Zapraszamy na wczasy !Augustyna donosi

OW AUGUSTYNA - Jastarnia | Willa AUGUSTYNA - Jastarnia | OW ŻEGLARZ - Jastrzębia Góra
Rezerwacja | Cennik | Dojazd | O Półwyspie | O nas | Sznurki | Teneryfa | Księga Gości
Widok na morze | Pogoda | FAQ | DVD | FotoGaleria | Donosy | Pomoc | Kontakt

***** Donosy prosto z plaży w Jastarni *****

Donosy pochodzą z plaży przed OW Augustyna w Jastarni.
Wiadomości z poprzednich lat znajdziecie w archiwum.
Donosy sponsoruje Apartament La Perla w El Medano.




Znajdź nas na:

Facebook:
Facebook - Augustyna.pl

Youtube:
Youtube - Kanał Augustyna.pl


Vimeo:
VIMEO - Kanał Augustyna.pl i SurfMedano.com

Donos z dnia 31-05-2004, a dokładniej z godziny 21:12
No to maj 2004 mamy już prawie z głowy. Teraz czerwiec. Jaki będzie? Nie wiadomo, ale conajmniej początek zapowiada się bardzo słonecznie i ciepło!

Donos z dnia 31-05-2004, a dokładniej z godziny 11:25
Ostatni dzień maja jest bardzo słoneczny - ani grama chmurki na błękitnym niebie. Do tego należy dodać 15 stopni Celsjusza oraz wiatr NE 4 Bf i już mamy pełen obraz poniedziałku. A jaki poniedziałek, taki cały tydzień...;-)

Donos z dnia 30-05-2004, a dokładniej z godziny 20:18
Za namo kolejny ciepło-słoneczno-bezwietrzny dzień. Było bardzo słonecznie, bardzo plażowo i bardzo zielono. Co ciekawe w Jastarni oprócz ładnej pogody mozna było zobaczyć, że nasze wejście do Unii Europejskiej, a konkretniej uproszczenie lub wręcz zanik procedur paszporowo-granicznych, daje zaskakujące efekty. Otóż pojawili się u nas weekendowi wczasowicze z Niemiec i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to że na weekend przylecieli swoimi samolotami. W końcu to tylko 2, 3 godzinki lotu z Berlina, czyli prawie tak samo szybko jak samochodem z Gdańska z małym koreczkiem lub z Elbląga bez koreczka po drodze ;-)
Na koniec i Ci z Berlina, i Ci z Elbląga, a nawet Ci z Gdańska popatrzyli sobie na tradycyjny wieczorny widoczek i odjechali lub odlecieli w siną dal... ale bez obaw, wrócą...;-)

Donos z dnia 29-05-2004, a dokładniej z godziny 21:38
W ciągu ostatnich 24 godzin pomiędzy 21:30:02 dnia 28 maja 2004, a 21:30:02 dnia 29 maja 2004 właściwie nic szczególnego nie zaszło. Było ciepło, słonecznie i bezwietrznie, a na plaży powstał piaskowy zamek - jeden z bardziej czytelnych objawów pogody plażowej.

Donos z dnia 28-05-2004, a dokładniej z godziny 21:31
Po spokojnie słonecznym dniu, spokojny zachód słońca - zarówno w pionie, jak i w poziomie.
Jutro nadal ciepło, słonecznie i omal bezwietrznie.

Donos z dnia 28-05-2004, a dokładniej z godziny 07:48
Utrzymujący się od wielu dni nad Wyspami Brytyjskim wyż rozpoczął wędrówkę na wschód wypychając z tamtąd zasiedziale tam od jakiegoś czasu niże. Ten wyż dosięga swym klinem Polskę i sprowadzi nam słońce wraz z ociepleniem. Dni wietrzne freestyle'owo oraz wave'owo mamy już za sobą, a przed sobą dni pogodne bardzo plażowo. Każdego dnia coraz cieplej, coraz słoneczniej i coraz mniej wietrznie. W ten sposób ostatni weekend maja bez wątpienia należeć będzie do plażowiczów, którym słońce na prawie bezchmurnym niebie z pewnością podniesie poziom syntezy melaniny w naskórku, a mówiąc inaczej git planeta kopsnie żaru i strzaska ich na heban, czyli po polsku będzie się można opalać, choć jeszcze za chroniącym przed stosunkowo chłodnym wiaterkiem parawanem. Windsurferom pozostaje ewentualnie szlifowanie formy w warunkach słabowiatrowych i oczekiwanie na bardziej wietrzne dni, które nadejdą... zresztą o tem będzie potem...;-)

Donos z dnia 27-05-2004, a dokładniej z godziny 21:33
I nastał spokój...

Donos z dnia 27-05-2004, a dokładniej z godziny 10:21
Powolutku przechodzimy ze stanu pogody wietrznej do stanu pogody plażowej. Po tej ostatniej pozostały nam już tylko wspomnienia oraz wystrzępiona przez wiatr flaga. O tym drugim, nadchodzącym typie pogody świadczy rosnąca temperatura powietrza i ciśnienie atmosferyczne, a także coraz mniej chmur. Za chwilę będzie prawie bezwietrznie, bardzo słonecznie i bardzo plażowo.

Donos z dnia 26-05-2004, a dokładniej z godziny 06:04
Kto rano wstaje... temu kucharek sześć leje jak z cebra darowanemu koniowi w zęby, szczególnie gdy to poranne wstanie zapewnia latająco-huczący, podwójny wojskowy budzik...;-)
Środa ma być zmienna - raz chmury, raz słońce, raz wiatr (raczej do południa), raz cisza... itp. itd.

