Zapraszamy na wczasy !Augustyna donosi

OW AUGUSTYNA - Jastarnia | Willa AUGUSTYNA - Jastarnia | OW ŻEGLARZ - Jastrzębia Góra
Rezerwacja | Cennik | Dojazd | O Półwyspie | O nas | Sznurki | Teneryfa | Księga Gości
Widok na morze | Pogoda | FAQ | DVD | FotoGaleria | Donosy | Pomoc | Kontakt

***** Donosy prosto z plaży w Jastarni *****

Donosy pochodzą z plaży przed OW Augustyna w Jastarni.
Wiadomości z poprzednich lat znajdziecie w archiwum.
Zdjęcia nie otwierają się? Kliknij tutaj.




Znajdź nas na:

Facebook:
Facebook - Augustyna.pl

Youtube:
Youtube - Kanał Augustyna.pl


Vimeo:
VIMEO - Kanał Augustyna.pl i SurfMedano.com

Donos z dnia 28-02-2013, a dokładniej z godziny 18:56
Zima już w Jastarni nie trzyma, a wiosna chyba blisko, bo mamy jej pierwsze oznaki, czyli są już przebiśniegi, są też oczywiście bazie, a także pojawili się kajciarze. Lodu na wodzie już nie ma, jakieś resztki utrzymują się tylko miejscami na plaży oraz w okolicach Władysławowa. Poza tym remont torów kolejowych dobiega powoli końca, no i jest oczywiście pusto, ale za to bardzo pięknie. Czasem nawet takie cuda się zdarzają, że nie wiadomo czy to koń, czy świnia jakaś...
Gdyby ktoś miał ochotę na więcej fotek, a nawet krótki film, znajdzie je w naszej najnowszej PrzedWiosennejFotoGalerii. Zapraszamy! Naprawdę warto!

Donos z dnia 28-02-2013, a dokładniej z godziny 07:25
Słońce wzeszło i świeci na błękitnym niebie, ale upału nie ma.

Donos z dnia 27-02-2013, a dokładniej z godziny 18:02
Jeszcze tylko tradycyjny i dawno nie widziany wieczorny widoczek i przed ostatni dzień lutego 2013 już za nami. Ostatni dzień zaś zapowiada się bardzo słonecznie.

Donos z dnia 27-02-2013, a dokładniej z godziny 11:35
Zima w Jastarni była, ale już się powoli kończy - temperatura już wyraźnie powyżej 0C, a śnieg niemal zupełnie już stopniał. Jest nieco mglisto, bardzo spokojnie i bardzo pusto. Czekamy na marzec i przedwiośnie. Więcej zdjęć z dzisiaj znajdziecie w naszej najnowszej NiemalJużWiosennejFotoGalerii. Zapraszamy! Podobno warto!

Donos z dnia 25-02-2013, a dokładniej z godziny 08:49
Jaki poniedziałek, taki i cały tydzień: będzie pochmurno, czasem mglisto, ale bez opadów i po dodatniej stronie zera. Słońce pewnie dopiero w marcu.

Donos z dnia 22-02-2013, a dokładniej z godziny 09:15
Polska pozostaje w zasięgu pochmurnego i olbrzymiego wyżu FENNE. Jedynie południe kraju zacznie się dostawać pod wpływ frontu atmosferycznego związanego z niżem znad Włoch. Dzień będzie pochmurny, lokalnie możliwe przejaśnienia. Rano liczne zamglenia i lokalne zanikające mgły. Na południu popada śnieg. Na pozostałym obszarze bez opadów. Temperatura wyrównana około -2C. Wiatr północno-wschodni słaby do umiarkowanego. Ciśnienie zacznie spadać.

W Jastarni bez zmian, czyli nadal pochmurno, nadal lekko na minusie i nadal wieje ze wschodu. Jednak w ten weekend wrócimy już jutro na dodatnią stronę zera i w ten sposób skończy się ostatni lutowy atak zimy. Później, czyli w marcu, będzie jak w garncu, czyli że czasem może być mroźno, ale ogólna tendencja będzie kierowała słupek rtęci w górę. A później będzie wiosna, a po niej lato.

Lato, latem, ale dziś z domu raczej nie bardzo będzie chciało się wychodzić, czyli pozostają ciepłe papcie i gorąca herbata oraz... historia kolejki wąskotorowej biegnącej od Helu do Jastarni.

