Zapraszamy na wczasy !Augustyna donosi

OW AUGUSTYNA - Jastarnia | Willa AUGUSTYNA - Jastarnia | OW ŻEGLARZ - Jastrzębia Góra
Rezerwacja | Cennik | Dojazd | O Półwyspie | O nas | Sznurki | Teneryfa | Księga Gości
Widok na morze | Pogoda | FAQ | DVD | FotoGaleria | Donosy | Pomoc | Kontakt

***** Donosy prosto z plaży w Jastarni *****

Donosy pochodzą z plaży przed OW Augustyna w Jastarni.
Wiadomości z poprzednich lat znajdziecie w archiwum.
Donosy sponsoruje Apartament La Perla w El Medano.




Znajdź nas na:

Facebook:
Facebook - Augustyna.pl

Youtube:
Youtube - Kanał Augustyna.pl


Vimeo:
VIMEO - Kanał Augustyna.pl i SurfMedano.com

Donos z dnia 31-07-2005, a dokładniej z godziny 08:30
Nad ranem trochę popadało, ale już za chwilę powinno się zacząć przejaśniać i reszta dnia będzie chyba słoneczna. Wiatru teraz i później brak.

Donos z dnia 30-07-2005, a dokładniej z godziny 18:26
Jest bardzo, bardzo ciepło i bardzo, bardzo duszno oraz bardzo, bardzo parno. Naprawdę przydałaby się burza, choć oczywiście nie taka jak wczoraj nad Warszawą. Taka wilgotno-goraco-niemalże-tropikalna aura odpowiada zaś doskonale roślinkom, które rosną w oczach i na czerwono, i na zielono.

Donos z dnia 29-07-2005, a dokładniej z godziny 18:55
Po upalnym dniu przychodzi czas na uwolnienie energii zgromadzonej w atmosferze, czyli przychodzi czas na burzę. W pasie od Łeby przez Warszawę po Rzeszów nieżle leje, u nas na razie tylko grzmi, więc małe jaskółeczki bardzo się boją...

Donos z dnia 29-07-2005, a dokładniej z godziny 08:04
Wschodnia cześć kraju jest w zasięgu wyżu znad Ukrainy, a zachodnia na skraju niżu znad Anglii. Taki układ ośrodków barycznych (niż "na lewo", wyż "na prawo" od Polski) można porównać do dwóch wielkich, kręcących się trybów. Niż "kręci się" niezgodnie, a wyż zgodnie ze wskazówkami zegara i przy takim ich ustawieniu te dwa "tryby" zasysają nad Polskę niezwykle gorące, upalne powietrze z południa. W ten sposób dziś w Polsce będzie bardzo, ale to bardzo upalnie. Temperatury od +28C nad samym morzem do +38C na południowym-zachodzie. Dziś jest możliwe, że padnie rekord polskiej temperatury maksymalnej. Dokładnie 84 lata temu (29.07.1921 sic!) w Prószkowie k/Opola zanotowano rekord Polski wynoszący +40,2C. Rekord będzie lub nie, ale raczej pewne jest, że ostatni weekend lipca przywróci plażowiczom utracony przez ostatnie dni raj. Wczorajszy wieczór, dzisiejszy ranek i poranna rosa nie pozostawiają wątpliwości - czeka nas niezwykle upalny i w większości bardzo słoneczny weekend. Plażowicze będą z pewnością zadowoleni, windsurferzy zaś mogą przerzucić się na yachting pełnomorski i też będą zadowoleni. Nadchodzący tydzień nie powinien przynieść znaczącej zmiany pogody - nadal powinno być bardzo ciepło i słonecznie, a wiatry z pewnością nie będą urywały głowy.

Donos z dnia 28-07-2005, a dokładniej z godziny 20:23
Ciepły wieczór, ciepły widoczek...

Donos z dnia 28-07-2005, a dokładniej z godziny 14:01
Na południu kraju jest bardzo słonecznie i baaardzo upalnie. Praktycznie wszędzie powyżej +30C. Na północną Polską mamy zaś chmury frontu ciepłego, z których czasem pokropi. Ten pas zachmurzenia opuści nas wieczorem i wtedy dopiero na Półwyspie poczujemy, co to znaczy upał.

Donos z dnia 27-07-2005, a dokładniej z godziny 20:55
Po południu rozpogodziło się, a przez godzinkę trochę powiało. Później w blasku zachodzącego słońca Jastarnię odwiedziła Afrodyta, czyli piękny holenderski jacht o ożaglowaniu rejowym. Jutro zaś nad Polskę zacznie nasuwać się fala upałów. Powoli dostaniemy się w obszar powietrza wygrzanego nad Hiszpanią i południową Francją. Wszędzie coraz więcej słońca i słaby południowy wiatr. Temperatury maksymalne przekroczą +30C na południu kraju, a w piątek i sobotę zbliżą się do granicy +40C. Na naszym wąskim pasku piasku oczywiście nie będzie tak gorąco, ale te marne +30C powinniśmy bez problemu w piątek osiągnąć.

Donos z dnia 27-07-2005, a dokładniej z godziny 08:28
Środowy poranek daje nadzieję na to, że plażowicze w końcu dostaną to, na co tak bardzo i niecierpliwie czekają.

Donos z dnia 26-07-2005, a dokładniej z godziny 14:53
Jest ciepło, nie pada deszcz, nie wieje wiatr, nie świeci słońce... wtorek niemiłosiernie się ślimaczy i chyba wszystko skończy się tak samo jak zwykle w takich okolicznościach przyrody.