Donos z dnia 25-05-2004, a dokładniej z godziny 21:59
No cóż... wtorek już za nami. Latający Kuba polatał trochę ("polatał trochę" to w tym wypadku ewidentny eufemizm) ponad zatoką, reszcie pozostało popatrzeć na chmurki i już. Jutro kolejna środa, kolejnego tygodnia, kolejnego miesiąca, kolejnego roku...

Donos z dnia 25-05-2004, a dokładniej z godziny 17:23
Z naprawdę wielką i niekłamaną radością mamy zaszczyt przedstawć Państwu zdjęcia chyba w tej chwili najlepszego polskiego windsurfera-freestyle'owca - Kuby Kosmowskiego POL-288. Jest naprawdę niesamowity, o wiele bardziej niż by to wynikało z fotek. Zresztą oceńcie sami. Naprawdę warto!

Donos z dnia 24-05-2004, a dokładniej z godziny 20:42
Przy zupełnie bezchmurnym niebie w promieniach zachodzącego słońca ścigają się dwie 14-letnie nadzieje jastarnickiego windsurfingu. Postępy jakie robią prawie każdego dnia są zdumiewające. Tak trzymać chłopaki!

Donos z dnia 24-05-2004, a dokładniej z godziny 17:49
Kolejny boski dzień! Mamy słonko, mamy wiatr 5-6 Bf, no i mamy windsurfing.

Donos z dnia 24-05-2004, a dokładniej z godziny 12:57
Wiatru mamy tyle samo, ale słońca coraz więcej, a dla tych których windsurfing zupełnie nie interesuje mamy świeżo rozkwitłą różyczkę. Tak na dobry początek tygodnia ;-)

Donos z dnia 24-05-2004, a dokładniej z godziny 11:36
Trwające od tygodnia silne zachodnie wiatry zagoniły w końcu kilku windsurferów na pełne morze, a konkretniej do Karwieńskich Błot II. Kto, z kim, jak i dlaczego wyjaśnia nasza FotoGaleria.

Donos z dnia 24-05-2004, a dokładniej z godziny 08:18
Prognoza znów stała się rzeczywistością! Wieje 4-5 Bf z północnego zachodu. Niestety jest pochmurno. Na szczęście podobno po południu powinno się rozpogodzić i wtedy znów będziemy mieć Hawaje po polsku na Półwyspie. Jest też dobra, a nawet bardzo dobra wiadomość dla zwolenników bardziej tradycyjnych sposobów spędzania czasu nad morzem. Pod koniec tygodnia temperatury zaczną gwałtownie rosnąć i w nastepny weekend raczej na pewno przekroczą +20C.

Donos z dnia 23-05-2004, a dokładniej z godziny 20:07
Na koniec dnia nie może zabraknąć tradycyjnie ocalonego od zapomnienia wieczornego widoczku.
Co ciekawe dla wind- i kite- surferów szykuje kolejna dawka wiatru - od poniedziałku do środy włącznie powinno nam powiać z zachodu 4 do 5 Beaufort'ów! Co za życie! Jak ta prognoza się sprawdzi, to będzie na Półwyspie niezła krótkoterminowa średnia wiatrowa: na 8 dni 18-26.05 będziemy mieli 8 dni pływania! Całkiem nieźle, jak na początek sezonu...;-)

Donos z dnia 23-05-2004, a dokładniej z godziny 14:50
Nadal słonecznie, ale już trochę wietrznie. Na plaży nadal trwa zaparawanione opalanie się, ale na wodzie wykorzystując północną "trójeczkę" pojawili się wielko-żaglowi lub też nisko-wagowi windsurferzy.

Donos z dnia 23-05-2004, a dokładniej z godziny 13:34
Bardzo słonecznie i prawie bezwietrznie - oczywiście mozna siedzieć w domu i wąchać świeżo zerwane w ogródku konwalie, ale chyba lepiej wybrać się na spacer, popatrzeć na wspaniale rozbudowujące się chmurki na błękitnym niebie czy też poopalać się za parawanem. To zresztą jedna z ostatnich okazji, żeby opalać się w spokoju. Niedługo na plaże wylegną dosłownie tysiące spragnionych słońca i wody współplażowiczów, i o spokoju będzie można zapomnieć.

Donos z dnia 23-05-2004, a dokładniej z godziny 09:00
W końcu dzień bez wiatru! Po pięciu dniach nieustannej walki z żywiołem nareszcie można odpocząć i ze zdziwieniem stwierdzić, że przecież bez właśnie rozkwita. Z jeszcze większym zdziwieniem, można odkryć, że po tych kilku dniach na wodzie parę rzeczy się połamało lub podarło. W tym wypadku oczywiście jak zwykle polecamy SURF CONNECTION - najlepszy naszym zdaniem (i nie tylko naszym) sklep windsurfingowy. W obszernych wnętrzach nowo wybudowanego sklepu można znaleźć pełną rozmiarówkę trapezów wind- i kite- surfingowych, żagli czy też pianek lub stateczników oraz wiele innch akcesorii, a właściwie to wszystko co trzeba do zabawy na wodzie. No i wszystko to okraszone miłą i fachową obsługą. Polecamy! Naprawdę warto!

Donos z dnia 22-05-2004, a dokładniej z godziny 20:23
No to popływalim i pojedlim, a teraz już tylko można zasiąść na wydmie i podziwiać na zachodzie tradycyjny wieczorny widoczek, a na wschodzie ładnie wykształcony cumulusik.