Nie wszyscy wiedzą, że choć na Półwyspie lasów nie mamy za wiele, to kiedyś nie było ich prawie wcale. Stąd podjęta na początku XX wieku (lata 1901-1921) akcja zalesiania obszaru pomiędzy Helem a Jastarnią. Zalesianie to prowadzili przede wszystkim więźniowie przebywający w Helu, zaś do pracy dojeżdżali kolejką wąskotorową. Ta kolejka nie mała nic wspólnego ze zbudowaną w 1936 kolejką wąskotorową dla potrzeb Rejonu Umocnionego Hel i biegła dzisiejszym torowiskiem normalnotorowym łącząc Jastarnię Gdańską z Helem. Późniejsza kolej normalnotorowa, zbudowana w latach 1921-22, powstała na tym odcinku właśnie na trasie starego torowiska tej leśnej kolei wąskotorowej.

Na tej pierwszej kolei na Półwyspie Helskim kursowały wagoniki napędzane wyłącznie siłą ludzkich mięśni (sic!), czego potwierdzeniem są relacje z podróży tą niecodzienna linią. Ks. proboszcz Paweł Stefański w swych "Wspomnieniach z Jastarni" pisze:

Dziś już sobie trudno wyobrazić, jak letnicy bez kolei i bez portu łódkami, kutrami z Pucka znaleźli drogę do nas. Nie było żadnej stałej komunikacji, wszystko odbywało się "okazją". Od Helu do Jastarni był już wprawdzie tor kolejowy, ale jedynie dla kolejki polowej. Rybacy korzystali z tego toru na swój sposób, aby za specjalnym pozwoleniem udawać się do Helu na rybołówstwo. Nie było tu żadnej lokomotywy, toteż rybacy siadali po prostu na tak zwanego psa, to jest małą platformę o czterech kołach, zupełnie otwartą, i za pomocą długich kijów popychali ją naprzód. A jeżeli wiał silny, korzystny wiatr, to na tej platformie wystawiano żagielek. No proszę! Wagonik malusieńki poruszający się za pomocą żagla.

Natomiast ks. Wacław Kruszko w roku 1920 odbył wycieczkę parowcem do Hel, z którego postanowił pojechać się do pobliskiej Jastarni. Jak wynika z jego relacji, do kolejki wsiadł na "stacji" znajdującej się w helskim porcie. Zajął miejsce w jedynym, odkrytym wagoniku "frachtowym", za lokomotywę którego służyło dwóch Kaszubów i dwie Kaszubki z długimi kijami. Stali oni parami z przodu i tyłu platformy, by na dany znak odpychać się kijami, rozpędzając wagonik nawet do prędkości 10-20 mil na godzinę. Po dotarciu do Jastarni i odwiedzeniu tamtejszego proboszcza ks. Stefańskiego, ks. Kruszka tym samym środkiem wyruszył w drogę powrotną.
Całą tą podróż tą ks. Kruszko skomentował krótko:
Nigdy w życiu tak przyjemnej jazdy koleją nie zażyłem, jak dzisiaj na Półwyspie.

Donos z dnia 21-02-2013, a dokładniej z godziny 09:16
W Jastarni zima trzyma w najlepsze. Jest -2C, śnieg i tylko słońca brak. Na szczęście podobno mróz ma się skończyć w weekend, a w przyszłym tygodniu (wraz z donosicielem) pojawi się w końcu słońce ;-)

Donos z dnia 19-02-2013, a dokładniej z godziny 10:13
Jastarnię nieco zasypało i jeszcze może troszkę dosypać. Od jutra lekki mrozik, czyli luty zarządził niemal prawdziwą zimę na parę dni.
Natomiast nieco dalej na południe mamy problem z rękoma - nie wiadomo czy na bomie ma być jedna ręka czy też może obie ręce...;-)

Donos z dnia 18-02-2013, a dokładniej z godziny 09:15
W Jastarni marznący deszcz, więc zdecydowanie takim widoczkiem zacząć tygodnia nie można, czyli trzeba zaimportować zamiast deszczu poranna rosę, a zamiast chmur kwiaty migdałowca.

Donos z dnia 17-02-2013, a dokładniej z godziny 08:02
W Jastarni zima lekko nadal trzyma, a trochę dalej na południe słońce też wstało, poranna rosa pokryła maski samochodów, a psy wybiegły na plażę...

