Zapraszamy na wczasy !Augustyna donosi

OW AUGUSTYNA - Jastarnia | Willa AUGUSTYNA - Jastarnia | OW ŻEGLARZ - Jastrzębia Góra
Rezerwacja | Cennik | Dojazd | O Półwyspie | O nas | Sznurki | Teneryfa | Księga Gości
Widok na morze | Pogoda | FAQ | DVD | FotoGaleria | Donosy | Pomoc | Kontakt

***** Donosy prosto z plaży w Jastarni *****

Donosy pochodzą z plaży przed OW Augustyna w Jastarni.
Wiadomości z poprzednich lat znajdziecie w archiwum.
Zdjęcia nie otwierają się? Kliknij tutaj.




Znajdź nas na:

Facebook:
Facebook - Augustyna.pl

Youtube:
Youtube - Kanał Augustyna.pl


Vimeo:
VIMEO - Kanał Augustyna.pl i SurfMedano.com

Donos z dnia 30-10-2010, a dokładniej z godziny 19:41
Rano wiało i świeciło, ale później się uspokoiło. W ten sposób ci co mieli popływać, popływali, a ci co mieli pospacerować, pospacerowali i znów dla każdego było coś miłego na naszym wąskim pasku piasku. Teraz przed nami o godzinę dłuższa noc. Przyjrzyjmy się bliżej temu zjawisku.

Czas letni (czyli ten, który teraz mamy i za chwile zmienimy) to czas lokalny, który dany kraj przyjmuje dla danego okresu, zazwyczaj różniący się o godzinę od standardowego czasu geograficznego. Zmiana ta ma spowodować efektywniejsze wykorzystanie światła dziennego. Latem standardowy czas geograficzny jest przesuwany o godzinę do przodu, więc czas aktywności człowieka jest lepiej dopasowany do godzin, w których jest najwięcej światła słonecznego. Zmiana czasu na letni powoduje, że wschód i zachód słońca jest o godzinę później. Dzięki temu jasno robi się np. o godzinie 6 zamiast godziny 5 a ciemno o godzinie 21 zamiast o godzinie 20. Większość ludzi wstaje po godzinie 6 i kładzie się spać po godzinie 21 - w związku z tym przy zmianie czasu na letni przez krócej musimy miec włączone światło. Do oznaczania czasu letniego stosowany jest skrót DST pochodzący od ang. określenia Daylight Saving Time.

Zmianę czasu stosuje się w około 70 krajach na całym świecie. Obowiązuje on we wszystkich krajach europejskich (z wyjątkiem Islandii) i wielu innych, m.in. w USA, Kanadzie, Meksyku, Australii i Nowej Zelandii. Jedynym wysoko uprzemysłowionym państwem, które nie wprowadziło czasu letniego, jest Japonia

Donos z dnia 29-10-2010, a dokładniej z godziny 10:55
Nadchodzące dni będą bardzo podobne do dzisiejszego poranka: temperatura wody i powietrza na poziomie +9C, brak opadów, zachmurzenie umiarkowane i wiatr z kierunków południowych, który tylko jutro sprawi trochę kłopotów spacerowiczom i wiele radości windsurferom. Pogoda będzie więc bardzo stabilna.

To, co również czeka czeka nas w ten weekend to fakt, że będziemy mogli pospać o 1 godzinę dłużej z powodu zmiany czasu na zimowy. Poniżej dwie regułki, które wyjaśniają co i jak z tymi zmianami czasu:

# Zmianę czasu z letniego na zimowy dokonujemy w nocy z ostatniej soboty na niedzielę października przesuwając wskazówki zegara 1 godzinę do tyłu
(śpimy tej nocy o tę godzinę dłużej).
# Zmianę czasu z zimowego na letni dokonujemy w nocy z ostatniej soboty na niedzielę marca przesuwając wskazówki zegara o 1 godzinę do przodu
(śpimy tej nocy o tę godzinę krócej).

W poniedziałek wypada 1 listopada, czyli dzień poświecony Wszystkim Świętym. Okazuje się, że Wszyscy Święci to nieco ponad 10.000 dusz (ich lista dostępna jest na tej stronie), które zyskały na ziemi i pewnie w niebie (piszę pewnie, bo z nieba nie mamy aktualnych danych) status Świętego. Dopiero drugi dzień listopada to Święto Zmarłych, czyli Dzień Zaduszny.Jest on poświęcony wszystkim innym duszom, czyli co tu dużo ukrywać większości naszych zmarłych krewnych, którzy do świętości potrzebują naszej modlitwy i pomocy. Według wierzeń ludowych przychodzą oni do naszych domów wieczorem 1 listopada. Stąd po wieczornej modlitwie powinno się na noc na pustym stole zostawić trochę chleba i nie palić w piecu, bo duchom ten ogień przeszkadza. Te zwyczaje wywodzą się jeszcze z czasów przed-chrześcijańskich i są nadal bardzo powszechne - to właśnie o nich traktuje lektura szkolna "Dziady" Mickiewicza. Kto nie czytał może przeczytać lub nie, ale na pewno warto uważać w ten weekend na drogach, bo może być naprawdę niebezpiecznie.

