funkcjonował tam do czasu rozpoczęcia nalotów przez lotnictwo brytyjskie. Po ich rozpoczęciu postanowiono przenieść produkcję okrętów podwodnych oraz torped do miejscowości położonych poza zasięgiem samolotów brytyjskich.
Rejon Zatoki Gdańskiej stał się wymarzonym miejscem do budowy wszelkiego typu zakładów doświadczalnych. Panowały tu dogodne warunki do przeprowadzania doświadczeń nad nowymi typami torped. Spokojne wody Zatoki Gdańskiej oraz brak możliwości przeprowadzenia przez aliantów nalotu spowodowały, że na budowę nowej bazy doświadczalnej został wybrany rejon w pobliżu osiedla Hexengrund (niemiecka nazwa Babich Dołów) i miasta Gotenhafen (niemiecka nazwa Gdyni) . Tak powstały Zakłady Doświadczalne Torpedowaffenplatz (TWP) Gotenhafen–Hexengrund. Były one przeznaczone, wraz z obiektami i lotniskiem usytuowanym w jej pobliżu, do prowadzenia montażu i prób torped lotniczych serii F5 kal.450 mm oraz nowych wersji torped serii G7, w tym torped akustycznych z różnymi układami samonaprowadzania.
Od budynku torpedowni Babie Doły w kierunku 032 stopnie wytyczony był tor prób poligonu torped lotniczych. Techniczne próby torped lotniczych serii F5 prowadzone były z torpedowni, a inny tor prób wyznaczono dla torped zrzucanych z samolotów (typu Ju-52, He-111, Me-108, FW189) na wodach Zatoki Puckiej w pobliżu Półwyspu Helskiego. Na wysokości Juraty i Jastarni, na wodach zatoki zbudowano trzy punkty obserwacyjne wraz z pomostami dla jednostek pływających, które zabezpieczały próby [to właśnie nasze "domki" - przyp. red.]. W warsztatach, montowniach i na poligonie zatrudniono ok. 2500 osób. Łącznie każdego dnia wystrzeliwano z torpedowni i zrzucano z samolotów, startujących z nowego lotniska Babie Doły, ponad 200 torped lotniczych. Działalność ta doprowadziła w szybkim tempie do powstania bojowej wersji niemieckiej torpedy lotniczej F5b, którą następnie użyto w wielu działaniach niemieckiego lotnictwa morskiego.


Dziś w Babich Dołach jest baza Marynarki Wojennej RP i Lotnictwa Morskiego, a torpedownie stały się siedliskiem kormoranów i mew nad wodą oraz... nurków pod wodą (dla nich to prawdziwy podwodny raj). Z Bazy Lotnictwa Morskiego startują dziś śmigłowce ratownicze SAR udzielające rybakom i żeglarzom pomocy na morzu (SAR - Search And Rescue, czyli znajdź i uratuj, nie mylić ze "spopularozywanymi" m.in. w Wietnamie helikopterami SAD - Search And Destroy, czyli znajdź i zniszcz).
I kto by pomyślał, ile historii może się zmieścić w takim małym "domku"...