Donos z dnia 15-02-2013, a dokładniej z godziny 10:09
Polska pozostaje w zasięgu pochmurnego klina wyżu DORIS znad Rosji w umiarkowanie ciepłej masie wilgotnego powietrza polarnego morskiego. Poranek pochmurny i mglisty - z zamgleniami i lokalnie mgłami osadzającymi szadź. Chmury pozostaną nad Polską przez cały dzień, zamglenia w wielu miejscach również, a mgły po zaniku w godzinach przedpołudniowych, ponownie powrócą wieczorem. Temperatura od -2C na wschodzie do +2C na zachodzie. Wiatr słaby z kierunków wschodnich. Ciśnienie dość wysokie, będzie się nieznacznie wahać.

Tak jak było, tak i jest, czyli pochmurno, czasem mglisto i w okolicach +1C, a w nocy leciutko poniżej 0C. Na szczęście nic nie pada i nic nie wieje. Tak będzie dziś i jutro. W niedzielę możliwe rozpogodzenia, a poniedziałek pewnie spadnie śnieg, po czym sytuacja wróci do dzisiejszej normy. Zbyt ciekawie nie jest i w najbliższym czasie nie będzie, za nami Śledzik zwany Ostatkami, Tłusty Czwartek i Środa Popielcowa, czyli koniec karnawału ("carne" - mięso + "vale" - żegnaj, czyli koniec jedzenia mięsa, bo rozpoczyna się Wielki Post), który trwa od Trzech Króli do tej właśnie Środy. Ale kiedy ta środa jest? Bo Trzech Króli zawsze 6 stycznia, ale Środa Popielcowa bardzo różnie. Przypatrzmy się więc temu problemowi kalendarzowemu.

Kluczową rolę pełni tu Wielkanoc, która zawsze przypada w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca - tak ustalił Sobór Nicejski w 325 roku.
W 2013 roku wiosna astronomiczna rozpoczyna się 20 marca punktualnie o godzinie 11:02 UTC, a więc w Polsce rozpocznie się o godzinie 12:02 czasu polskiego (CET). Słońce znajdzie się wtedy w tzw. Punkcie Barana, który zresztą jest teraz w wyniku precesji w gwiazdozbiorze Ryb. Tego dnia Słońce wzejdzie dokładnie na wschodzie (azymut 90), a zajdzie dokładnie na zachodzie (azymut 270). Ten dzień nazywamy równonocą wiosenną, gdyż teoretycznie wtedy długość dnia i nocy powinny być równe. Teoria teorią, a tak naprawdę w tym roku w Jastarni równonoc (dzień równy nocy) wiosenna wypadnie 18 marca, kiedy Słońce wzejdzie nam o godzinie 05:54, a zajdzie dokładnie 12 godzin później o 17:54. W dniu 21 marca dzień będzie już o 10 minut dłuższy od nocy (wschód Słońca 05:48, zachód 17:48). Na ten fakt jest oczywiście również odpowiednie teoretyczne wytłumaczenie, ale my już jednak nie będziemy Państwa nim zanudzać, bo musimy wrócić do mechanizmu ustalenia daty Wielkanocy.

Wiemy już, że wiosna w tym roku zacznie się 20 marca. Teraz musimy poszukać pierwszej wiosennej pełni.
Ta zaś będzie dokładnie 27 marca, czyli pierwsza niedziela po pierwszej wiosennej pełni Księżyca to w roku 2013 dzień 31 marca.

Ufff... Teraz znając datę Świąt Wielkiej Nocy wystarczy odjąć 40 dni Wielkiego Postu (niedziele w tym rachunku pomijamy, bo w niedziele nie pościmy) i w ten sposób okazuje się, że początek Wielkiego Postu, czyli Środa Popielcowa wypadła w tym roku w dniu 13 lutego. Przy okazji łatwo się domyślić, że Tłusty Czwartek był 7 lutego, a Ostatki (Śledzik) wypadnie 12 lutego.