Donos z dnia 25-07-2005, a dokładniej z godziny 19:03
Co tu dużo pisać i w dodatku się powtarzać. Dziś znów powiało 4-5 Bf z południa, czyli stało się jeszcze raz to, co działo się w zeszły czwartek, a o czym mówi donos z dnia 21-07-2005, a dokładniej z godziny 19:19, czyli wystarczy "zejść w dół" o 8 donosów i już wszystko będzie jasne.

Donos z dnia 25-07-2005, a dokładniej z godziny 11:49
Jedni się opalają, inni ślizgają i tak upływa nam ten poniedziałek...

Donos z dnia 25-07-2005, a dokładniej z godziny 06:57
Wczorajszy zachód słońca rzeczywiście wywróżył dzisiejszy słoneczny poranek. Jest ciepło, niemal bezchmurnie, a delikatny południowy wiatr nie przekracza siły 3 Bf. Reszta dnia podobna, choć po południu chyba zachmurzy sie i trochę popada, ale to tylko epizod i od jutra znów czeka nas plaża, plaża i plaża...;-)

Donos z dnia 24-07-2005, a dokładniej z godziny 20:56
Po kilku dniach posuchy (a właściwie to raczej pluchy) w końcu trafił nam się słoneczny wieczorny widoczek, który coraz bardziej przybliża nas do coraz bardziej słonecznych dni.

Donos z dnia 24-07-2005, a dokładniej z godziny 11:18
Coraz mniej wiatru, coraz więcej słońca, coraz cieplej, coraz bardziej rzedną miny windsurferom, coraz szerzej uśmiechają się nie-windsurferzy...;-)

Donos z dnia 24-07-2005, a dokładniej z godziny 09:23
Niedziela niestety od rana raczej pochmurna, ale i wietrzna. Czterech zachodnich Beaufortów sprawia, że przynajmniej wind- i kite- surferzy nie mają kwaśnych min. Ale słonko dziś też chyba zaświeci po południu, więc nie ma tragedii, szczególnie że nadchodzący tydzień powinien przynieść znaczącą poprawę pogody.

Donos z dnia 23-07-2005, a dokładniej z godziny 08:03
Jest dosyć słonecznie, ciepło i wieje południowo-zachodni wiatr o sile 4 Bf. Zapowiada się więc kolejny dobry dzień dla windsurferów.

Donos z dnia 22-07-2005, a dokładniej z godziny 07:39
Przez ten chwilowy brak słońca jakoś umknęło nam, że dziś jest dwudziesty drugi dzień lipca. Kiedyś dawno, dawno temu to było chyba największe święto państwowe w Polsce, a dziś... a dziś jedynie dojrzewające właśnie czerwone wiśnie nawiązują barwą do koloru szturmówek, które kiedyś masowo łopotały w ten dzień... no cóż... już Heraklit wpadł na to, że panta rhei...

Donos z dnia 22-07-2005, a dokładniej z godziny 07:36
Dziś Polska jest w zasięgu niżu znad nomen omen Zatoki Gdańskiej, w wilgotnym i stosunkowo chłodnym powietrzu napływającym z północnego zachodu. Dlatego to, co dziś widzimy za oknem nie wyglada zbyt zachęcająco. To raczej nie będzie wymarzony weekend dla zwolenników plażowania. Niestety nie będzie ani zbyt dużo słońca, ani zbyt wysokiej temperatury. Natomiast z pewnością cieszyć się będą roślinki, bo dostaną swoją porcję deszczu oraz windsurferzy, którzy dostaną swoją porcję wiatru. Plażowicze nie powinni się jednak w żadnym wypadku załamywać. Wiele wskazuje na to, że w przyszłym tygodniu powróci i słonce, i upał, i wszystko będzie tak, jak w drugiej połowie lipca być powinno.