Donos z dnia 11-12-2003, a dokładniej z godziny 17:09
Do południa nie można się było do czwartku przyczepić - było po prostu ładnie. Później zrobiło się mniej ładnie, a na wieczór niebo już było zachmurzone w 4/8, czyli po polsku było fifty-fifty, a po naszemu pół nieba było zachmurzone, a pół nie.
Taka aura sprzyja wycieczkom rowerowym. Tym razem padło na obszar pomiędzy Juratą a Helem.
Jest to teren zupełnie dziewiczy dla turystyki i taki na szczęście raczej pozostanie, gdyż w większości zajmuje go wojsko. Oprócz wojska możemy się natknąc tam na niewypały, niewybuchy, straż leśną z bloczkiem mandatowym, żadnarmerię z kajdankami oraz nieco nerwową ochronę rezydencji Prezydenta RP (a tak, tak - czasem na Półwyspie bywa też Pan Prezydent RP). Wydaje się więc, że lepiej się tam nie wybierać. No, ale czasami tak jakoś człowieka przyciśnie...;-)
To, co można tam zobaczyć, wygląda całkiem nieźle i w dodatku nie jest zaśmiecone milionami plastikowych torebek, puszek i butelek. Okoliczności administracyjno-wybuchowo-wojskowe na szczęście utrzymują ten stan rzeczy w niezmienionej formie i niech tak już pozostanie.
No, ale co my tam mamy? Ano są pięknie puste plaże, wiele wysokich wydm, wśród których można poczuć się jak na prawdziwej pustyni. Czasami skojarzenia z pustynią są nawet drastyczne. W tym miejscu Półwysep jest najszerszy (ma około 2 km) i wydmy znajdują się również od strony Zatoki Puckiej tworząc niewielki klif. Ponad tym wszystkim latają mewy oraz duże wojskowe helikoptery, choć w ostatnich dniach jakoś przestały. To znaczy helikoptery, bo mewy latają nadal. Więcej zdjęć z tych okolic można znaleźć w naszym FotoSchowku.
Jutro pogoda chyba się popsuje. Weekend też nie wygląda zbyt dobrze. Ale o tem, potem.

Donos z dnia 10-12-2003, a dokładniej z godziny 17:44
Skoro już tyle poniżej jest o dróżce rowerowej, to przy okazji warto chyba też wspomnieć o jej szerszej kuzynce, czyli o drodze na Półwyspie. Jej jakość i szerokość szczególnie w sezonie wydaje się być niewystarczająca, ale to się zmnienia na lepsze i to w naprawdę niemałym wymiarze. Do tej pory położono już zupełnie nową nawierzchnię, zbudowano pobocza i wycięto przedrożne krzaki na odcinku Kuźnica-Chałupy. We Władysławowie wjazd od strony Pucka do ronda w centrum również ma całkowicie nową nawierzchnię. Jeśli do tego dodamy nowe nawierzchnie, poszerzenia i nowoczesne przebudowy drogi od przejazdu kolejowego w Pucku do Celbowa oraz od radiostacji Gdynia Radio (Rekowo Górne) do przejazdu kolejowego w Redzie, to okazuje się, że droga z Trójmiasta na Półwysep zaczyna wyglądać naprawdę pięknie i bezpiecznie. Tylko tak dalej i już niedługo w zapomnienie odejdą gigantyczne korki w lecie na tej trasie, które czasami ciągną się od Chałup do Redy (to dużo ponad 30 km).
Przy okazji, życzymy Panom Drogowcom wszystkiego najlepszego!

Donos z dnia 10-12-2003, a dokładniej z godziny 17:21
Jeśli ktoś nie czuje sie na siłach, aby własno-nożnie odbyć wycieczkę rowerową opisaną w donosie poniżej, to istnieje o wiele mniej męcząca, a być może o wiele bardziej ekscytująca możliwość pokonania tej trasy...;-)