Jeśli komuś wydaje się to skomplikowane, to informujemy, że takich ruchomych świąt zależnych od Księżyca i Słońca jest na świecie wiele i czasem mechanizm ich obliczania jest o wiele bardziej skomplikowany niż ten powyżej.
Na przykład muzułmański Ramadan to po prostu nazwa dziewiątego miesiąca według kalendarza księżycowego. Zacznijmy od tego, że muzułmański kalendarz księżycowy składa się z 12 miesięcy, a rok ma 354 dni i 8 godzin. Aby coś zrobić z tymi 8 godzinami Arabowie wprowadzili cykl 30-letni (19 lat normalnych po 354 dni i 11 lat przestępnych po 355 dni). Rokiem pierwszym dla tego kalendarza jest rok 622 naszego kalendarza. I teraz...
Och..., to chyba będzie jednak zbyt skomplikowane...;-)

Wracając jeszcze do mechanizmu ustalania daty WielkiejNocy, warto zauważyć, że cała ta skomplikowana zasada jest w istocie przełożeniem na Kalendarz Juliański daty 14 Nisan z religijnego kalendarza hebrajskiego, który jest kalendarzem lunarno-solarnym, a data 14 Nisan wyznacza w kalendarzu hebrajskim początek święta Paschy.
Na koniec informujemy, że w wyniku prostego rachunku można obliczyć, że Wielkanoc może wypaść najwcześniej 22 marca, zaś najpóźniej 25 kwietnia, czyli w tym roku jest stosunkowo wcześnie. I to by było chyba z grubsza na tyle w tej kwestii.

Donos z dnia 14-02-2013, a dokładniej z godziny 10:26
W Jastarni mała odwilż, czyli pogoda na plusie, choć jeszcze trochę śniegu zostało. Natomiast trochę bardziej na południe śniegu nie ma zupełnie.

Donos z dnia 12-02-2013, a dokładniej z godziny 23:07
Dziś najpierw małe wspomnienie. Otóż przez wiele lat współpracowałem z brytyjskim magazynem windsurfingowym BOARDS jako fotograf testowy. Wyglądało to mniej więcej tak jak na tych zdjęciach i/lub na tym filmie. Dziś po paru latach przerwy miałem przyjemność spotkać raz jeszcze żyjącą legendę windsurfingu, czyli Pana Iana Leonarda, który przez ponad 25 lat przetestował grubo ponad 1000 desek i tyleż samo żagli. Kilka zdjęć między innymi z Ianem można znaleźć w naszej najnowszej NiemalTestowejFotoGalerii. Zapraszamy! Podobno warto!

Donos z dnia 12-02-2013, a dokładniej z godziny 09:02
Zgodnie ze scenariuszem w nocy spadło trochę śniegu i możemy się cieszyć prawdziwie zimowym porannym widoczkiem. Po południu zobaczymy w Jastarni być może nawet trochę słońca, czyli jest całkiem dobrze na naszym wąskim pasku piasku.

Donos z dnia 11-02-2013, a dokładniej z godziny 19:52
Jak się człowiek nudzi, to mu różne rzeczy do głowy przychodzą do głowy. Ot choćby taki dinozaur zrobiony z wody i piasku oraz dużej ilości wyobraźni.

Donos z dnia 11-02-2013, a dokładniej z godziny 09:43
Slalomu wokół zera ciąg dalszy, czyli w Jastarni bez zmian - w dzień +1C, w nocy -1C, czasem słonko, częściej chmury. Podobnie będzie cały tydzień. Jedyna atrakcja to odrobina śniegu, która spadnie dziś w nocy, a jutro lub najpewniej pojutrze najprawdopodobniej się roztopi.

Donos z dnia 09-02-2013, a dokładniej z godziny 10:21
Zima w Jastarni delikatnie trzyma i na razie nie odpuści. Delikatne trzymanie oznacza w tym wypadku tradycyjny slalom wokół zera stopni Celsjusza - w dzień troszkę powyżej, a w nocy nieco poniżej. Kiedy zima puści, tego nie wiadomo, ale czy zima puści czy nie puści, na pewno przyda się poniższy krótki przewodnik po temperaturach i ich wpływie na różne narody:

  • + 20°C Grecy zakładają swetry (jeśli je tylko mogą znaleźć).
  • + 15°C Jamajczycy włączają ogrzewanie (oczywiście, jeśli je mają).
  • + 10°C Amerykanie zaczynają się trząść z zimna. Rosjanie na daczach sadzą ogórki.
  • + 5°C Można zobaczyć swój oddech. Włoskie samochody odmawiają posłuszeństwa.
  • +/- 0°C W Ameryce zamarza woda. W Rosji woda gęstnieje.
  • - 5°C Francuskie samochody odmawiają posłuszeństwa
  • - 15°C Kot upiera się, że będzie spał z tobą w łóżku. Norwedzy zakładają swetry.
  • - 18°C W Oslo włączają ogrzewanie. Rosjanie ostatni raz w sezonie wyjeżdżają na dacze.
  • - 20°C Amerykańskie samochody nie zapalają.
  • - 25°C Niemieckie samochody nie zapalają. Wyginęli Jamajczycy.
  • - 30°C Władze podejmują temat bezdomnych. Kot śpi w twojej piżamie
  • - 35°C Zbyt zimno, żeby myśleć. Nie zapalają japońskie samochody.
  • - 40°C Szwedzkie samochody odmawiają posłuszeństwa.
  • - 42°C W Europie nie funkcjonuje transport. Rosjanie jedzą lody na ulicy.
  • - 45°C Wyginęli Grecy.
  • - 50°C Powieki zamarzają w trakcie mrugania. Na Alasce zamykają lufcik podczas kąpieli.
  • - 60°C Białe niedźwiedzie ruszyły na południe.
  • - 70°C Zamarzło piekło.
  • - 73°C Finowie ewakuują świętego Mikołaja z Laponii. Rosjanie zakładają uszanki.
  • - 80°C Rosjanie nie zdejmują rękawic nawet przy nalewaniu wódki.
  • - 114°C Zamarza spirytus. Rosjanie są wkurzeni.
  • Donos z dnia 07-02-2013, a dokładniej z godziny 08:46
    Powiedział nam Bartek, że dziś Tłusty Czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła.
    Dziś mamy Tłusty Czwartek, czyli w kalendarzu chrześcijańskim ostatni czwartek przed Wielkim Postem. Inaczej na ten dzień mówi się "Zapusty". Tradycyjnie w Polsce w tym dniu objadamy się pączkami.
    Dawniej Tłusty Czwartek był początkiem całego Tłustego Tygodnia - Czasu Wielkiego Obżarstwa. Początkowo nasi przodkowie objadali się słoniną, boczkiem i mięsem, które suto zapijano wódką. Dziś dzień ten kojarzy się głównie z pączkami i faworkami, zwanymi również w niektórych regionach chruścikami. Jak wynika ze statystyk, co roku w Tłusty Czwartek przeciętny Polak zjada 2,5 pączka na głowę, czyli wychodzi niemal 100 milionów pączków, które dziś zjedzą wszyscy Polacy.
    Historia pączka sięga czasów rzymskich. Ostatnie dni karnawału w starożytnym Rzymie były czasem zabawy i obfitego jedzenia i picia. Wszyscy z lubością spożywali wówczas tłuste potrawy, w szczególności pączki. W Polsce zwyczaj smażenia tego specjału pojawił się dopiero w XIX wieku.
    Pierwsze pączki wcale nie przypominały dzisiejszych. Pieczono je z chlebowego ciasta, nadziewanego słoniną i smażonego na smalcu. Dopiero w XVI wieku zaczęły pojawiać się słodkie wypieki w postaci racuchów, blin i pampuchów.
    Pamiętajmy, że przeciętny pączek waży ok. 50 gramów i ma ok. 200 kalorii. Aby spalić go, należy biegać przez 20 minut, jeździć na rowerze przez 54 minuty lub spacerować przez 57 minut!!!!

    Donos z dnia 04-02-2013, a dokładniej z godziny 07:47
    W Jastarni jaki poniedziałek, taki cały tydzień, czyli czeka nas tradycyjny zimowo-półwyspowy salom wokół zera stopni Celsjusza: w dzień lekko powyżej, w nocy lekko poniżej. Dopiero w weekend powinno zrobić się troszkę zimniej i bardziej zimowo. Pożyjemy, zobaczymy...

    Donos z dnia 03-02-2013, a dokładniej z godziny 20:43
    Jak komuś było mało, to mamy jeszcze kilka wietrznych fotek, tym razem wzbogaconych o czarne pudełeczko, czyli prototypową deskę windsurfingową do jazdy wave, czyli Starboard Black Box by Dany Bruch.