Donos z dnia 21-07-2005, a dokładniej z godziny 19:19
Prawdą jest, że dziś ani słońca, ani upału nie było. Nie było tez silnego i równego wiatru... do południa. Bo po południu... stało się to, co miało się stać - powiało 5 Bf dokładnie z południa! Trzeba tu wyjaśnić, że silny wiatr z kierunku południowego to w naszym rejonie raczej rzadkość, ale rzadkość na którą wiele osób czeka cały rok. Otóż dzięki specyficznemu ukształtowaniu dna morskiego w okolicy Jastarni na krawędzi mielizny znajdującej się na wprost Jastarni od strony zatoki (można ją zobaczyć nawet z kosmosu lub na naszej mapce albo mapce nawigacyjnej lub też na zdjęciu) spiętrzają się naprawdę piękne fale, gdyż przed mielizną jest głęboko na 25 metrów, na mieliźnie około 1 metra przy obecnym, wysokim poziomie wody. Ten skok głębokości generuje fale przy wietrze południowym. Mielizna ma długość około 2 kilometrów i szerokość od 100 do 500 metrów i rozciąga się mniej więcej od stawy Kaszyca do ruin torpedowni zwanych dziś "kamieniem" (to w czasie wojny był taki "domek", jaki dziś widać na trawersie Juraty). Gdy wieje powyżej 5 B jest to chyba najlepszy akwen w Polsce na naukę wave'u, czyli pływania na falach, a to pływanie na falach to esencja windsurfingu właśnie. Fale są pięknie ukształtowane, mają mało piany i nie są strome, a załamują się łagodnie. Nie można właściwie mówić o przyboju. W takich okolicznościach przyrody mamy do dyspozycji szeroki na 300 metrów i długi na 2 kilometry pas z falami, ale bez przyboju i z płytką na 1 metr wodą (przy obecnym wysokim stanie zatoki, gdy jest niski miejscami są tam niestety mielizny). Gdy chcemy większe fale zbliżamy się do krawędzi wypłycenia lub ją przekraczamy (fale do 2 metrów), gdy mniejsze oddalamy (fale do 0,5 metra). Jest bardzo bezpiecznie, bo w razie czego zniesie nas na płyciznę, ale nie zmieli nas w przyboju, bo nie ma tam przecież brzegu. Jeśli do tego wszystkiego świeci słońce, to proszę uwierzyć na słowo, nawet najwięksi hardkorowcy krzyczą z radości. Ciężko niestety tam zrobić zdjęcia i dlatego dziś nie ma nic, ale są dwie galerie z zeszłego roku, które wprawdzie nie pokazuja dokładnie tego, co dziś się działo, ani gdzie się działo, ale pokazują mniej więcej o co chodzi. Pierwsza galeria pochodzi z 14 października 2004, a druga z 17 października 2004. Na koniec trzeba wspomnieć o minusach tego miejsca. Generalnie mozna powiedzieć, że są trzy minusy. Po pierwsze trzeba się tam wyhalsować, co niektórym sprawia trudność, szczególnie na małych deskach. Po drugie ciężko tam zrobić zdjęcia, bo aparatu na desce raczej nikt nie wozi, a pływa się 1 do 2 kilometrów od brzegu. No i po trzecie z południa powyżej 5 B wieje w Jastarni najwyżej kilka razy w roku. Ale warto czekać, bo tak pięknie ukształtowanych fal chyba nigdzie na Bałtyku nie spotkacie, a już z pewnością tych, które dziś chodziły pomiędzy Kaszycą a bojami podejściowymi do portu w Jastarni (boje numer 5 i 6), czyli mniej więcej w tym rejonie.

Donos z dnia 21-07-2005, a dokładniej z godziny 07:21
Czwartek zaczyna się dość rześko, nieco pochmurnie i stosunkowo wietrznie. To nie będzie wymarzony dzień dla plażowiczów, ale dla windsurferów raczej tak. Tym bardziej, że wiatr wzmaga się i wieje z południowego zachodu, więc będzie można pobawić sie nieco z falami. .

Donos z dnia 20-07-2005, a dokładniej z godziny 20:07
Dwudziesty dzień lipca zafundował nam pogodę w kratkę - raz było słońce, raz chmurki, raz wiało mocniej, raz słabiej. Jutro zapowiada się podobna aura, choć wiatr powinien być równiejszy.

Donos z dnia 20-07-2005, a dokładniej z godziny 09:55
Słońce + ciepły i silny wiatr + ciepła woda = HAWAJE!

Donos z dnia 20-07-2005, a dokładniej z godziny 05:45
Nowy dzień nam dopiero co wstał, a tu niektórzy mają już zaliczone poranne moczenie...;-)

Donos z dnia 19-07-2005, a dokładniej z godziny 12:35
Żar sie z nieba leje, ciało brązowieje,
a dla ochłody można zrobić myk do wody.

Donos z dnia 19-07-2005, a dokładniej z godziny 08:08
Poranna rosa, temperatura +20C o godzinie 08.00 oraz prawie zupełny brak wiatru zapowiadają słoneczny i bardzo plażowy wtorek.

Donos z dnia 18-07-2005, a dokładniej z godziny 09:30
Po porannym wietrze pozostały już tylko wspomnienia, a jako że mamy tu ostatnio taką nową, środową tradycję wiatrową, to następna sesja windsurfingowa planowana jest na środę właśnie. Dziś, a w szczególności jutro pogoda będzie sprzyjać plażowiczom i słabowiatrowym WindDvdSurferom.

Donos z dnia 18-07-2005, a dokładniej z godziny 09:16
Z cyklu ciekawostki pogodowe. Proszę porównać dwa zdjęcia zrobione tego samego dnia (tj. 14 lipca 2005) mniej więcej o tej samej porze. Jedno zdjęcie pochodzi z Jastarni, a drugie z Bielska-Białej. Polska to kraj o klimacie umiarkowanym z nieumiarkowanymi zmianami pogody - jak mawiał pewien zasłużony dla meteorologii profesor...;-)

Donos z dnia 18-07-2005, a dokładniej z godziny 07:10
Poniedziałek zaczyna się słonecznie i wietrznie, co daje nadzieję zarówno plażowiczom z parawanami, jak i windsurferom z żaglami na udany dzień, a może i cały tydzień...;-)

Donos z dnia 17-07-2005, a dokładniej z godziny 19:34
Plażowicze dzisiejszego dnia do najbardziej udanych raczej nie mogą zaliczyć, ale windsurferzy nie powinni narzekać. Zgodnie z zapowiedziami po południu rozwiało się i zestawy 90 litrów + 5 m2 działały idealnie, a że wiało z WSW, to utworzyła się koło Kaszycy metrowa fala i można było nieźle poskakać. Co ciekawe cały tydzień zapowiada się równie interesująco...;-)

Donos z dnia 17-07-2005, a dokładniej z godziny 08:26
Niedziela wita nas temperaturą +18C i zachodnim wiatrem o sile 3 Bf, który z biegiem dnia powinien wzmóc się do 4-5 Bf. Nie będzie zbyt wiele słońca, więc plażowicze chyba będą mieli dzień wolny, ale windsurferzy nie powinni narzekać na brak zajęć.

