Zapraszamy na wczasy !Augustyna donosi

OW AUGUSTYNA - Jastarnia | Willa AUGUSTYNA - Jastarnia | OW ŻEGLARZ - Jastrzębia Góra
Rezerwacja | Cennik | Dojazd | O Półwyspie | O nas | Sznurki | Teneryfa | Księga Gości
Widok na morze | Pogoda | FAQ | DVD | FotoGaleria | Donosy | Pomoc | Kontakt

***** Donosy prosto z plaży w Jastarni *****

Donosy pochodzą z plaży przed OW Augustyna w Jastarni.
Wiadomości z poprzednich lat znajdziecie w archiwum.
Donosy sponsoruje Apartament La Perla w El Medano.




Znajdź nas na:

Facebook:
Facebook - Augustyna.pl

Youtube:
Youtube - Kanał Augustyna.pl


Vimeo:
VIMEO - Kanał Augustyna.pl i SurfMedano.com

Donos z dnia 30-11-2007, a dokładniej z godziny 10:35
Wybiera się SÓJKA za morze, ale wybrać się nie może...

Donos z dnia 30-11-2007, a dokładniej z godziny 08:28
Polska jest w zasięgu niżu znad Bałtyku Wschodniego, w strefie frontu atmosferycznego. Z zachodu napływa cieplejsze i bardziej wilgotne powietrze polarnomorskie. Ciśnienie (na dobrą pogodę też) będzie rosło. Niestety tradycyjny listopadowo-ciężko-poranny rzut oka za okno nic nie zmienia. Jak było, tak jest i najwyraźniej jeszcze długo będzie szaro, buro i zimno. Złota Polska jesień minęła, zimy nie widać, więc tak tkwimy nie wiadomo gdzie i po co. Ale trzeba być twardym, a nie miętkim. Już niedługo Święta, Nowy Rok, a później już z górki i zaraz wiosna. A zatem byle do wiosny, bo ta zimo-jesień niestety za ciekawa nie jest.

Donos z dnia 29-11-2007, a dokładniej z godziny 19:48
Z cyklu ogłoszenia parafialne mamy taki oto komunikat.

Donos z dnia 29-11-2007, a dokładniej z godziny 07:36
Piękna środa, piękna była aż do końca, ale jak to zwykle w życiu bywa, kiedy była okazja do fotografowania, to nie było czasu i możliwości, a kiedy dziś już za oknem szaro-buro, to i czas, i możliwości by się znalazły, tylko nie wiadomo po co... Jedno co dobre, to to że nie pada. Poza tym tradycyjnie wieje, nie świeci i jest zimno. I tak aż do wiosny...

Donos z dnia 28-11-2007, a dokładniej z godziny 08:35
W końcu doczekaliśmy się poranka, który zachęca a nie zniechęca do życia. Szkoda tylko, że to tylko dziś i ewentualnie jutro, bo potem znów za twarz weźmie nas kolejny niż, których całe stada lęgną się na północnym Atlantyku w okolicach Labradoru i z dokładnością pociągu na trasie Gdynia-Hel atakują nas co mniej więcej 2 dni swoimi frontami, mżawkami, chmurami, deszczem i śniegiem oraz szaro-burością. Ale nie ma co narzekać. Trzeba cieszyć się dniem dzisiejszym. Carpe diem!

Donos z dnia 27-11-2007, a dokładniej z godziny 08:34
Śniegu już nie ma, zostało zimno i pochmurne niebo, ale podobno jest dziś szansa na odrobinę słońca. Dobrze by było...

Donos z dnia 26-11-2007, a dokładniej z godziny 21:30
A teraz dla odmiany mamy trochę śniegu. Ciekawe czy przetrwa do rana?

Donos z dnia 26-11-2007, a dokładniej z godziny 19:40
Za oknem nadal szaro, buro i ponuro, czyli czas dodać życiu trochę kolorków...

Donos z dnia 26-11-2007, a dokładniej z godziny 08:45
Porada na ten poniedziałek jest jedna: jeśli nie musisz, nie wstawaj dziś z łóżka. Po prostu jest przeraźliwie zimno (+3C), pochmurno, pada deszcz (czasem dla urozmaicenia ze śniegiem) oraz mocno wieje wiatr (NW 5 Bf) i ogólnie jest szaro-buro...