Na koniec jeszcze trochę o pogodzie. Otóż zespół amerykańskiej służby pogodowej NOAA, zajmujący się badaniami klimatu i przewidywaniem jego zmian publikuje na swojej stronie zestawienia odchyleń temperatury od normy klimatycznej. Dowiedzieć się tam można, jak bardzo temperatura w ostatnich dniach, miesiącach lub całym roku odstawała od średniej wieloletniej w określonym miejscu.

I tak dla Helu wielkość odchyleń temperatury od średniej wieloletniej w ciągu ostatnich możemy zobaczyć dla ostatnich 30 dni, 90 dni i 365 dni (Górna część każdego rysunku to średnie temperatury dzienne w porównaniu do średniej wieloletniej. Środek: Średnie dzienne odchylenie od normy. Dół: Temperatury maksymalne i minimalne).

Na zestawieniu za ostatnie 30 dni widzimy, że październik nas nie rozpieszczał upałami: średnie odchylenie temperatury od normy wyniosło aż -2,45C! Natomiast na zestawieniu za ostatnie 3 miesiące wyrażnie wyrażone jest upalne lato i chłodne ostatnie dni. Odchylenie od normy tutaj wynosi -0,11C. Diagram za ostatni rok pokazuje srogą zimę i upalne lato, i stwierdza, że odchylenie temperatury od średniej wieloletniej za ten okres to -0,30C. Gdzie więc jest to ocieplenie klimatu...?

Donos z dnia 27-10-2010, a dokładniej z godziny 10:09
Podobno w górach spadł pierwszy śnieg, ale patrząc za okno oraz na prognozę pogody wydaje się, że na Półwyspie zima nam jeszcze długo nie grozi. I owszem, czasem popada, czasem powieje, ale czasem też pokaże się słońce, a temperatury nadal w granicach +7/+9C, czyli późna jesień, ale ciągle jesień.

Donos z dnia 26-10-2010, a dokładniej z godziny 09:59
Pogoda w Jastarni całkiem przyzwoita: temperatura wody i powietrzna kręci się wokół +9C, zachmurzenie jest zmienne, czasem wyjrzy słonko, rzadziej zdarzy się mżawka, wiatru niezbyt wiele, zimy ciągle nie widać, więc rachunek za ogrzewanie mały, czyli da się spokojnie przeżyć. Wychodzi więc na to, że póki co górą są Anglicy (patrz prognozy długoterminowe opisane na początku miesiąca, czyli na samym dole tej strony) i zima pewnie będzie krótka (mrozy tylko w grudniu i styczniu), ale za to bardzo konkretna (czyli coś na ten kształt). No ale jak będzie, to tak naprawdę dowiemy się w grudniu. W każdym razie do połowy listopada zimy jak dotąd nie widać.

Donos z dnia 25-10-2010, a dokładniej z godziny 19:58
W Jastarni donoszą, że bez zmian: w miarę pogodnie, w miarę ciepło, a zimy nie widać. Natomiast trochę dalej na południe też bez zmian: jedni skaczą, inni chodzą, jeszcze inni wchodzą, aż się od tego wszystkiego w oczach dwoi, a nawet "czworzy"...

Donos z dnia 24-10-2010, a dokładniej z godziny 20:24
W ramach tak zwanego "urlopu pracującego" i kalibracji obiektywu polecamy Waszej uwadze kilka dosłownie gorących fotek z Wysp Kanaryjskich, a konkretniej z wyspy Teneryfy, miejscowości El Medano i plaży El Cabezo, które znajdziecie w naszej najnowszej WaveowejFotoGalerii.
Można było sobie podskoczyć, można było zrobić pióropusz, podejrzeć kolegę w akcji, sprawdzić godzinę na zegarku, pojechać z falą, skoczyć synchronicznie czy też na koniec rozstać się ze sprzętem. Zainteresowanych po więcej fotek odsyłamy do naszej CabezowejFotoGalerii.