Donos z dnia 22-05-2004, a dokładniej z godziny 19:42
Słońce świeci, jest cieplutko, a wiatr wieje. Wszystko pięknie, ale jeść nie ma co. A przeciez dziś mamy w Jastarni Beloniadę, czyli "święto" belony (święto w cudzysłowiu, bo dla belony to raczej marne święto), która zwana jest polskim marlinem ze względu na charakterystyczny dziób lub węgorzem dla ubogich ze względu na podłużny kształt i w odróżnieniu od węgorza niską cenę. Co roku pod koniec maja do Jastarni przyjeżdzają wędkarze i wybierają sie na łowy na belonę na wodach Zatoki Puckiej i Gdańskiej. Niektórym nawet cos udaje się złowić i mamy teraz co jeść.
Przy okazji przypominamy, że belona to ryba występująca u wybrzeży Europy, od Morza Czarnego aż do południowej Norwegii, a także w Morzu Północnym i Bałtyku. Nazwa belona pochodzi od greckiego słowa "belone", czyli po prostu "igła", co nawiązuje do kształtu tej ryby. Przy długości 70-80 cm ryba ta osiąga wagę 1 kg. Jest drapieżnikiem, odżywia się drobnymi rybami innych gatunków. Ma bardzo małe znaczenie gospodarcze, stosowana jest głównie jako przynęta wędkarska przy połowach dorszy, łososi i troci.

Donos z dnia 22-05-2004, a dokładniej z godziny 17:34
Ueeech, aż się wierzyć nie chce - piąty dzień z rzędu na Półwyspie świeci słońce i wieje wiatr. Windsurferzy i kitesurferzy są w siódmym niebie. Dziś już wiatr nie był tak mocny jak w poprzednie dni, ale nadal było po prostu bosko. Czasami tylko kitesurferzy chcieli się trochę wywyższyć nad windsurferów, ale szybko im to przechodziło.
Lecz myśli niektórych windsurferów w przeszłość się uniosły w owe lata szczęśliwe, gdy na pełnym morzu pływali... i zamiast dalej dumać o przeszłości, wzięli i na morze się wybrali. Było bardzo, ale to naprawdę baaardzo pusto, no i tak ze 4 stopnie zimniej niż w zatoce. No ale co z tego, kiedy tylko tam tak naprawdę można poczuć, o co w tym całym windsurfingu chodzi. A jak się już to poczuje (czyt. zmarznie jak cholera jasna), to można efektownie wy-body-dragować się na brzeg.
I co tu dalej dużo pisać... chyba wszyscy są już zmęczeni, ale szczęśliwi!

Donos z dnia 22-05-2004, a dokładniej z godziny 07:33
I znów (nudne to już zaczyna się robić) od samego rana mamy słońce na prawie bezchmurnym niebie oraz jakieś 14 węzłów zachodniego wiatru. Wiatr ma sie utrzymać gdzieś do południa, więc trzeba już teraz iść na wodę i popływać lub powywracać się lub dajmy na to poskakać czy co tam kto lubi. Natomiast po południu wiatr chyba się skończy i to skończy aż do poniedziałku, kiedy podobno znów planuje powiać w okolicach 4-5B. Okres bezwietrzny najlepiej wykorzystać na poprawę swego image na przykład poprzez wykorzystanie słońca do nasilenia syntezy melaniny w naskórku.

Donos z dnia 21-05-2004, a dokładniej z godziny 19:18
No to kolejny wietrzno-słoneczny dzień powolutku za nami. Takie znakomite warunki cztery dni z rzędu to naprawdę niezły wynik, a to jeszcze podobno nie koniec. W każdym razie dziś całkiem przyjemnie się niektórym pomykało, choć nie zawsze wszystko wychodziło tak jak trzeba. Było naprawdę miło, ale pod wieczór wiatr zdecydowanie osłabł, więc czasem trzeba było wracać do domu po kostki w wodzie. Teraz jak ktoś jeszcze ma jakieś siły i ochotę, można wybrać się na uroczy spacerek po plaży i upoić się romantycznym wieczornym widoczkiem. Czym innym oczywiście też można się upoić, widoczek nie jest obowiązkowy. No a później to już tylko siusiu, paciorek i spać, bo jutro też ma wiać!

Donos z dnia 21-05-2004, a dokładniej z godziny 12:35
I nadal na Półwyspie świeci słońce, a wiatr wieje...;-)

Donos z dnia 21-05-2004, a dokładniej z godziny 08:14
Patrząc na mapkę synoptyczną widzimy niż "na prawo", niż "u góry", niż "na dole" i tylko "na lewo" widać wyż. Jeden, ale bardzo duży. Z powodu takiego właśnie ustawienia układów barycznych nad dzielnice północne napływa chłodne powietrze z zachodu, natomiast nad południowe cieplejsze z południa. Ale za to na południu są chmury i deszcz oraz burze, a na północy jest o wiele ładniej, a na Półwyspie wręcz prawie bezchmurnie.
Po słonecznym i bardzo wietrznym tygodniu (od wtorku non stop wiało 5-7 B, porywy do 9B), nadchodzi więc bardzo, ale to bardzo słoneczny weekend. Tylko w niedzielę bedzie trochę chmurek. Wiatru też nie zabraknie, ale powiedzmy, że będzie on "słabiutki" w porównaniu z ostatnimi dniami. Dla "harkorowców", którzy przeżyli oststni tydzień, to będzie "tylko marna czwóreczka", czyli coś w sam raz dla posiadaczy paru hektarów monofilmu.
Rekordów temperatury też zdaje się nie pobijemy, ale z pewnością będzie można się opalać, choć oczywiście raczej w jakimś zaułku, zakątku, a jeśli na plaży to w mocno zaparawanionym grajdole.
A pod koniec przyszłego tygodnia chyba definitywnie pożegnamy się z mocnym wiatrem na jakiś czas, a przywitamy z upałami. No cóż... lato coraz bliżej...;-)

Donos z dnia 20-05-2004, a dokładniej z godziny 22:23
Dziś wieczór na zachodnim niebie możemy podziwiać Wenus i Księżyc tuż po nowiu.