Donos z dnia 25-11-2007, a dokładniej z godziny 15:28
Była już Kuźnica, była nawet Syberia, był gorący windsurfing, więc teraz dla odmiany będzie też surfing, tyle że w wersji kite i nie gorący, ale syberyjsko zimny, czyli KiteSurfingBezGaci.

Donos z dnia 25-11-2007, a dokładniej z godziny 14:15
Było już o Kuźnicy, było o Syberii, ale nie było jeszcze o najprawdziwszym cudzie, który wydarzył się tam niemal dokładnie 9 lat temu. Otóż w dniu 29 października 1999 o godzinie 16:27 z powodu awarii katapultował się pilot samolotu odrzutowego MiG-21 Bis z bazy lotnictwa Marynarki Wojennej w Babich Dołach koło Gdyni. Pilot opuścił kabinę samolotu w 8 minucie lotu w rejonie Półwyspu Helskiego. O godzinie 16:42 pilota z tratwy ratunkowej podniósł śmigłowiec ratowniczy Anakonda i przetransportował na lotnisko w Babich Dołach. Pilot myśliwca nie odniósł obrażeń i był w dobrej kondycji. Natomiast samolot MIG-21 Bis rozbił się w Kuźnicy (a właściwie w Kuźnicy Syberii) na Półwyspie Helskim. Na miejscu zdarzenia działały grupy zabezpieczenia Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej i 9 Flotylli Obrony Wybrzeża.
Samolot spadł na sezonowy sklep spożywczy (sklep był zamknięty), który uległ całkowitemu zniszczeniu. Na szczęście oprócz sklepu prawie nic nie zostało zniszczone, ani nikt nie zginął. O prawdziwym CUDZIE mogą mówić mieszkańcy okolicznych domów (miejsce upadku było nie dalej niż 10-15 metrów od nich), a w szczególności właściciele Willi GRYF, po dachu której praktycznie ześlizgnął się samolot (przeleciał tak nisko, że zerwał antenę telewizyjną, choć nie dotknął dachu). W miejscu katastrofy stoi teraz kapliczka pod wezwaniem Św. Barbary (m.in. orędowniczka w czasie burzy i pożarów). Więcej szczegółów oraz zdjęć znajdziecie Państwo w naszej CUDownejFotoGalerii. Zapraszamy! Tym razem naprawdę warto!

Donos z dnia 25-11-2007, a dokładniej z godziny 11:24
Jako że pięknie wieje wiatr, ale jest za zimno żeby pływać, więc w zamian proponujemy chwilę windsurfingu z najwyższej półki w naszej najnowszej WindsurfingowejFotoGalerii.

Donos z dnia 25-11-2007, a dokładniej z godziny 08:23
Pochmurna niedziela rozpoczyna typową wietrzną trzydniówkę, czyli klasyczne przejście niżu. W tej chwili wieje wiatr SW 5-6 Bf. Kolejny etap nastąpi w nocy, kiedy wiatr zacznie kręcić poprzez zachodni na północno-zachodni i na tym kierunku ustabilizuje się. Następnie wzmocniony o około 1 stopień Beauforta będzie wiał aż do wtorku, kiedy się ostatecznie "wywieje". W tak zwanym międzyczasie trochę nas pokropi, trochę zaświeci słoneczko i trochę zmarzniemy, bo jutro i pojutrze temperatura nie przekroczy +4C, co w połączeniu z tzw. czynnikiem chodzącym wiatru da odczuwalnie jakieś -10C, czyli na taką właśnie temperaturę trzeba się będzie ubierać.