Donos z dnia 10-12-2003, a dokładniej z godziny 17:16
Środa mile nas zaskoczyła - było dość słonecznie, a południowy wiatr o sile 3B nie stwarzał problemów. Oczywiście ani śniegu, ani mrozu - jak tak dalej pójdzie, to w styczniu zacznie się chyba wiosna i trzeba się będzie do sezonu letniego powoli przygotowywać, tak jak teraz czynią to górale.
Ale wróćmy do dzisiejszej pogody, która była idealna na rowerową wycieczkę. Trzeba tu koniecznie zaznaczyć, że Gmina Jastarnia pod wzgledem ścieżek i tras rowerowych plasuje się chyba w ścisłej światowej czołówce pod wzgledem stosunku długości dróg publicznych do długości ścieżek rowerowych. U nas stosunek ten wynosi 1:1, a można też powiedzieć, że 1:2. Przez gminę biegnie jedna droga publiczna nr 216 o długości około 17 km i równolegle do niej od strony Zatoki Puckiej ścieżka rowerowa o tej samej długości, czyli stosunek wynosi 1:1. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę również bitą drogę leśną biegnącą również równolegle do szosy, ale od strony pełnego morza, to stosunek wyniesie 1:2 na korzyść ścieżki rowerowej. A wyglada to mniej więcej tak.
Zaczynamy jazdę w Juracie. Jedziemy wzdłuż Zatoki przez Jastarnię do Kuźnicy i dalej aż do Chałup (ten ostatni odcinek jest w tej chwili na ukończeniu). Czasami ścieżka wiedzie dosłownie 1 metr od wody. Pół godzinki lub trochę więcej i mamy już pierwsze 17 km z głowy i w nogach. Teraz przejeżdzamy na drugą stronę drogi, chwilkę odpoczywamy na morskiej plaży licząc pale falochronów (pale na Półwyspie są tylko od Władysławowa do Kuźnicy) i ruszamy z powrotem, ale już morsko-leśną stroną. Tu droga ma wiele postaci - raz jest to zwykła bita i płaska droga, raz leśna ścieżka, raz pagórkowaty cross, a raz koleiny. Jest oznaczona niebiesko-białymi paskami na drzewach, bo to jest jednocześnie tzw. niebieski szlak turystyczny. Po drodze możemy odpocząć podziwiając ze ścieżki kościół w Kuźnicy, tamtejszych parafian w pracy lub morsko-leśne krajobrazy. Czasami można też znaleźć w lesie coś więcej niż tylko szyszki. Tak powolutku dobijamy do punktu wyjścia, czyli do Juraty. Takie "kółko" Jurata-Chałupy-Jurata to około 34 km. Jeśli utrzymuje się dobre tępo i tętno (powiedzmy powyżej 130) to trasa zajmuje nieco więcej niż godzinę. Po takiej uczciwie przejechanej godzince, a szczególnie po jej leśnej części, można być pewnym, że ubyło nam sporo kalorycznego sadełka.
Na koniec w nagrodę można jeszcze spojrzeć na zachód, otworzyć drzwi i... zwalić się nieprzytomnie do łóżka...;-)

Donos z dnia 09-12-2003, a dokładniej z godziny 09:13
Dziś jesieni ciąg dalszy - temperatura +7C, umiarkowany wiatr WSW 3B i duże zachmurzenie. Zimy na Półwyspie jak nie było, tak nie ma i nadal nie zanosi się, żeby do Świąt była. To rodzi pewien problem u najmłodszych. Bo jeśli nie będzie śniegu, to jak Św. Mikołaj przyjedzie z prezentami pod choinkę? Przecież na saniach bez śniegu nie da rady! Czyżby wozem drabiniastym...? A może łódką...?

Donos z dnia 08-12-2003, a dokładniej z godziny 07:54
Poniedziałek wita nas umiarkowanym zachmurzeniem, wiatrem NW 5 B i temperaturą +7C. Najbliższe dni na Półwyspie nadal dość wietrzne (4-5B), dość ciepłe (około +7C) i raczej pochmurne, choć bez opadów. Nasza 17-dniowa prognoza sięga już Świąt Bożego Narodzenia, ale na razie nic nie wskazuje, żeby były to BIAŁE Święta.

Donos z dnia 07-12-2003, a dokładniej z godziny 17:11
Ten wieczór ma jakąś magiczno-sprawczą moc...
Uprzejmie donosimy, że prócz donoszenia i fotografowania zaczynamy też filmować.
Oskar najpewniej już za rok...;-)

Donos z dnia 07-12-2003, a dokładniej z godziny 16:18
Na koniec weekendu tradycyjny widoczek. Miłego tygodnia...;-)

Donos z dnia 07-12-2003, a dokładniej z godziny 14:25
Ta niedziela zmieniła oprócz samopoczucia też nasz FotoSchowek.