Donos z dnia 20-05-2004, a dokładniej z godziny 20:57
Po pracowicie przepływanym dniu możemy podziwiać zupełnie bezchmurny zachód słońca. Wiatr wyraźnie przycichł, a na wodzie pozostają już tylko spóźnialscy, którzy na wieść o wspaniałych warunkach wiatrowych na Półwyspie przygnali tu z centrum Polski. Teraz wykorzystują ostatnie powiewy, które niestety nie są już zbyt imponujące, stąd duże deski i duże żagle. Reszta windsurferów leży pokotem zmordowana po trzech dniach naprawdę ostrego pływania. Jutro i w sobotę też chyba powieje jakaś "marna czwóreczka", ale to już nie będzie to co było...;-)

Donos z dnia 20-05-2004, a dokładniej z godziny 13:17
Mamy słońce, mamy wiatr (6-7B), więc na wodę start!

Donos z dnia 20-05-2004, a dokładniej z godziny 11:05
Zgodnie z raportem IMiGW wczoraj wiało tak:
Maksymalna prędkość wiatru [m/s] - Miejscowość
24 - Łeba
21 - Ustka, Lębork
19 - Suwałki, Kasprowy Wierch
18 - Hel, Gdańsk, Kołobrzeg, Resko
17 - Koszalin, Szczecin, Mława, Sulejów
16 - Mikołajki, Chojnice, Warszawa, Nowy Sącz
15 - Płock, Lublin, Kielce
A dziś nadal wieje, a za chwilę będzie też świeciło słoneczko na prawie bezchmurnym niebie, więc nie będzie już żadnych wymówek i trzeba będzie znów iść na wodę...;-)

Donos z dnia 20-05-2004, a dokładniej z godziny 08:02
A wiatr wieje, i wieje, i wieje... już trzeci dzień wieje i przestać nie chce. To znaczy dziś trochę osłabnie, jutro jeszcze bardziej, ale później znów wiatr powróci. Wszystko dzięki lub jak kto woli przez układ: niż wschodnioeuropejski plus wyż zachodnioeuropejski. Pomiędzy tymi dwoma olbrzymimi strukturami barycznymi, które niczym dwa wielkie tryby obracają się wokół swych centrów (wyż zgodnie, a niż niezgodnie z ruchem wskazówek zegara), tworzy się dysza zwana czasem bardziej swojsko przeciągiem. I ten przeciąg to właśnie nasz wiatr, który wczoraj wieczorem osiągnął w porywach 9 stopni w skali Beaufort'a. Tak mocno wiać wiatr przestanie dopiero około połowy przyszłego tygodnia, kiedy dzisiejszy układ sterujący pogodą w naszym rejonie zmieni się. Najprawdopodobniej wtedy niż rosyjski zaniknie, a jego miejsce zajmie wyż, który zacznie rozdawać pogodne karty znaczone słońcem, ciepłem i brakiem wiatru. Panująca teraz tzw. cyrkulacja zachodnia (pochód niży z zachodu na wschód + opady + silny wiatr z ćwiartki NW) zostanie zatrzymana. Wyż postawi blokadę na importowane z zachodu wiatry i chmury, a sam sprowadzi gorące i suche powietrze oraz słabe wiatry ze wschodu. Wtedy będzie można spokojnie wygrzać na gorącym piasku przewiane wiatrem kości.

Donos z dnia 19-05-2004, a dokładniej z godziny 20:07
Wieczorem rozwiało się jeszcze bardziej. Mamy teraz zachodnie 7B z porywami do 9B. Jednak rozpogodziło się, więc dzisiejszy tradycyjny wieczorny widoczek mimo, że jest bardzo wietrzny, to również bardzo słoneczny. Jutro nadal wietrznie i słonecznie, czyli windsurfingowo!

Donos z dnia 19-05-2004, a dokładniej z godziny 17:21
Po południu zachmurzyło się, a wiatr nieco siadł, ale teraz znów się wzmógł. Wieje równe 6B, ale coraz częściej zdarzają się porywy nawet do 8B. Na wodzie praktycznie już nikogo nie ma - zmęczenie sesja przedpołudniową zrobiło swoje.

Donos z dnia 19-05-2004, a dokładniej z godziny 09:11
Jest trochę chmur i trochę słońca, ale za to wiatru jest bardzo dużo. Wieje z zachodu 5-6 B, porywy do 7B. Deski poniżej 100 litrów, żagle poniżej 5,0 m2 lub latawce (kajty) poniżej 10 m2 i już można śmiało maszerować na wodę.

Donos z dnia 18-05-2004, a dokładniej z godziny 20:13
Jak zwykle na koniec dnia tradycyjny tym razem nieco wietrzny wieczorny widoczek.
Jutro nadal ciepło, bardzo wietrznie i czasem słonecznie.