Donos z dnia 24-11-2007, a dokładniej z godziny 17:49
Miało być o Kuźnicy, więc będzie o Kuźnicy. Jednak zacznijmy od początku.Starszy referent dla spraw turystyki w Ministerstwie Robót Publicznych, czyli Pan Mieczysław Orłowicz w swoim "Ilustrowanym Przewodniku Po Województwie Pomorskiem" (Lwów 1924) tak pisze o Kuźnicy:
Kuźnica znaną też jest pod niemiecką nazwą Kusfeld (ta nazwa też używana jest do dziś w dialekcie kaszubskim - przyp. red.). Zajmuje ona 244 ha powierzchni, ma 98 domów i 451 mieszk. Od strony Chałup zachowały się dwie ładne podcieniowe chaty. Dobra gospoda, plaża wygodna dla kąpieli morskich. Za czasów polskich wzrasta Kuźnica szybko jako letnisko nadmorskie. Podczas gdy za niemieckich czasów nikt tu nie przyjeżdżał w r. 1920 bawiło 23 gości, w r. 1921 114 gości, w r. 1922 322 gości, zaś w roku 1923 475 gości (sic!). W projekcie budowa hotelu. Mieszkania są do wynajęcia w chatach kaszubskich, których właściciele ustępują izby gościom, a sami zamieszkują w stajni lub na strychu (sic!). Ponadto jest trzy gospody: Julji Budziszowej, Matyldy Kąkolowej i Aleksandra Kąkola. Wiele domów murowanych, wewnątrz czysto utrzymanych.
Dziś w Kuźnicy nadal jest mniej więcej 100 domów i 500 stałych mieszkańców, i nadal jest to typowo rybacka osada zmieniająca się latem w miejscowość typowo turystyczną.
Z Kuźnicą wiążą się liczne ciekawostki. Na przykład niektórzy mieszkańcy Jastarni twierdzą, że w Kuźnicy (czyli w Kusfelcie) mieszkają Indianie. A to dlatego, że rybacy z Kuźnicy dziwnie wykładają sieci, a jak dziwnie to dziko, a jak dziko to dzicy, a jak dzicy to Indianie.
Kolejna historia jest o Syberii. Tak, tak w Kuźicy jest prawdziwa Syberia, choć w głębi kraju ta Syberia nazywałaby się pewnie "Kuźnica Kolonia" lub "Kuźnica Wybudowanie", bo jest to po prostu kilka domów oddalonych wyraźnie od reszty Kuźnicy. Legenda mówi, że dawno, dawno temu jeden z rybaków nie mógł pogodzić się z sąsiadami, więc został z niej wygnany i musiał wybudować się poza granicami Kuźnicy. A jak wygnanie to Syberia i tak właśnie podobno powstała kuźnicka Syberia.
Następna ciekawostka polega na tym, że właśnie w Kuźnicy kończą się pale na plaży i dalej w kierunku Jastarni już ich nie ma.
Więcej o Kuźnicy znajdziecie w naszej najnowszej KusfeltowejFotoGalerii. Zapraszamy! Podobno warto!

Donos z dnia 23-11-2007, a dokładniej z godziny 12:18
Pochmurno, zimno (+5C), wilgotno i listopadowo...

Donos z dnia 23-11-2007, a dokładniej z godziny 08:20
Europę południowo-wschodnią oraz Wyspy Brytyjskie obejmują wyże. Pozostałe obszary kontynentu zalegają układy niżowe. Północno-zachodnia część Polski jest pod wpływem zatoki niżowej, pozostałe regiony kraju pozostają w zasięgu klina wyżowego. Napływa ciepłe i wilgotne powietrze z południowego zachodu. Z tego powodu dziś w województwach zachodnich będzie przewaga zachmurzenia dużego, miejscami opady deszczu, a na pozostałym obszarze pogodnie. Półwysep dziś będzie należał raczej do tej zachodniej strony, co potwierdza tradycyjny poranny (ciężko, oj ciężko... ) rzut oka za okno. Zimno, pochmurno i w dodatku za chwilę jeszcze wilgotno, bo jeszcze przed południem ma trochę popadać dla urozmaicenia. Na szczęście nie spodziewamy się sztormu (to dopiero w nadchodzącym tygodniu), więc rybacy będą mogli spokojnie wyjść w morze, postawić sieci i złapać świeże rybki. Na szczęście, bo często zdarza się, ze długotrwałe listopadowe sztormy nie pozwalają im na to. Czasem z powodu silnego wiatrunie można zwieźć sieci na czas i wówczas cały połów przepada, bo ryby pozostają zbyt długo w sieciach i psują się. Mówi się na nie "ryby sztormowe" i ich walory spożywcze doceniają jedynie padlinożercy, czyli na przykład mewy (tak, tak... te ładne ptaszki nie gardzą wcale padliną).
A co poza tym słychać na Półwyspie? Ano poza tym raczej nic. Jest spokojnie, wręcz nudno, a zimy jak nie było, tak nie ma i się nie zapowiada. Za to zapowiada się sztormowy tydzień, który niestety nic dobrego nikomu o tej porze roku nie przyniesie, bo w poziomym deszczu i zimnym wietrze trudno znaleźć coś miłego. Ale nie ma tego złego, co by nas koniec końców do wiosny nie doprowadziło...