Donos z dnia 07-12-2003, a dokładniej z godziny 14:06
Poranek obudził nas całkiem przyjemnym widokiem z okna, więc chcąc nie chcąc trzeba było zwlec się z łóżka i spojrzeć na drugą stronę Półwyspu. Tam było trochę bardziej faliście, wietrznie i zimno. Na bezchmurnym niebie latały samoloty oraz ich mniejsi kuzyni. Ci ostatni, ale nieco wieksi, zawędrowali nawet na ostatnie miejsce w naszych FotoTapetach.
Niedziela mile nas zaskoczyła potężna dawką słońca, jednak wiatr był bardzo zimny i silny. Na dworze nie dało sie długo wysiedzieć, chyba że w kupie. Wtedy tak - w kupie cieplej przecież jest.

Donos z dnia 07-12-2003, a dokładniej z godziny 08:31
Nie pada, jest sucho, wieje z północnego zachodu ze zmienna siłą 4-5 B, ma się rozpogodzić, nie ma mrozu i nie było, nie ma śniegu, jest niedziela.

Donos z dnia 06-12-2003, a dokładniej z godziny 23:26
Nadal wieje N 6 B, ale niebo sie rozpogodziło. Jest chłodno, mamy prąd, a na niebie króluje łysy oświetlając pas Oriona. Gdyby nie ten zimny wiatr byłoby całkiem miło.

Donos z dnia 06-12-2003, a dokładniej z godziny 17:25
Korzystajac ze "sprzyjających" warunków atmosferycznych część mieszkańców Półwyspu (a z pewnością i wielu innych rejonów Polski) przeszła dziś kilkugodzinne "ćwiczenia" z zakresu przetrwania bez prądu i transmisji telewizyjnej z Małysza w warunkach silnego północnego wiatru. Ci, którzy mają tradycyjne piece weglowe przynajmniej nie marzli. Natomiast "szczęśliwi" posiadacze nowocześniejszych modeli, które wymagają do działania prądu elektrycznego, na własnym ciele przekonywali się co to znaczy "czynnik chłodzący wiatru". Wiatr o sile 5-6 B (a taki teraz mamy) powoduje, że nominalna temperatura +3C, jaką teraz wskazuje termometr, odczuwana jest jako -10C i w takim tempie "stygną" nieogrzewane domy. No cóż... nowoczesna technika nie zawsze się sprawdza, szczególnie gdy niemieccy projektanci pieców grzewczych nie biorą pod uwagę w XXI wieku braku prądu. W Jastarni nie było go od około 13.20 do 16.50 i to naprawdę nic nadzwyczajnego. Niestety nie pierwszy i na pewno nie ostatni to raz. Na szczęście mamy to przetrenowane i nadal na przekór wszystkiemu żyjemy.
Brak prądu na szczęście nie przeszkadza w fotografowaniu zachodu słońca, który nic sobie z takich "wybryków natury" nie robi.

Donos z dnia 06-12-2003, a dokładniej z godziny 10:23
Wiatr wieje z NNW z siłą 6B, niebo jest całkowicie zachmurzone, temperatura powietrza +2C, wody +6C, od czasu do czasu pada słaby deszczyk z wplecionymi płatkami śniegu, a morze jak to morze faluje i huczy.