Donos z dnia 18-05-2004, a dokładniej z godziny 18:29
Zmęczonymi paluszkami trudno cos wystukać na klawiaturze, wiec będzie krótko - dziś prawie przez cały dzień mam słońce, ciepełko i wiatr 5-6 B. Windsurferzy używali żagli w okolicach 5,0 m2 i desek poniżej 100 litrów.

Donos z dnia 18-05-2004, a dokładniej z godziny 13:38
Na Półwyspie mamy tak zwany MIODZIO, czyli temperatura powietrza i wody około +14C, słońce i wiatr W 5 B. Kite- i wind- surferzy bez żadnych zakłóceń i animozji pomykają po wodzie.

Donos z dnia 18-05-2004, a dokładniej z godziny 10:23
Dyżurny jastarnicki kajciarz już jest na wodzie. Za chwilę dojdzie do niego dyżurny jastarnicki windsurfer...;-)

Donos z dnia 18-05-2004, a dokładniej z godziny 09:28
Prognoza stała się faktem. Kołysze nas zachodni wiatr o sile 4 B.

Donos z dnia 17-05-2004, a dokładniej z godziny 19:51
Na koniec dnia mamy tradycyjny wieczorny widoczek i wiadomość dla windsurferów, że pogłoski o windsurfingowej trzydniówce (od 18.05 do 20.05 wiatr 4-6 B) potwierdza się. Szczególnie atrakcyjnie wyglada czwartek 20.05 - oprócz wiatru powinno też świecić słońce, czyli po prostu Hawaje po polsku!

Donos z dnia 17-05-2004, a dokładniej z godziny 13:58
Słonecznie, gorąco, bezchmurnie, bezwietrznie - dmuchawce ani drgną.

Donos z dnia 17-05-2004, a dokładniej z godziny 10:08
Poniedziałek zaczął się słonecznie, ciepło i bezwietrznie. Tak tez bedzie do końca dnia. Dopiero jutro wzrośnie zachmurzenie i siła wiatru. Na to ostatnie bardzo licza wind- i kite- surferzy. Ma podobno być około 4-6 B z zachodu i to przez 3 dni: od wtorku do czwartku. Pożyjemy, zobaczymy...;-)

Donos z dnia 16-05-2004, a dokładniej z godziny 20:38
Po niezwykle słonecznym i niezwykle kolorowym przedpołudniu nastało nieco bardziej pochmurne, ale ani trochę brzydsze popołudnie. Do tego nieco się rozwiało i dlatego kitesurfingowcy do spółki z windsurfingowcami troche poszaleli na wodzie...;-)

Donos z dnia 16-05-2004, a dokładniej z godziny 12:55
Przepiękny, iście słoneczny dzień nam nastał. Na prawie bezchmurnym niebie świeci słoneczko, brzozy delikatnie poruszają listkami, fale na Zatoce cicho pluszczą, a kwiatki w ogródku rozchylają swe płatki. Powietrze jest suche (smugi kondensacyjne za samolotami bardzo szybko zanikają) i bardzo przejżyste. Doskonale widac nawet gołym okiem odległe o 20 km wiatraki w Swarzewie, zabudowania w Rewie (odległość od Jastarni 13 km) czy też nawet maszt radiowy w Chwaszynie, który jest od nas oddalony aż o 33 kilometry w linii prostej.

Donos z dnia 16-05-2004, a dokładniej z godziny 08:39
Po prostu ani jednej, nawet najmniejszej chmurki na niebie nie widać!

Donos z dnia 15-05-2004, a dokładniej z godziny 21:55
Jeszcze tylko wieczorny widoczek z planetą miłości, czyli Wenus w tle i już można się oddać nocnym i mocnym wydarzeniom zośkowej saturday night fever...;-)