Donos z dnia 22-11-2007, a dokładniej z godziny 13:25
A jednak! A jednak słonko pojawiło się, choć jakby przez mgłę. Jednak jedno słonko wiosny nie czyni. Dysponując najnowszymi zdobyczami techniki fotograficznej bez trudu można dostrzec, że raczej na pewno jeszcze nie ma wiosny, gdyż to co było takie, teraz jest takie, czyli nie-zielone. Pozostaje więc nadal kontemplować zasychające powolutku nie-zielone roślinki.

Donos z dnia 22-11-2007, a dokładniej z godziny 08:32
Nadal brak dobrych wieści: pochmurno, szaro i zimno, choć nie pada. Z tego jesiennego marazmu nawet nasza sroczka jakaś taka niewyraźna się zrobiła.

Donos z dnia 21-11-2007, a dokładniej z godziny 20:05
Wieczory przychodzą szybko, są mgliste i skłaniają ku wspomnieniom...;-)

Donos z dnia 21-11-2007, a dokładniej z godziny 11:55
W dalszym ciągu zimno i szaro, choć na szczęście nie pada i nie wieje, czyli da się przeżyć. Mimo wszystko tęskno za słoneczkiem, bo bez słońca, to nawet fotografii nie ma po co robić. Zbyt smutne wychodzą.

Donos z dnia 20-11-2007, a dokładniej z godziny 14:47
Telekomunikacja Polska SA skutecznie nas odcięła na 2 dni od sieci, ale na Półwyspie bez zmian, czyli szaro i zimno, więc i tak nie było o czym pisać. Za to szykują się zmiany na innym Półwyspie, stąd przekazujemy następującą prośbę:
Od lutego 2008 stacja windsurfingowa w El Tur będzie miała nowych właścicieli i chcieliby oni uczynić z niej jeszcze lepsze miejsce na spędzenie windsurfingowych wakacji. Zdają sobie oni sprawę, że przede wszystkim należy poprawić jakość usług hotelu MOSSES BAY, a takze usprawnić parę rzeczy w samej bazie. Aby przekonać się, co w pierwszej kolejności należy ulepszyć, prosimy tych z Was, którzy już tam kiedyś byli o odpowiedź na kilka pytan ankiety. WIELKIE DZIĘKI z góry za poświęcony czas.

Donos z dnia 18-11-2007, a dokładniej z godziny 16:12
Na koniec dnia jeszcze kilka tradycyjnych wieczornych widoczków w naszej WieczornejFotoGalerii.

Donos z dnia 18-11-2007, a dokładniej z godziny 13:25
Właśnie odwiedziła nas sikorka bogatka (łac. Parus major) i przyniosła wiadomość, że bezdeszczowa pogoda ma się utrzymać przez cały tydzień.

Donos z dnia 18-11-2007, a dokładniej z godziny 12:05
Wprawdzie nic nie pada nam na głowy, ale jest szaro, buro i zimno. Jeść się chce, ale chętnych na kawałek chleba jest wielu, a zwycięzca tylko jeden. Walka o życie trwa, również w naszej najnowszej MewiejFotoGalerii.

Donos z dnia 17-11-2007, a dokładniej z godziny 20:54
A światem zaczął rządzić łysy...

Donos z dnia 17-11-2007, a dokładniej z godziny 12:57
Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Po paru dniach na Wyspie miło jest znaleźć się w końcu na Półwyspie, dokładnie na swoim miejscu na ziemi. Miło jest pobyć na pustym molo, miło pojść do lasu, czy też na plażę popodziwiać stary dobry Bałtyk. Miło jest patrzeć na jesienny liść, chodzić pustymi ulicami. Miło też obserwować przenosiny Urzędu Miasta Jastarnia do nowej siedziby, czy też postępy robót budowlanych w jastarnickim porcie. Miło jest też na koniec zaprosić Państwa do naszej najnowszej SłonecznieSobotniejFotoGalerii, więc zapraszamy! Podobno warto!