Donos z dnia 16-07-2005, a dokładniej z godziny 19:53
O ile rano deszczu było mniej niż się spodziewano, to po południu wiatru było z pewnością więcej niz wskazywały na to prognozy. Ciepła woda, ciepły i silny (5 Bf) zachodni wiatr, do tego słońce i +22C - czegóż windsurferzy mogli chcieć od Matki Natury więcej. A w dodatku jutro szykuje się powtórka takich karaibów po polsku!

Donos z dnia 16-07-2005, a dokładniej z godziny 08:03
Nad ranem spadło dosłownie kilka kropel deszczu i to by było na dziś na tyle "w tym temacie". Na razie są jeszcze chmury, ale po południu powinno się rozpogodzić i jednocześnie rozwiać, co daje nadzieję windsurferom na dobre pływanie. Jest też nieznacznie "chłodniej" (chłodniej w cudzysłowie, bo mamy +20C w tej chwili), ale to nawet lepiej, bo sobota to dzień podróży i zmian turnusów, a temu słońce i upał raczej nie służą najlepiej.

Donos z dnia 15-07-2005, a dokładniej z godziny 20:56
Na koniec tego parno-duszno-upalnego dnia mamy wieczorny widoczek z chmurkami, które zapowiadają jutrzejsze orzeźwienie atmosfery.

Donos z dnia 15-07-2005, a dokładniej z godziny 14:11
Słonecznie, duszno, parno i baaardzo gorrrąco!

Donos z dnia 15-07-2005, a dokładniej z godziny 07:48
Polska nadal pozostaje pod wpływem rozległego wyżu, ale od północnego-zachodu powoli zaznacza swą obecność zatoka niżowa z frontem atmosferycznym. Dziś nadal bedzie upalnie i raczej bezwietrznie, a po południu nawet parno. Jednak jutro i pojutrze zapowiada się, ze w końcu po kilku tygodniach suszy spadnie u nas trochę deszczu. Nie będzie tego zbyt dużo, ale chyba poprawi sytuację roślinek, a nie przeszkodzi za bardzo plażowiczom, tym bardziej ze już w poniedziałek powinna wrócić pogoda plażowa. Kolejnymi beneficjetami tego weekendu będą windsurferzy, którzy w sobotę i niedzielę mogą spodziewać się czterech Beaufortow. Wprawdzie będzie trochę chmur, ale można liczyć na całkiem przyzwoite pływanko. Czyli dziś się opalamy, jutro i pojutrze pływamy, a popojutrze znów się opalamy - po prostu kolejny weekend w hellskim raju...;-)

Donos z dnia 14-07-2005, a dokładniej z godziny 21:19
Słońce, woda i wiatr towarzyszyły nam w ciągu dnia, a spokojny widoczek towarzyszy nam wieczorem.

Donos z dnia 14-07-2005, a dokładniej z godziny 10:40
No cóż... dzień jak codzień w naszym hellskim raju... jedni się opalają, inni zaś ślizgają... i wszyscy są zadowoleni!

Donos z dnia 14-07-2005, a dokładniej z godziny 07:15
Czwartek, tak jak kilkanaście poprzednich dni, również zaczął się poranną rosą i bezchmurnym niebem, ale w odróżnieniu od swoich poprzedników oferuje nam jeszcze wiatr NW 3-4 Bf, który po pierwsze pozwala lepiej znosić panujące upały, a po drugie daje nadzieję na zupełnie przyzwoite warunki windsurfingowe.

Donos z dnia 13-07-2005, a dokładniej z godziny 21:43
Dla zmęczonych czy to upałem, czy to popołudniowym pływankiem wczasowiczów pozostał już tylko wieczorny widoczek i kolejna środa odfajkowana. Zupełnie jak poprzednia. Narodziła się jakaś nowa tradycja, czy co?

Donos z dnia 13-07-2005, a dokładniej z godziny 18:54
Upał dziś był naprawdę nie do wytrzymania - bezwietrzne +30C w powietrzu i +23C w wodzie ! Ale na szczęście po południu rozwiał się delikatny wiatr i można się było nieco ochłodzić!

Donos z dnia 13-07-2005, a dokładniej z godziny 11:57
Żar się z nieba leje, wiatru nie ma, plaże pełne, ufff.....

Donos z dnia 12-07-2005, a dokładniej z godziny 20:59
Jest już chłodno (chłodno, czyli +24C), więc czas kończyć plażowanie. Pozostaje siusiu, paciorek i... wieczorny widoczek.

Donos z dnia 12-07-2005, a dokładniej z godziny 13:06
Jest zbyt gorąco, żeby napisać o czymś dłuższy tekst - to taka letnia wersja męki twórczej. Jest po prostu +29C, nie ma zupełnie wiatru, jedynie morze może przynieść ochłodę, a na plaży jest więcej ludzi niż ziaren piasku...;-)

Donos z dnia 12-07-2005, a dokładniej z godziny 07:12
Bezchmurne niebo, kompletny brak wiatru oraz temperatura powietrza i wody w zatoce równa mniej więcej +22C - oto czym wita nas wtorek, przypominając o swoim ambitnym planie osiągnięcia +30C w powietrzu wczesnym popołudniem. Ufff.....

Donos z dnia 11-07-2005, a dokładniej z godziny 21:30
Poniedziałek jak się zaczął ciepło i słonecznie, tak i się skończył. Było bardzo gorrrąco, ale jutro ma być jeszczę gorrręcej i tak przynajmniej do końca tygodnia...