Donos z dnia 15-05-2004, a dokładniej z godziny 18:30
Tydzień "zimnych ogrodników" Pankracego (12.05), Serwacego (13.05) i Bonifacego (14.05) za nami. Przysłowia są mądrością narodu i coś z pewnością jest na rzeczy. Co roku mniej więcej o tej porze mamy do czynienia z kilkudniowym wyraźnie widocznym ochłodzeniem. W tradycji ludowej to tak zwani wymienieni wcześniej "zimni ogrodnicy" i "zimna Zośka". Inni to zjawisko nazywają wiosenną południkową wymianą/mieszaniem mas powietrza lub jeszcze bardziej skomplikowanie. Ważne jest to, że faktycznie w maju co roku mamy kilka dni z wyraźnie niższymi temperaturami. I to właśnie zjawisko właśnie u nas trwa. Jak dotąd nie było za ciepło, ale za to było dość słonecznie, a kwiatuszki sobie kwitły w najlepsze. Jednak w piątek niebo powoli zaczęły zasnuwać wysokie chmury pierzaste (łac. cirrus). To był znak, że nadchodzi front atmosferyczny, czyli inaczej mówiąc: "zimna Zośka" postanowiła, że nie będzie tylko zimna, ale jeszcze mokra i wietrzna. Ale zanim do Zośki przejdziemy warto na chwilę jeszcze zatrzymać się przy tych cirrusach. Otóż te chmury do spółki ze słońcem często tworzą ciekawe zjawiska optyczne tak zwane fotometeory. Widzieliśmy niedawno w Jastarni słońce poboczne, a w piatek mieliśmy okazję zobaczyć częściowe halo wokół słońca widoczne jako delikatnie tęczowy łuk poniżej naszej najbliższej gwiazdy. W piątek Bonifacy pokazał nam również ładny zachód słońca.
I tak nastała nam "zimna Zośka", która zamówiła sobie przed południem mały front atmosferyczny. Ten front w pięknym, klasycznym i podręcznikowym wręcz stylu przewalił sie nad nami do południa. Wystarczy jeden rzut okaz na zestawienie danych meteo, aby sie o tym przekonać. Po jakże pogodnym piątku, dziś rano jak widać mieliśmy słaby wiatr z zachodu, spadające ciśnienie atmosferyczne (~1hPa/h) oraz opady deszczu ze stalowo-sinego nieba. Brrrrr.... Ale około południa ciśnienie osiągnęło minimum, wiatr zaczął skręcać z zachodniego na północny i wzmagać swą siłę. W tym momencie właśnie minęła nas tzw. linia frontu atmosferycznego. Juz nie padało, a windsurferzy mieli około 3 godzin ostrego pływania. Potem ciśnienie zaczęło powoli rosnąć, chmury odpłynęły gdzieś daleko stąd, a wiatr znów siadł. Umęczeni, ale szczęsliwi windsurferzy mogli podziwiać błękit nieba, rozkwitające na nowo kwiatuszki lub bedącą pod ochroną czaplę siwą.
No właśnie, jeśli chodzi o tę czaplę siwą (Ardea cinerea) to jest to bardzo płochliwy ptak i rzadko daje się podejść i dobrze sfotografować. Głównym pożywieniem czapli są ryby, które zjada w ilości do 0,5 kg dziennie. Czapla siwa gnieździ się na drzewach, wśród krzewów i trzcin. Jeżeli istnieją odpowiednie warunki, gnieździ się w koloniach. Życie w kolonii czapli rozpoczyna się w marcu. Jako pierwsze powracają do kolonii stare samce, które wabią przelatujące samice. Po długim ceremoniale godowym w końcu marca lub na początku kwietnia samica składa 4-5 jaj, wysiadywanie których trwa około 4 tygodni. Wysiadywaniem i wychowaniem piskląt zajmują się obydwoje rodzice. Po około 2 miesiącach młode opuszczają gniazdo.
Dobrze, dobrze, my to gadu-dadu o czaplach, windsurferach i kwiatuszkach, a przecież przed nami gorrrąca impreza u gorrrącej Zośki...;-)

Donos z dnia 13-05-2004, a dokładniej z godziny 20:51
Po słonecznym i wietrznym dniu mamy bezchmurny wieczór i ładny zachód słońca. Przed nami gwiaździsta, choć chłodna noc, a potem słoneczny i rześki piątkowy poranek...

Donos z dnia 13-05-2004, a dokładniej z godziny 13:33
Po nocnych opadach i porannym braku prądu zrobiło się bardzo słonecznie i zaczęło wiać z północnego wschodu z siłą 4B. Korzystając z tak pięknych okoliczności pogody nasze konwalie przebyły drogę z punktu A do punktu B, a windsurferzy przebyli drogę z plaży na wodę. I wszyscy są zadowoleni!

Donos z dnia 12-05-2004, a dokładniej z godziny 12:51
Dziś w Jastarni jest słonecznie i prawie bezwietrznie, ale stosunkowo chłodno. To zupełnie inaczej niż w Iraku o czym przekonują nas nasi iraccy przyjaciele.

Donos z dnia 11-05-2004, a dokładniej z godziny 22:50
Wbrew wszystkiemu lub na odwrót sytuacja rozwija się nadspodziewanie dobrze...;-)

Donos z dnia 10-05-2004, a dokładniej z godziny 19:26
Tradycyjny wieczorny widoczek wyszedł dziś tak jakby trochę barankowo. Prognoza na jutro i następne dni nadal wskazuje na aurę słoneczną i słabowiatrową, jednak stosunkowo chłodną. Na szczęście poranne przymrozki nam już nie grożą (Bałtycki kaloryfer na to nie pozwoli), co wcale nie jest takie oczywiste w głębi lądu.

Donos z dnia 10-05-2004, a dokładniej z godziny 10:17
Nie dość, że ten tydzień zaczyna się słonecznie, to jeszcze na dodatek jest dość wietrznie. Windsurferzy już zaczynają korzystać z uroków północno-zachodniej "czwóreczki".

Donos z dnia 10-05-2004, a dokładniej z godziny 08:16
Podobno jaki poniedziałek, taki cały tydzień. I dobrze, bo ten poniedziałek jest i zapowiada się po południu słonecznie i bezchmurnie. Jednak należy pamiętać, że w tym tygodniu czekają na nas tak zwani "zimni ogrodnicy", czyli Pankracy (12.05), Serwacy (13.05) i Bonifacy (14.05), a potem jeszcze "zimna Zośka" (15.05). Będzie więc słonecznie, ale północny wiatr będzie nas skutecznie schładzał. Na szczęście po pierwsze nie będzie raczej padać, a po drugie słońce świecąc na prawie bezchmurnym niebie przez 16 godzin dziennie będzie nas skutecznie podgrzewać.