Donos z dnia 16-11-2007, a dokładniej z godziny 07:10
Europę zachodnią i centralną obejmuje rozległy wyż z centrum nad Normandią. Pozostałe obszary kontynentu zalegają układy niżowe. Polska jest pod wpływem klina wyżowego, w chłodnej i wilgotnej masie powietrza, ale nad województwa zachodnie zaczyna napływać nieco cieplejsze powietrze polarnomorskie. Ciśnienie rośnie. Jednak tradycyjny poranny rzut oka za okno i... rewelacji nie ma. Wprawdzie nie powinno padać, nie powinno też urywać głowy, ale nie ma się co oszukiwać, powolutku wkraczamy w okres, który co roku opisujemy temi słowami:
W Jastarni praktycznie prawie nie ma żywej duszy na ulicach, chyba że brać pod uwagę nielicznych Kaszubów (gatunek endemiczny, żeruje przede wszystkim wczesnym rankiem, resztę doby spędza przed dziwnym urządzeniem ze szklanym ekranem) lub jeszcze mniej licznych Turystów (z gatunku homo samotnicus i homo spokojnus oraz homo emeryticus - żerują za dnia, resztę doby przesypiają). Tych ostatnich jest teraz tak mało, ze grozi im całkowite wyginiecie. Rozważa się więc ich hodowlę, ale nie wiadomo, czy po wypuszczeniu takich wyhodowanych Turystów na wolność, pozostaliby oni na miejscu, czy też pouciekali, aby wydawać pieniądze gdzie indziej lub co gorsza zadomowili się tu i pobudowali nowe pensjonaty zwiększając i tak ostrą już konkurencję na rynku. Cóż.... aby do wiosny. Będzie wiosna, będzie ciepło i słonecznie, będą nowi Turyści, będą pieniążki, będzie dobrze...;-)

Donos z dnia 15-11-2007, a dokładniej z godziny 11:09
Ekipa z działu dostaw błękitu nieba wyrobiła dziś 200% normy. Takich właśnie ludzi nam trzeba.

Donos z dnia 15-11-2007, a dokładniej z godziny 07:53
Wszystko idzie zgodnie z planem, czyli w porównaniu do analogicznego okresu dnia wczorajszego dziś odnotowaliśmy znaczącą poprawę w dostawach słoneczka i trwają intensywne prace w dziale dostaw błękitu nieba, czyli plan poprawy pogody jest realizowany zgodnie z harmonogramem.

Donos z dnia 14-11-2007, a dokładniej z godziny 08:47
No i w końcu jesteśmy na starych śmieciach, a tu śnieg za oknem, +3C w powietrzu, +9C w wodzie i eufemistycznie mówiąc nie za dużo słońca. Ale sprawy idą ku lepszemu, pogoda ma się poprawić. W tym tygodniu już nie powinno padać (ani śniegiem, ani deszczem), a z czasem nieco się ociepli i będzie więcej słońca. I znów będzie pięknie.

Donos z dnia 12-11-2007, a dokładniej z godziny 14:10
Kolejny raz niezwykle miło nam sie pochwalić, że dzięki niezwykłej wręcz uprzejmości Pani Kaji Szwarc możemy zaprezentować wspaniałą, piękną i przede wszystkim malarską interpretację pewnej fotogtrafii z naszych zbiorów. To już druga artystyczna interpretacja naszej fotogtrafii. Jednak pędzel, sztalugi i farby to jest dopiero to! Wielkie DZIĘKI!

Donos z dnia 12-11-2007, a dokładniej z godziny 08:59
To już ostatni poranek na Wyspie. Czas wracać na Półwysep, więc po krótkiej przerwie na przemieszczenie gratów, znów wrócą donosy wprost z naszego wąskiego paska piasku.

Donos z dnia 11-11-2007, a dokładniej z godziny 18:25
I rzeczywiście na Teneryfie dziś wiatru zabrakło, był więc surfing, kolarstwo szosowe, no i przede wszystkim mierzenie, ważenie i opisywanie paru zabawek dla dużych i małych chłopców. Dziewczynek zresztą też.

Donos z dnia 11-11-2007, a dokładniej z godziny 08:49
Niedziela wita wszystkich na Półwyspie słońcem i wiatrem, a na Wyspie nawet słońce jest jakoś takoś za chmurami. Chyba czas wracać na nasz wąski pasek piasku...

Donos z dnia 10-11-2007, a dokładniej z godziny 23:29
Dziś na Półwyspie nieźle wiało, a na Wyspie niestety nie, więc żeby nie stracić kondycji trzeba było jeździć z górki na pazurki i na odwrót.

Donos z dnia 09-11-2007, a dokładniej z godziny 22:41
Bierze się wieżę, dodaje wiatr, słońce oraz windsurferów i teraz wystarczy pstryknąć, żeby wyszło dokładnie takie coś albo nawet takie cosie...