Donos z dnia 11-07-2005, a dokładniej z godziny 07:14
Poniedziałek powolutku, ale systematycznie przygotowuje się do osiągniecia poziomu prawie +30C. Już teraz jest +22C, a bezchmurne niebo i poranna rosa świadczą, że nie jest "w tym temacie" bez szans.

Donos z dnia 10-07-2005, a dokładniej z godziny 20:36
Zgodnie z planem wieczorem rozwiało się do NE 4 Bf i mozna było pobaraszkować w falach. Teraz jeszcze tylko wieczorny widoczek i niedziela prawie za nami, a przed nami bardzo ciepły i słoneczny tydzień.

Donos z dnia 10-07-2005, a dokładniej z godziny 13:22
Gdyby nie wiał delikatny północno-wschodni wiatr, upał byłby nie do wytrzymania. Stężenie plażowicza na metr kwadratowy osiąga powoli swoje maksimum. Wielu plażowiczów czy to z powodu tłoku, czy przejmującego gorąca, czy po prostu dla zabawy ucieka z zatłoczonej plaży do wody walczyć z falami. Wiatr ma tendencję rosnącą, więc nie wykluczone, że dziś po południu będzie można pohasać na falach.

Donos z dnia 10-07-2005, a dokładniej z godziny 07:07
Jeśli o godzinie 07.00 jest już +21C, to ile będzie w południe?!

Donos z dnia 09-07-2005, a dokładniej z godziny 21:26
Pan Viessmann twierdzi, że dziś było ciepło, więc na koniec dnia mamy równie ciepły wieczorny widoczek. Jeszcze tylko saturday night fever i będziemy mieli niedzielę.

Donos z dnia 09-07-2005, a dokładniej z godziny 08:42
Nihil novi sub sole - jak pozostawaliśmy, tak i pozostajemy w tej samej masie powietrza: suchej i słonecznej w północno-wschodniej części kraju oraz wilgotnej i pochmurnej w południowo-zachodniej. Trzy dni temu było tak, a teraz jest tak. Chmury praktycznie nie ruszyły się z miejsca, więc wyżowa blokada antycyklonalna trzyma się mocno i nic na razie nie wskazuje na jej rychłe osłabienie. W ten sposób scenariusz najbliższych kilku dni nie ulega żadnym zmianom: rano rosa, w południe upał, po południu bryza morska, a wieczorem nawet komary nie kąsają, bo jest zbyt sucho, aby mogły się namnożyć - nihil novi sub sole...

Donos z dnia 09-07-2005, a dokładniej z godziny 07:25
Zupełnie bezwietrznie, bardzo słonecznie i bardzo gorąco zaczyna się ta sobota. Jest jeszcze trochę rosy, ale zaraz będzie bardzo sucho i bardzo plażowo.

Donos z dnia 08-07-2005, a dokładniej z godziny 21:09
Po ciężkim dniu ciężkiego plażowania w końcu nastał upojny wieczór i nie trzeba się już opalać... przynajmniej do jutra...;-)

Donos z dnia 08-07-2005, a dokładniej z godziny 10:58
Jest bezchmurnie, jest upalnie, nie ma ani grama wiatru i ani metra wolnego miejsca na plaży...;-)

Donos z dnia 08-07-2005, a dokładniej z godziny 08:08
Zgodnie ze scenariuszem dnia z fazy porannej rosy płynnie przeszliśmy do fazy porannie bezwietrznego rozruchu i przygotowywujemy się do leżenia na plaży...

Donos z dnia 08-07-2005, a dokładniej z godziny 07:50
Polska nadal znajduje się w zasięgu wyżu skandynawskiego, jedynie na południu i zachodzie zaznacza się wpływ niżu niemieckiego, czyli jest mniej więcej tak jak w środę. Pozostajemy w tej samej masie powietrza: suchej na wschodzie i w centrum kraju oraz wilgotnej na zachodzie i południu. Dla Półwyspu oznacza to, że będziemy mieli bardzo ładny i słoneczny weekend. Scenariusz dnia będzie codziennie mniej więcej taki sam jak każdego dnia mijającego tygodnia, czyli cos na kształt wspomnianej już środy, co oznacza rano rosę, w południe suszę (praktycznie nie padało u nas od miesiąca i pewnie drugie tyle dzięki wyżowej blokadzie antycyklonalnej padać nie będzie) oraz oczywiście plażowanie. Po południu morska bryza przyniesie wind- i kite- surferom mniej lub bardziej wietrzne "Hawaje". Trzeba przyznać, że brzmi to całkiem nieźle i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to kolejny weekend w naszym helskim raju będzie baaardzo udany! Generalnie trzeba powiedzieć, że kto wybrał się na wakacje w drugiej połowie czerwca i pierwszej połowie lipca nie ma żadnych powodów do narzekań i najzwyczajniej w świecie trafił z urlopem w przysłowiową dziesiątkę bez względu na to czy jest windsurferem, czy plażowiczem, czy i jednym i drugim, a może i nawet tym trzecim...;-)

Donos z dnia 07-07-2005, a dokładniej z godziny 17:32
Wczesnym popołudniem Matka Natura dała windsurferom dwie godzinki Hawajów, a teraz dla wyrównania bilansu chyba ześle na nas burzę. W każdym razie na to się zanosi.