    Donos z dnia 02-02-2013, a dokładniej z godziny 20:48
    A po wstaniu trzeba się troszkę wymoczyć...

    Donos z dnia 02-02-2013, a dokładniej z godziny 10:29
    Rano człowiek wstaje, najpierw lewe oko otwiera, później prawe o już na obydwoje oczu widzi wschód słońca, który po sklejeniu do kupy 156 fotografii wygląda dokładnie tak.

    Donos z dnia 01-02-2013, a dokładniej z godziny 10:04
    Po wczorajszym sztormie Polska pozostanie nadal pod wpływem sprawcy całego zamieszania, czyli niżu LENNART znad Skandynawii. Będzie jednak już o wiele spokojniej w stosunkowo ciepłej i wilgotnej masie powietrza polarno-morskiego. Zachmurzenie duże z możliwością chwilowych przejaśnień, ale również przelotnych opady deszczu lub lokalnie deszczu ze śniegiem.
    Temperatura wyrównana w okolicach +3C. Wiatr zachodni skręcający na południowo-zachodni, początkowo dość silny, w ciągu dnia słabnący do umiarkowanego. Ciśnienie będzie spadać.

    Najpierw zima się wzięła i skończyła, potem był sztorm, a jeszcze potem wzeszło gdzieś tam słońce i teraz mamy już pierwszy dzień lutego, który do najpiękniejszych niestety nie należy. Jest +3C, pochmurno i wilgotno. Na szczęście wiatr już ucichł i tyle tego dobrego. Podobnie będzie jutro i dopiero w niedzielę najprawdopodobniej zobaczymy na Półwyspie słońce.

    Jeśli chodzi o powrót zimy, to z pewnością luty "w tym temacie" nas nie zawiedzie, ale to będzie raczej później niż wcześniej. Luty po prostu musi się wykazać, bo słowo "luty" oznaczało dawniej ostry, mocny, srogi (na przykład w "Krzyżakach" już na samym początku akcja rozgrywa się w gospodzie "Pod lutym turem") i taki właśnie ten luty chciałby być i pewnie będzie. Choćby przez tydzień...

    Na razie jednak plucha, czyli nie jest więc teraz za dobrze, ale nie jest też źle. Da się przeżyć. Miłośnikom słońca, wiatru i fali pomagają wietrznie faliste fotki, a całej reszcie historie z mchu i paproci...

    Dziś w tym cyklu będzie znów o czasach dawnych. Tym razem polecamy artykuł z pierwszego powojennego numeru Dziennika Bałtyckiego (to lokalna Wybrzeżowa gazeta) z dnia 19 maja 1945r opisujący powojenną rzeczywistość naszego wąskiego paska piasku.

    "Mozolna i długa jest jazda na Hel. Wąska, piaszczysta droga z trudem pomieścić może dwa mijające się samochody. W ciągu tygodnia szły tędy wojska niemieckie. Porzucane koce, płaszcze, bagnety, plecaki znaczą całą trasę marszu odwrotowego Niemców z Helu aż po Wielką Wieś i dalej w stronę Pucka. Dopiero obecnie, gdy 140 tysięczna armia opuściła półwysep można się pokusić na zwiedzenie Helu. Pierwszy etap drogi wiedzie z Wielkiej Wsi (dziś Władysławowo) do Chałup. Po prawej stronie zatoka - białą pianą bryzgają fale w umocnienia przybrzeżne, w oddali widać Puck i sine kontury Gdyni. Na lewo cmentarzysko lasu. Pokotem leżą olbrzymie sosny, brzozy zgięte ku ziemi, poprzestrzelane młode świerczki sterczą żałośnie kikutami gałęzi. Zasieki z drutów kolczastych i rowy tworzyły tu graniczną linię między pozycjami wojsk sowieckich i niemieckich.