Donos z dnia 09-05-2004, a dokładniej z godziny 11:23
Powolutku robi się bardzo gorąco (już jest +17C), bardzo słonecznie i bardzo bezwietrznie. Gładka powierzchnia morza nieskalana ani jedną zmarszczką wręcz zlewa się w jedno z niebem, a nadbrzeżne drzewa przeglądają się w wodzie jak w lustrze. W taką gorąco-bezwietrznie-słoneczną pogodę rybki raczej słabo biorą, więc żeby nie siedzieć przed telewizorem trzeba iść na spacer. A na spacerze możemy zobaczyć, że jak jest gorąco i od czasu do czasu popada deszcz, to nawet na suchym piasku coś urośnie. A jak urośnie to później zakwitnie i trzeba to zaraz zapylić, żeby dobrze rosło i owoce wydało, bo taka jest kolej rzeczy...;-)

Donos z dnia 09-05-2004, a dokładniej z godziny 09:39
Niedzielne przedpołudnie jest już bezchmurne, bezwietrzne i słoneczne. Poranek był jeszcze nieco mglisty, zaowocował więc małą wyprawą wędkarską. Niestety oprócz kilku okoni nic poważniejszego nie udało się nam złapać. Zresztą nawet one wróciły z powrotem do wody.

Donos z dnia 08-05-2004, a dokładniej z godziny 21:08
Sobota była chwilami całkiem przyjemna, jednak pod koniec dnia zaczęło padać i nadal pada. W taką barową pogodę nasze myśli w przyszłość się przeniosły, a konkretniej do przyszłego tygodnia. Wtedy to czekają na nas tak zwani "zimni ogrodnicy", czyli Pankracy (12.05), Serwacy (13.05) i Bonifacy (14.05), a potem jeszcze "zimna Zośka" (15.05). I rzeczywiście, patrząc na prognozy długoterminowe widać, że stosunkowo chłodna aura utrzyma się do około połowy miesiąca, a później to już tylko lato, lato i lato...;-)

Donos z dnia 07-05-2004, a dokładniej z godziny 07:48
Wyż, który prawie przez 2 tygodnie dawał nam słońce i upał, odszedł na wschód, a jego miejsce zajął niż z centrum w okolicy Słubic. Napływa do nas wilgotne i chłodne powietrze z zachodu, a ciśnienie spada.
Było sucho i gorąco, to teraz dla odmiany będzie mokro i chłodno. Wczorajszy zachód słońca był chyba ostatnim słonecznym zachodem na przestrzeni najbliższych paru dni, a widoczne na niebie cirrusy, to właśnie forpoczta nadchodzącego niżu i związanej z nim chłodno-wilgotno-pochmurnej pogody.
Właściwie ten weekend dobrze zrobi jedynie roślinkom, które na wiosnę potrzebują dużo wody, żeby rosnąć i kwitnąć, i być ładne, i żeby można było je pokazać w naszym FotoSchowku.
Deszczu nie będzie zbyt wiele, ot taki raczej wiosenny deszczyk, ale będzie pochmurno i dlatego ten weekend należy zaliczyć raczej do kapciowo-telewizyjnych lub tzw. barowych. Jedynie windsurferzy mogą spróbować wyjść z domu dziś i być może jutro, aby okiełznać chłodny wiatr E 4-5 B.

Donos z dnia 06-05-2004, a dokładniej z godziny 20:17
Po całym popołudniu pływania jeszcze tylko rzut oka za okno, później siusiu, paciorek i już można spać...;-)

Donos z dnia 06-05-2004, a dokładniej z godziny 14:22
Może i kwiatki u nas kwitną, ale też wieje 4-5 B z SSE!

Donos z dnia 06-05-2004, a dokładniej z godziny 12:11
U nas wszystko po staremu. Świeci słońce na prawie bezchmurnym niebie, jest ciepło wręcz gorąco, wczasowicze plażują, malarze malują, a kwiatki kwitną na potęgę.

Donos z dnia 05-05-2004, a dokładniej z godziny 20:29
A na koniec dnia mamy jeszcze dzisiejszy tradycyjny wieczorny obrazek.

Donos z dnia 05-05-2004, a dokładniej z godziny 20:14
To był naprawde gorący dzień. W poludnie temperatura powietrza osiągnęła +23C, a wody w Zatoce Puckiej +14C. Można się było opalać, a nawet kąpać, ale nie bardzo mozna było popływać na desce z żaglem, bo było za mało wiatru, choć podobno miało być go dużo. Niestety ludzka wiedza o fizyce atmosfery nie jest jeszcze wystarczajaco dokładna, aby wszystkie prognozy się sprawdzały. Po południu spotkała nas prawdziwa wiosenna burza i piorunami, a później trochę się rozwiało (S4B) i kto dotrwał do tego momentu mógł jeszcze złapac kilka porządnych ślizgów.

Donos z dnia 05-05-2004, a dokładniej z godziny 00:26
Praktycznie już jest po zaćmieniu Księżyca. Poczatkowo z powodu chmur nic nie było widać, ale około 23:00 rozpogodziło się i mogliśmy obserwować w Jastarni proces wychodzenia Księżyca z cienia Ziemi. Najpierw pojawił się malutki skrawek Księżyca, później zrobiło się go znacznie więcej, aż wreszcie pokazał się prawie w całej okazałości, by na koniec wrócić do starej i dobrej formy.

Donos z dnia 04-05-2004, a dokładniej z godziny 20:13
Po pieknym dniu mamy romantyczny zachód słońca. Niestety na niebie utrzymuje się stosunkowo dużo chmur i być może z zaćmienia księżyca wyjdą nici, ale trudno... ważne, ze na jutro nadal utrzymuje się ciepło-słoneczna prognoza z wiatrem 5 B ;-)

Donos z dnia 04-05-2004, a dokładniej z godziny 13:49
Zrobiło sie bardzo ciepło i bardzo słonecznie, ale wiatr "siadł" do marnych 3 B. Jednak przez 2 godzinki mogliśmy doznawać na wodzie prawdziwie hawajskich rozkoszy!
Teraz jeszcze tylko wieczorne zaćmienie Księżyca, troche snu i jutro od rana znów będzie można poszaleć na wodzie. Tym bardziej, że zapowiada się nawet 5 Beaufort'ów.