Donos z dnia 07-07-2005, a dokładniej z godziny 10:21
W związku z licznymi pytaniami drogą elektryczną, telefoniczną i bezpośrednią o prognozę pogody na najbliższe i dalsze dni wakacji przypominamy wiersz Piotra Kanarka:

Lat temu już wiele, dla naszej wygody,
Wymyślił ktoś mądry prognozę pogody.
Niezbędna to sprawa dla całej ludzkości,
Bo wpływ ma ogromy dla życia jakości.

Wiadomo, że każdy kto mądrym się mieni,
Chce wiedzieć, czy wkrótce pogoda się zmieni.
Czy śnieg będzie padać, czy znów się ochłodzi,
Czy może od jutra się znów wypogodzi.

Najprostszy z możliwych był sprawy początek,
(zapewne nie będzie to żaden wyjątek).
Potrzeba niezmiennie od wieków istniała,
Pogoda od kobiet jest bardziej niestała.

Najprościej jak można pogodę badano,
Bo metod naukowych w przeszłości nie znano.
Gdy nasi dziadowie prognozy szukali,
Najczęściej się o nią pytali górali.

Patrzyli więc w niebo ojcowie i dziady,
Zgadując czy zstąpią na ziemię opady.
Badając wciąż nieba błękity, czerwienie,
Wielkości opadów i nieba chmurzenie.

Odgadnąć pogodę, nie lada to sztuka,
Z pomocą więc przyszła ludzkości NAUKA.
Mozolą się ciągle naukowców zastępy,
By zrobić w prognozach znaczące postępy.

Kamieniem milowym był tutaj TERMOMETR,
Któremu wnet przyszedł z pomocą BAROMETR.
Zdawało się przodkom, że starczą te sprzęty,
Lecz lepsze wymyśla się wciąż instrumenty.

Latały więc później nad ludzi głowami,
Specjalne balony nazwane SONDAMI.
A w modzie obecnie są dziś SATELITY,
- Tak twierdzą dzisiejsze naukowe elity.

Technika najnowsza w ogóle jest super,
Gdyż dzisiaj pogodę zgaduje KOMPUTER.
Ten postęp nas dzisiaj kosztuje miliony.
Czy warte nakładów mądrości tej plony?

Dziś prognoz pogody jest wszędzie bez liku.
Są w radiu, w gazetach i w każdym dzienniku.
Jedynie ten problem nam ciągle zawadza:
Pogoda z prognozą się często nie zgadza.

Więc mimo, że ludzkość wciąż kroczy z postępem,
I pragnie panować nad morza odmętem,
Nad ziemią i niebem, nad deszczem i burzą,
Do dziś niewiadomych w temacie tym dużo.

Więc jeśli nieśmiało, tak sobie, przez grzeczność,
Spytamy fachowców o prognoz skuteczność,
Odpowiedź jest prosta: czy słońce czy mrozy,
Najczęściej się takie sprawdzają prognozy:

- Że styczeń w tym roku powinien być chłodny,
- Że luty do stycznia być może podobny,
- Że w marcu jak w garncu a kwiecień to plecień,
Jak w starym przysłowiu (zapewne to wiecie),
- Że w maju powinno być raczej majowo,
- A w czerwcu być może zupełnie czerwcowo,
- Że w lipcu i sierpniu się jeździ na wczasy,
(dla starych i młodych najlepsze to czasy),
- We wrześniu wrzosami zapełnią się lasy.
A przy tym do szkoły znów pójdą bobasy,
- Jesienny październik - być może słoneczny,
- Dość zimny listopad,
- A grudzień - świąteczny.

Więc w związku z powyższym powstają pytania,
Czy sens jakiś mają naukowe badania?
Ta stara metoda się lepiej opłaca,
Pogodę najpewniej przepowie nam... BACA!

Post scriptum:
Zapewne pomyślisz, czytelniku drogi,
Że bardzo mój osąd dla nauki jest srogi,
Ja jednak zapewniam tu wszystkich odważnie,
Że wiersz ten pisałem... nie całkiem poważnie...

Donos z dnia 07-07-2005, a dokładniej z godziny 08:04
Po środzie pozostały już tylko wspomnienia i kumulacja Totolotka, a dziś mamy kolejny etap walki o prymat nad Polską niżu niemieckiego z wyżem skandynawskim. Ten drugi trzyma się mocno i nie zamierza oddawać pola. Wczoraj niż niemiecki cały dzień przygotowywał do marszu na wschód swój pochmurny i deszczowy front atmosferyczny na linii Odry, ale z tej ofensywy dziś do nas przedostały się ledwo dyszące i prawie niewidoczne cirrusy. Wyż po prostu osuszył i zdezintegrował systemy chmur frontu atmosferycznego. Tym razem Drang nach Osten zupełnie się nie udał, więc dziś na Półwyspie nadal będziemy się cieszyć gorącą i suchą pogodą plażową, choć oczywiście nie jest wykluczona jakaś popołudniowa burza związana jednak raczej z lokalnymi zjawiskami konwekcyjnymi niż z działalnościa frontu atmosferycznego. Wieczorem zaś, tak jak wczoraj, również spodziewamy się wzrostu siły wiatru, ale rewelacji raczej nie będzie.