    Nad brzegiem morza pas bunkrów. Droga jest tak wąska, że samochód niemalże ociera się o napisy: "Uwaga miny" - cały teren półwyspu jest silnie zaminowany. Trzy bataliony niemieckie pracowały przy zaminowywaniu Helu - obecnie saperzy stopniowo miny usuwają. Pośród zniszczonych drzew mogiły poległych, gdzieniegdzie niepochowane zwłoki żołnierzy, trupy końskie i dużo bezpańskich wałęsających się psów. W pobliżu Chałup mijamy pierwszy przekop, rów parometrowej szerokości, ciągnący się od morza do zatoki. W razie potrzeby woda, zalewając rowy miała odciąć półwysep od lądu. Przejeżdżamy obok wielkich składów amunicji. Ułożone warstwami leżą karabiny, naboje, pociski. W pośród wykarczowanego lasu stoją armaty. Wszędzie rozrzucone hełmy, manierki, bagnety. Z grozą zniszczenia niefrasobliwie kontrastują kolorowe leżaki i wygodne fotele, wystawione przed żelbetonowe bunkry.

    Chałupy - wioska rybacka uległa całkowitemu zniszczeniu. W ruinach domów wiatr rozwiesza strzępki sieci rybackich, wśród zgliszczy różowieje kwitnąca jabłonka, a zapach spalenizny miesza się z wonią wiosennej zieleni. W drodze do Kuźnic mijamy zapory, rowy przeciwtankowe, których przedłużenie stanowią lokomotywy wpierające się długim szeregiem w morze. W Jastarni zaczyna już powoli budzić się życie. Urzęduje wójt, widać milicjantów. Na schodkach domów przysiadły szare grupki cywilów z tłumoczkami, wózkami - to niemiecka ludność cywilna, którą w ilości 25 tysięcy ewakuowano z Helu. Oprócz ludności niemieckiej idą również jeńcy z obozu helskiego, do którego Niemcy zwieźli ludzi z obozów w północnych Niemczech.[...]"

    Najbardziej intrygujące w tym opisie są te "lokomotywy wpierające się długim szeregiem w morze" oraz przekop. Otóż okazuje się, że w 1945 roku pomiędzy Chałupami a Kuźnicą Niemcy zrobili przekop Półwyspu - rów parometrowej szerokości, ciągnący się od morza do zatoki w miejscu wybuchu głowic torpedowych w 1939r. Na tym odcinku zrobiono też zaporę przeciwczołgową, której przedłużenie stanowiły poprzecznie ustawione lokomotywy wchodzące w morze. Niemcy zbudowali 5 takich barykad z parowozów po obu stronach półwyspu helskiego w okolicy Chałup i Kuźnicy. Były dwie barykady od strony otwartego morza oraz trzy od strony Zatoki Puckiej. Aby umieścić tam lokomotywy zbudowano prowizoryczne tory po których zepchnięto je do wody. Po wojnie lokomotywy z barykad od strony zatoki wyciągnięto i przywrócono do ruchu. Barykady od strony pełnego morza bliżej Kuźnicy wysadzono, natomiast ta bliżej Chałup nie została usunięta. Działające na nią fale morskie, sztormy i nieustannie przesuwająca się linia brzegowa, powodowały stopniowe zapadanie się barykady w piach. W latach 60-tych widziano już tylko niewielki fragment wystających z nad wody lokomotyw. Obecnie nie widać już nic.

    Donos z dnia 01-02-2013, a dokładniej z godziny 09:20
    Panta rhei... stary 2012 Rok minął, po styczniu 2013 też już tylko wspomnienia zostały, a przed nami srogi luty. Jednak zanim luty musimy posprzątać po wczorajszym sztormie. Najmocniejszy zanotowany poryw wiatru osiągnął 90 km/h (10 Bf) przy wietrze stałym 58 km/h (7 Bf). Jastarnia przetrwała bez problemu, o czym najlepiej świadczy fakt, że gdy wiało najmocniej w hali sportowo-widowiskowej w Jastarni bez problemu odbył się wielki bal karnawałowy... dla dzieci do lat 10.

    Donos z dnia 01-02-2013, a dokładniej z godziny 09:09
    Nowy miesiąc, nowe wiadomości. Donosy z poprzednich miesięcy i lat znajdziecie Państwo w naszym przepastnym ARCHIWUM.

    =======================================================

    Donosy z poprzednich miesięcy znajdziecie Państwo w naszym Archiwum.

    Jeśli jakakolwiek fotografia z "Donosów" jest z Twoim udziałem, a z jakichkolwiek powodów jest Ci to nie rękę, napisz na adres info@augustyna.pl. Zdjęcie zostanie natychmiast usunięte z sieci i innych nośników. Tutaj natomiast znajdziecie pozostałe zasady wykorzystania naszych zdjęć.


    Początek strony

    Strona główna