Donos z dnia 06-12-2003, a dokładniej z godziny 08:48
Tak na oko to miniona noc nie była taka straszna na jaką wyglądała. Wiatr wiał wprawdzie z NNW z siłą 7B (porywy do 9B), ale to przecież u nas nic takiego nadzwyczajnego. Zresztą wiatr wieje wzdłuż Półwyspu co jest o wiele mniej dokuczliwe niż gdyby wiał w poprzek. Podobno we Władysławowie raz dmuchnęło 10B, ale to było chwilowe. Najgorszy miał być deszcz i deszcz ze śniegiem, ale tak naprawdę oprócz słabego deszczu to nikt więcej nic nie widział (może ciemno w nocy było). Teraz wiatr rozrywa chmury i jest nawet szansa na chwilkę słoneczka. Za to robi się chłodno. Wczoraj bywało i +9C, teraz +2C, ale przymrozków się nie spodziewamy - będzie jakiś +1C. A i tak w poniedziałek będzie już +9C.
To co naprawdę rekordowe tej nocy to spadki i wzrosty ciśnienia. Wczoraj w południe ciśnienie na Helu wynosiło 1020 hPa, w nocy spadło do prawie 990 hPa (gradienty godzinne przekraczały 3 hPa, co jak na warunki Polskie jest tak ze 3 razy powyżej normy), a teraz powoli rośnie i jutro osiągnie ponad 1020 hPa. Co tu dużo pisać - jeśli ktoś jest meteopatą to najpierw 30 hPa w dół, a później w górę, do tego silny wiatr i szybkie zmiany temperatury powietrza nie poprawiają mu samopoczucia. Wystarczy zresztą się rozejrzeć wokół - na pewno ktoś tam ma minę jakby był z krzyża zdjęty. Szybka zmiana temperatury z +9C do +1C i z powrotem na +9C też tej miny nie poprawi.
A czego można spodziewać się jeszcze dziś? Wiatr będzie raczej zmniejszał swą moc, ciśnienie będzie rosło, temperatura utrzyma się tuż powyżej +0C (zacznie rosnąć dopiero jutro), może zaświeci przez chwilę słoneczko, może spadną ze dwa płatki śniegu...;-)

Donos z dnia 05-12-2003, a dokładniej z godziny 15:45
Piatek minął nam przyjemnie - po porannej mżawce wiatrek zmniejszył moc do 3 B, później było pochmurno, ale sucho i ciepło, a tuż przed zachodem nieco się przejaśniło, co zaowocowało zachodem z krzaczkiem i zachodem z wodą.
Teraz zbieramy siły na sobotę...

Donos z dnia 05-12-2003, a dokładniej z godziny 07:03
Na Mikołajki Św.Mikołaj przygotował nam wiele atrakcji.
Ale najpierw kilka słów o tym jak się do nich przygotować.
Jeśli suszycie pranie na dworze lub coś wam się luzem dynda na podwórku lub balkonie, zbierzcie wszystko do domu. Jeśli macie męża na morzu, zatelefonujcie, zaesemesujcie - niech wraca natychmiast (a tak, teraz do męża rybaka możnazadzwonić - zasięg GSM na Bałtyku prawie zawsze wystarcza). Jeśli wasz telewizor, biblioteczka, barek, lodówka szwankują szybko je naprawiajcie i uzupełniajcie - zapewnią Wam przetrwanie. Jeśli brakuje Wam węgla na opal, szybko go zamawiajcie. Wy będziecie mieli ciepło, a wczorajsi solenizanci, czyli Górnicy, będą mieli pieniążki. Jeśli zaś wybieracie się w podroż samochodem, najpierw trzy razy się zastanówcie i przeczytajcie co poniżej.
A czemu to wszystko?
A temu, ze będzie pochmurno, wietrznie, zimno, ślisko i mokro!
Na Półwyspie zaczynamy od jeszcze znośnego piątku (zaledwie pochmurno i dość wietrznie). Później czeka nas chłodna, bardzo mokra i niezwykle wietrzna sobota. Przy wiatrach powyżej 7 B deszcz już pada poziomo, a jeśli to komuśnie wystarczy, to może jeszcze liczyć na deszcz ze śniegiem. Następnie czeka nas bardzo zimna noc z soboty na niedziele,choć chyba bez przymrozku. Jednak drogi mogą być bardzo śliskie i pokryte deszczowo śniegowa breja. Na deser niedziela już ze słabszym wiatrem i wyższą temperaturą, która rozpuści ewentualna deszczowo-śniegowe błoto.
Jednym słowem zapowiada się fajny weekend, którego fajność chyba jednak najlepiej odczuć w kapciach przed TV lub książką.
Nadchodzący tydzień w dalszym ciągu pochmurny (to chyba już trzeci tydzień bez słońca na Półwyspie), ale już nietak wietrzny, raczej bez opadów i z temperatura w granicach +7C. Na prawdziwą mroźną i śnieżną zimę na Półwyspie trzeba jeszcze długo czekać.