Donos z dnia 06-07-2005, a dokładniej z godziny 21:50
Środa, szósty dzień lipca... cóż to był za dzień... niby dzień jak codzień... zaczął się zwyczajnie, czyli poranną rosą, później była plaża i upał, a że deszcz nie pada od paru tygodni, to i susza też. I ten niby dzień jak codzień miał się już ku końcowi, plaża opustoszała, ale... ale rozwiał się wiatr. Dla windsurferów było tego wiatru trochę za mało, ale dla kitesurferów w sam raz, więc bryzgali wodą w najlepsze. A później... a później zaszło słońce i... i powstała SzóstoLipcowaFotoGaleria, gdzie można znaleźć 24 szóstolipcowe fotki. Ufff... a niby dzień jak codzień...;-)

Donos z dnia 06-07-2005, a dokładniej z godziny 14:43
Na południu i zachodzie Polski pada deszcz i jest pochmurno, a na naszym wąskim pasku piasku susza trwa w najlepsze. Zupełnie jak w Iraku. Jednak każdy pieniądz ma dwie strony i to co smuci roślinki, cieszy plażowiczów.

Donos z dnia 06-07-2005, a dokładniej z godziny 14:09
To, co z dołu wygląda tak, z góry wygląda tak. Porównując widok z satelity z obrazem radarowym wyraźnie widać wspominaną tutaj wcześniej tzw. blokadę antycyklonalną. Wyż skandynawski po prostu "zatrzymuje" chmury i deszcz mniej więcej na linii Odry, stąd my się smażymy na słońcu, a południowo-zachodnia Polska narzeka na nadmiar deszczu.

Donos z dnia 06-07-2005, a dokładniej z godziny 12:01
Gorrrąco! Jest +27C w cieniu. Trzeba się od czasu do czasu chłodzić. Wieczorem powinno się nieco rozwiać, więc być może będzie się można pobawić z falami, a nawet może cos więcej.

Donos z dnia 06-07-2005, a dokładniej z godziny 10:23
Plażowicze zajęli już strategiczne pozycje na plaży i teraz rozpoczynają proces biosyntezy melaniny, czyli inaczej mówiąc zaczynają się "trzaskać na heban", "spiekać na raka" lub najzwyczajniej w świecie opalać się. To kolejny dzień plażowania, więc kolejny raz mamy krótkie przygotowanie teoretyczne tego skomplikowanego procesu. Okazuje się, że to co postrzegamy jako opaleniznę jest melaniną w komórkach warstwy rogowej naskórka. Melanina to naturalny pigment powstający w procesie melanogenezy. Leżąc leniwie na plaży zmuszamy naszą skórę do ciężkiej pracy, czyli właśnie syntezy melaniny. Wytwarzanie melaniny jest procesem obronnym skóry podczas naświetlania promieniami UV (np. słonecznymi) i zapobiega zniszczeniom zależnym od UV. Melanina pochłania promieniowanie UVA i UVB oraz neutralizuje wolne rodniki. Biosynteza melaniny rozpoczyna się od utlenienia aminokwasu - tyrozyny pod wpływem enzymu - tyrozynazy. Następnie powstają dwie grupy barwników: eumelaniny i feomelaniny . Eumelanina ma kolor ciemno-brązowy, feomelanina - jasno-czerwony. Zabarwienie skóry zależy od stosunku ilości eumelaniny do feomelaniny, który jest warunkowany genetycznie i dlatego niektórzy z nas spiekają się "na raka", a inni "na mahoń".

Donos z dnia 06-07-2005, a dokładniej z godziny 07:16
Bezchmurny poranek, poranna rosa i... przed nami kolejny dzień na plaży.

Donos z dnia 05-07-2005, a dokładniej z godziny 20:46
I kolejny słoneczny wieczorny widoczek zapowiadający kolejny słoneczny dzień...

Donos z dnia 05-07-2005, a dokładniej z godziny 13:13
Żar się z nieba leje, ciało za ciałem brązowieje. Wieje delikatny wiatr z ćwiartki północno-wschodniej, co świadczy o tym, że właśnie na północny-wschód od Polski ulokował się duży i stabilny wyż. Aby umilić sobie długotrwały pobyt w tych okolicach, wspomniany wyż zastosował klasyczną blokadę antycyklonalną i w najbliższych dniach nie dopuści do nas ani chmur, ani deszczu. Jak praktycznie nie padało od chyba 3 tygodni, tak i następne 3 tygodnie nie wyglądają pod tym względem najlepiej. Plażowicze z pewnością będą wniebowzięci, ale półwyspowe roślinki juz nie koniecznie...;-)

Donos z dnia 05-07-2005, a dokładniej z godziny 06:14
I znowu to samo - poranna rosa i bezchmurne niebo...;-)

Donos z dnia 04-07-2005, a dokładniej z godziny 20:53
I znów, choć to rzeczywiście mogło się komuś już znudzić, po kolejnym słonecznym dniu mamy kolej słoneczny wieczorny widoczek zapowiadający kolejny słoneczny dzień.

Donos z dnia 04-07-2005, a dokładniej z godziny 20:08
Poniedziałek rzeczywiście okazał się bardzo słoneczny, a po południu również nieco wietrzny. Wiało 3-4 Bf z północnego-wschodu, więc aby popływać trzeba się było wybrać na plażę północną, gdzie do spółki z bracią kajtową można było troszkę powalczyć z falami lub po prostu popływać. Jutro zapowiada się podobny scenariusz dnia, ale ma być i cieplej, i wietrzniej,

Donos z dnia 04-07-2005, a dokładniej z godziny 05:15
Choć może już to wydawać się niektórym nudne, to jednak również dziś poranna rosa i bezchmurne, lekko zamglone niebo oraz zupełny brak wiatru świadczą, że przed nami kolejny słoneczny i ciepły dzień. Jednak dla odmiany być może po południu zawieje nieco silniejszy wiatr. Pożyjemy, zobaczymy...