Donos z dnia 04-05-2004, a dokładniej z godziny 11:10
Windsurferzy i kitesurferzy mają teraz wiatr, a wszyscy inni dużo ciepełka i trochę słoneczka. A wieczorem dla jednych i drugich (o ile nie będzie chmur) planujemy zaćmienie Księżyca, które dziś zacznie się o godzinie 19:50, osiągnie kulminację o godzinie 22:30 i skończy się o godzinie 01:10. Jak na jeden dzień to wrażeń chyba będzie pod dostatkiem.

Donos z dnia 04-05-2004, a dokładniej z godziny 10:52
No i po dłuuugim weeekendzie. Trzeba się wziąć do pracy, ale jak to zrobić, kiedy jest cieplutko, dość słonecznie i wieje SSE 4 B. Kitesurferzy jak i windsurferzy przecież nie mogą takiej okazji zaprzepaścić, szczególnie, że w weekend pod wzgledem wiatru było raczej tak sobie...;-)

Donos z dnia 03-05-2004, a dokładniej z godziny 08:07
Po pochmurnej i nieco deszczowej niedzieli nastał nam poniedziałek i to pogodny poniedziałek. Nie powinno dziś padać, powinno zaś świecić słoneczko. Ostatni dzień dłuugiego weeekendu nie może nas przecież zawieść - ma być ładnie. Jednak to, co odpowiada większości wczasowiczów nie zawsze i nie do końca odpowiada windsurferom, którzy będą narzekać na bark wiatru, bo dziś wiatru po prostu i zwyczajnie nie będzie, a nawet jak będzie, to za słaby. Oj, niestety nie popływali oni sobie w ten weekend na swych wspaniałych deskach z żaglami, więc żeby ich jeszcze bardziej nie drażnić, nic nie powiemy o tym, że jak tylko wyjadą to najprawdopodobniej od wtorku do piątku zacznie regularnie wiać 4 do 5 Beaufort'ów z południowego-wschodu przy temperaturach powietrza przekraczających czasem +20C. Tak więc o tym cicho-sza, a póki co spróbujmy ich pocieszyć zapowiadajacą piękny dzień poranną rosą. Może ta odrobina skroplonej wilgoci coś pomoże... szczególnie, że wielu dziś po przebudzeniu dziwnie nieprzyjemną suchość w gardle czuje...;-)

Donos z dnia 01-05-2004, a dokładniej z godziny 20:40
Aby w końcu ostatecznie podsumować wątek historyczno-europejsko-unijny związany z równie historyczno-europejsko-unijnym dniem 1 maja 2004 pragniemy poinformować, że bystre oko naszej webkamerki zarejestrowało i zapamiętało dla potomności następujące historyczno-europejsko-unijne chwile:
- ostatni nieunijny wschód słońca;
- ostatni nieunijny zachód słońca;
- pierwszy unijny wschód słońca;
- pierwszy unijny zachód słońca.

Donos z dnia 01-05-2004, a dokładniej z godziny 17:30
Dziś nadal panuje wspaniała słoneczno-plażowa pogoda. Na wodzie zaś królują duże zestawy windsurfingowe, ale nawet i one czasami nie są w stanie wejść w ślizg z powodu dość słabego wiatru. Jedynie kajciarze żeglują bez większych problemów.

Donos z dnia 01-05-2004, a dokładniej z godziny 08:43
Ostatni wieczór poza Krajem Kwitnących Dyrektyw w sokolim oku naszej kamerki internetowej wyglądał zupełnie przyzwoicie i jak sie wydaje chyba wcale nie gorzej niż pierwszy poranek w Unii. Z pewnością i wtedy, i teraz jest ładnie, bezchmurnie i... omal bezwietrznie, co oczywiście wzbudza powszechny zachwyt u pierwszych plażowiczów, ale budzi niepokój wśród łaknących wiatru wind- oraz kite- surferów. No cóż... w najbliższych godzinach chyba jednak lepiej wybrać się na plażę...;-)

Donos z dnia 01-05-2004, a dokładniej z godziny 08:29
Jak to zwykle bywa szast-prast i nie wiadomo kiedy, i nie wiadomo jak, a kwiecień nam minął. Aż trochę nam go żal, bo przecież był taki słoneczny, również romantyczny, czy też księżycowy. W kwietniu widzieliśmy też kaczki lodówki, inne ptaszki, wschody słońca i zachody, pływaliśmy na deskach, łowiliśmy rybki, a później je jedliśmy, odwiedzały nas duże statki, rozkwitały nam w ogródkach kwiaty, na drzewach rozwijały się liście i takie tam inne rzeczy, czyli generalnie było miło, ale się skończyło. Gdyby ktoś miał ochotę na więcej kwietniowych donosów, wystarczy kliknąć poniżej w nasze ARCHIWUM.

=======================================================

Donosy z poprzednich miesięcy znajdziecie Państwo w naszym Archiwum.

Jeśli jakakolwiek fotografia z "Donosów" jest z Twoim udziałem, a z jakichkolwiek powodów jest Ci to nie rękę, napisz na adres info@augustyna.pl. Zdjęcie zostanie natychmiast usunięte z sieci i innych nośników. Tutaj natomiast znajdziecie pozostałe zasady wykorzystania naszych zdjęć.


Początek strony

Strona główna