Donos z dnia 09-11-2007, a dokładniej z godziny 10:03
Wszelkie służby tajne, jawne i dwupłciowe zgodnie raportują, że na naszym wąskim pasku piasku zbyt ciekawie nie jest. Co ciekawe najnowsze badania uczonych amerykańskich , że na Wyspie też nie jest najciekawiej. No cóż... może pogoda się poprawi...

Donos z dnia 08-11-2007, a dokładniej z godziny 00:02
Słońce, wiatr i windsurfing w mieście, czyli dzień jak co dzień. Prawie...

Donos z dnia 06-11-2007, a dokładniej z godziny 22:31
Słońce, wiatr i plaża nudystów, czyli dzień jak co dzień. Prawie...

Donos z dnia 05-11-2007, a dokładniej z godziny 09:00
Poniedziałek, jak to poniedziałek, zarówno na Półwyspie, jak i na Wyspie zaczął się poniedziałkowo, czyli tam w tygodniu będzie padać, a tu nie będzie wiać. Te poniedziałki takie właśnie są.

Donos z dnia 04-11-2007, a dokładniej z godziny 19:04
Niestety dziś wiatr zawiódł pokładane w nim nadzieje, więc trzeba się było rozejrzeć za inna formą aktywności. Było więc paddle board'owanie (taki surfing, tyle że z wiosłem), było leczenie ran, było pisanie listów do mamy/cioci/żony/dziewczyny/koleżanki (niepotrzebne skreślić), czyli mówiąc ogólnie były schody. I w ten sposób jakoś minęła nam ta listopadowa niedziela.

Donos z dnia 04-11-2007, a dokładniej z godziny 08:48
Na Półwyspie i na Wyspie wstał już dzień, więc nie ma lekko... trzeba dokonać porannych ablucji, opuścić ciepłe gniazdko i iść do pracy w chłodnej wodzie...

Donos z dnia 02-11-2007, a dokładniej z godziny 20:24
No cóż... na Półwyspie jak widać ładnie, ale niestety nie dane jest nam podziwiać złotej polskiej półwyspowej niedzieli, gdyż obecnie jak już pewnie wiadomo przebywamy w El Medano na Teneryfie. Miejsce to pustynne, a ludzie tutaj albo się opalają, albo kąpią, albo surfują, albo tylko noszą deski, albo kajtują, albo machaja ręką, albo fotografują, albo dyskutują o testowanych deskach, albo piją piwo z polskimi napisami, albo o tym wszystkim piszą...

Donos z dnia 01-11-2007, a dokładniej z godziny 08:09
Dziś dzień Wszystkich Świętych. O historii i tradycji tego dnia polecamy ten artykuł.

Donos z dnia 01-11-2007, a dokładniej z godziny 07:59
Szast-prast i październik za nami. Spędziliśmy go i na rowerze, i dokarmiając mewy, i obserwując sztormy, i pływając na desce, i spacerując po południu, i odkrywając osady sprzed 5000 lat, i ścigając się w regatach, i dokonując wyborów, a na koniec wszystko spakowaliśmy i przenieśliśmy się na testy sprzętu windsurfingowego na Teneryfę, gdzie teraz jesteśmy. Jeśli ktoś ma ochotę na więcej wiadomości o październiku 2007, może je znaleźć w naszych zupełnie październikowych donosach.
Na Półwyspie Helskim zaś bez zmian, czyli nie za dużo słońca, temperatury w dzień około +10C i dość mglisto. Ale o tym dopiero za 2 tygodnie, czyli po powrocie z testów.

Donos z dnia 01-11-2007, a dokładniej z godziny 07:35
Nowy miesiąc, nowe wiadomości. Donosy z poprzednich miesięcy znajdziecie w naszym ARCHIWUM.

=======================================================

Donosy z poprzednich miesięcy znajdziecie Państwo w naszym Archiwum.

Jeśli jakakolwiek fotografia z "Donosów" jest z Twoim udziałem, a z jakichkolwiek powodów jest Ci to nie rękę, napisz na adres info@augustyna.pl. Zdjęcie zostanie natychmiast usunięte z sieci i innych nośników. Tutaj natomiast znajdziecie pozostałe zasady wykorzystania naszych zdjęć.


Początek strony

Strona główna