Donos z dnia 03-07-2005, a dokładniej z godziny 21:09
Na koniec kolejnego słonecznego dnia mamy kolejny słoneczny wieczorny widoczek zapowiadający kolejny słoneczny dzień.

Donos z dnia 03-07-2005, a dokładniej z godziny 17:15
Słonecznie, gorąco, bezwietrznie i... tęczowo...;-)

Donos z dnia 03-07-2005, a dokładniej z godziny 13:13
Żar z nieba leją, ciała hebanieją. Na plaży powoli zaczyna sią robić naprawdę tłoczno, więc jeśli ktoś ma dość opalania się, może wskoczyć dla ochłody do wody i pod czujnym okiem ratowników WOPR (zarówno na lądzie, jak i na wodzie) poigrać z falami. Można też oczywiście wybrać bardziej ekskluzywną formę spędzania czasu na wodzie, czyli przejażdżkę jachtem.

Donos z dnia 03-07-2005, a dokładniej z godziny 09:07
Jest coraz cieplej - poranna rosa wysycha, kwiatki rozkwitają, a plaże powoli się zapełniają...

Donos z dnia 03-07-2005, a dokładniej z godziny 06:14
Poranna rosa na maskach samochodów, zupełny brak wiatru i bezchmurne niebo zapowiadają nic innego jak tylko bardzo plażową niedzielę.

Donos z dnia 02-07-2005, a dokładniej z godziny 21:13
Po słonecznym dniu mamy słoneczny wieczorny widoczek zapowiadający kolejny słoneczny, gorący i niemal bezwietrzny dzień.

Donos z dnia 02-07-2005, a dokładniej z godziny 13:51
Nadal słonecznie i gorąco, ale pojawiła się odrobina orzeźwiającego wiatru.

Donos z dnia 02-07-2005, a dokładniej z godziny 10:37
Żar się z nieba leje, ciało brązowieje.

Donos z dnia 02-07-2005, a dokładniej z godziny 07:11
Kompletny brak wiatru i poranna rosa wydają się potwierdzać prognozy o ciepłej i leniwej sobocie.

Donos z dnia 01-07-2005, a dokładniej z godziny 21:42
Jeszcze tylko tradycyjny wieczorny widoczek ocalony od zapomnienia i pierwszy dzień lipca mamy prawie z głowy. Drugi dzień lipca podobnie jak pierwszy zapowiada się słonecznie, ciepło i omal bezwietrznie.

Donos z dnia 01-07-2005, a dokładniej z godziny 18:07
Pierwszy dzień lipca nie żałuje nam słońca. Można się opalać, ale mozna tez budować zamki z piasku, dla ochłody walczyć z falami lub podziwiać holowaną na stanowisko wydobywcze (około 40 mil morskich na północ od Władysławowa) platformę PetroBaltic'u. Można się przez chwilę wtedy poczuć jak szejk naftowy - może naftową potęgą nie jesteśmy, ale platforma jest!

Donos z dnia 01-07-2005, a dokładniej z godziny 08:27
No i mamy to, czego się można było spodziewać - lipiec! Gro Polaków jest dziś pod wpływem wyżu skandynawskiego, a tylko nieliczni na południowym-zachodzie pod wpływem niżu znad Słowacji. Stąd większość Polaków będzie miała dziś pogodny i ciepły dzień, a wzmiankowana mniejszość z okolic Śląska spotka na swej drodze opady deszczu, a nawet burze.
Na Półwyspie to będzie bardzo ładny i spokojny weekend. Windsurferzy mieli już na początku mijającego tygodnia swoje 80 godzin silnego wiatru, to teraz czas dla równowagi i wyrównania bilansu (który musi wyjść przecież na zero) na 80 godzin plażowania. Dziś, jutro i pojutrze pogoda będzie bardzo podobna: nie będzie padać, nie będzie zbyt mocno wiać, ale będzie święcić słońce i będzie ciepło, ale nie upalnie - około +20C. Pojawi się tez kilka chmurek i czasem zasłoni słońce, ale to będą ładne i niegroźne chmurki. Aura spisze się więc chyba całkiem przyzwoicie, jak na pierwszy weekend lipca. A co dalej? A im dalej tym cieplej, goręcej i wakacyjnej...;-)

Donos z dnia 01-07-2005, a dokładniej z godziny 08:18
Szast-prast i czerwiec za nami. Zaczął sie tak, a skończył tak, a pomiędzy początkiem i końcem bywało czasem tęczowo, czasem czerwono, czasem niebiesko, czasem wojskowo, czasem rybacko, czasem upalnie, czasem wietrznie, czasem czas się ślimaczył, czasem pełzał, a czasem po prostu płynął. Jeśli ktoś jest ciekaw co jeszcze było w czerwcu, może się o tym przekonać czytając naszą czerwcową stronę.

=======================================================

Donosy z poprzednich miesięcy znajdziecie Państwo w naszym Archiwum.

Jeśli jakakolwiek fotografia z "Donosów" jest z Twoim udziałem, a z jakichkolwiek powodów jest Ci to nie rękę, napisz na adres info@augustyna.pl. Zdjęcie zostanie natychmiast usunięte z sieci i innych nośników. Tutaj natomiast znajdziecie pozostałe zasady wykorzystania naszych zdjęć.


Początek strony

Strona główna