Donos z dnia 03-12-2003, a dokładniej z godziny 14:06
Nadal nie pada, nie wieje, nie świeci. Jest szaro, buro i raczej ponuro, choc ciepło.
Nawet psy tracą humor...

Donos z dnia 02-12-2003, a dokładniej z godziny 11:55
Wtorek oprócz tradycyjnej od kilku dni byle jakiej szaro-buro-ciepłej aury przynosi nam dwie wiadomości weekendowe: jedna pewną, druga prawdopodobną. Ta pewna to taka, ze najbliższy weekend będzie bardzo wietrzny, mokry i pochmurny z wyraźnym naciskiem na to pierwsze. Na Półwyspie spodziewamy sie wiatrów w okolicach 9B z porywami 10B. Będzie też deszcz, który przy takiej sile wiatru pada raczej poziomo niz pionowo. Jednym dwu-słowem będzie po prostu wiało i padało. Ta druga wiadomość dotyczy kolejnego weekendu (tego w połowie grudnia). Zapowiada się, że wtedy możemy w końcu przeżyć na naszym wąskim pasku piasku pierwszy dzień tej jesieni z temperaturą poniżej 0 stopni Celsjusza. Jednak śnieg być może dowiozą dopiero na Święta.
Podumowując można stwierdzić, że spodziewamy się teraz najpierw weekendu wietrznego, a później weekendu zimnego. A jeszcze później będą Święta, Nowy 2004 Rok i... wiosna!

Donos z dnia 01-12-2003, a dokładniej z godziny 09:06
Szaro, buro i ponuro, ale ciepło - oto jak wita nas grudzień. Co więcej nic na razie nie zapowiada znaczących zmian w tym obrazku. Ewentualne przymrozki na Półwyspie gdzieś w połowie miesiaca, śnieg może dopiero pod choinkę, a może nie. Cieszą się drogowcy, kierowcy i ptaszki, a smucą dzieci (bo śniegu brak) i górnicy (bo na węgiel popyt mały). Czyżby klimat rzeczywiście się ocieplał albo conajmniej ewoluował ku typowi raczej morskiemu niż kontynentalnemu? Czy tegoroczna zima będzie raczej jesienią?

Donos z dnia 01-12-2003, a dokładniej z godziny 00:48
No i szast, prast listopad nam minął. Wraz z nim minęły słoneczne plamy, zorze polarne, niebiańskie loty, spokojne i bezwietrzne jesienne dni, księżycowe noce, ptasie wycieczki, samochodowe przejażdżki, romantyczne wschody, mewie tropy, Michałowe skrzydła, mew padlinożerstwo i ryb zakrwawienie, pożywne śniadanka, codzienna higiena, letnie wspomnienia i jesienne fototapety.
Gdyby ktoć miał ochotę na więcej listopadowych donosów, to oczywiścienie ma żadnego problemu, wystarczy kliknąć tutaj i już...

Donos z dnia 01-12-2003, a dokładniej z godziny 00:37
Nowy miesiąc, nowe wiadomości.
Donosy z poprzednich miesięcy można przeczytać klikając poniżej.

=======================================================

Donosy z poprzednich miesięcy znajdziecie Państwo w naszym Archiwum.

Jeśli jakakolwiek fotografia z "Donosów" jest z Twoim udziałem, a z jakichkolwiek powodów jest Ci to nie rękę, napisz na adres info@augustyna.pl. Zdjęcie zostanie natychmiast usunięte z sieci i innych nośników. Tutaj natomiast znajdziecie pozostałe zasady wykorzystania naszych zdjęć.


Początek strony

Strona główna