Donos z dnia 22-10-2010, a dokładniej z godziny 08:01
Poprzedni weekend minął nam słonecznie i niemal bezwietrznie, więc ten dla odmiany będzie pochmurny, wilgotny i bardzo wietrzny. Dużo chmur, przelotne deszcze i wiatr z ćwiartki SW o sile 4-6 Bf oto w skrócie to czego możemy się spodziewać w najbliższych dniach. Na szczęście od poniedziałku wiatr uspokoi się, chmury zaczną zanikać i pogoda powinna wrócić do wersji bardziej zjadliwej. Jedyni ludzie, którzy mogą mieć pożytek z tego weekendu to zimnolubni windsurferzy. Reszta powinna zaszyć się gdzieś w ciepłym kacie i przeczekać ten deszcz, chmury i dużo, dużo wiatru. No właśnie, wiatr wieje, chciałoby się popływać, ale jest jakby "troszeczkę" za zimno. To znaczy temperatura nominalna to około +7C teraz, ale przy wietrze 6Bf i zacinającym deszczu temperatura odczuwalna spada grubo poniżej 0C.
Co więc zrobić, aby windsurfing w zimnej, a nawet lodowatej wodzie był nie tylko możliwy, ale również w miarę przyjemny?

Pierwsza sprawą o której należy bezwzględnie pamiętać jest stan techniczny sprzętu do pływania. Nawet najdrobniejsza awaria w lodowatej wodzie staje się natychmiast bezpośrednim i realnym zagrożeniem życia. Naszym głównym wrogiem jest hipotermia. Zatrzymajmy się więc chwileczkę, aby lepiej poznać to zjawisko.

Hipotermia to stan organizmu, w którym temperatura ciała jest niższa od bezwzględnego minimum normy fizjologicznej (+36C). Wato sobie uświadomić, że człowiek bez pianki w wodzie o temperaturze +5C może przeżyć tylko około pół godziny, przy czym ostatnie 10 minut będzie już raczej nieprzytomny.Pierwszym objawem wychłodzenia są dreszcze i dygotanie. Wtedy jeszcze możemy sobie pomóc natychmiast wracając na brzeg do ciepłego domu, żeby napić się czegoś gorącego i zjeść coś ciepłego. Jeśli tego nie zrobimy to pływając i dalej wychładzając swój organizm możemy liczyć tylko na pomoc innych, która może nadejść, ale niekoniecznie i nie zawsze na czas (a ma on tu znaczenie krytyczne i jest mierzony w minutach, a nie godzinach).W każdym razie, żeby sprawę hipotermii doprowadzić do końca trzeba jeszcze napisać, że jej kolejnymi objawami jest ból i stopniowe osłabienie całego ciała. Najpierw traci się siły w rękach i nogach. I to jest ostatni moment, w którym musimy wrócić na brzeg, bo jeśli tego nie zrobimy, to będzie z nami źle: za chwile pojawi się ogólne osłabienie przechodzące w zdrętwienie, któremu towarzyszą skurcze. Później ustają dreszcze i skurcze, a pojawia się apatia, spokój, utrata poczucia czasu, brak wrażliwości na bodźce i niezborność ruchowa, a na koniec utrata świadomości. A później to już chyba tylko to słynne światełko w tunelu.

Znamy już więc naszego głównego wroga, ale mamy sprawny sprzęt i prognozowane na dziś 5 Beaufortów potwierdza się nie tylko w każdym pogodowym serwisie, ale również za oknem. Cóż więc robić? To proste, oczywiście najpierw zjeść śniadanie! Dobre śniadanie nie tylko zwiększy ci przemianę materii potrzebną do utrzymania jak najwyższej temperatury ciała, ale jeszcze da czas na zadzwonienie do kilku kolegów, bo nigdy, nawet w lecie, nie wolno pływać samemu, a w zimie pływanie samemu powinno chyba być karalne.

Teraz z kuchni zabieramy duży termos z gorącą i słodką kawą. Może oczywiście być też herbata, ale kofeina w tym wypadku chyba jest stosowniejsza. Aha, żeby nie było wątpliwości: NIE zabieramy żadnego alkoholu. Alkohol wbrew pozorom wcale nie rozgrzewa, ale powoduje tylko rozszerzenie naczyń krwionośnych, które daje złudne poczucie ciepła, choć tak naprawdę organizm wychładza się "po koniaczku" o wiele szybciej.Dobra, wszystko już wiemy i mamy, czyli możemy jechać. Pamiętajmy jednak, żeby się odpowiednio ubrać. Tak jak nikomu nie przychodzi do głowy chodzenie zimą w T-shircie, tak i Wam zimą nie powinna przyjść do głowy letnia pianka.

Kilka dni lub tygodni wcześniej stajemy więc przed swoją szafą i oznajmiamy rodzinie: kochanie, ja nie mam co na siebie włożyć i po większej lub mniejszej awanturze pieniądze przeznaczone za zimowe kozaczki w najmodniejszym w tym sezonie kolorze wydajemy na porządną zimową piankę, wysokie buty, ciepłe rękawiczki, czapkę neoprenową i kamizelkę asekuracyjną.Pianka musi mieć 5mm grubości i być najmniej półsucha. Można tez stosować dodatkową bieliznę neoprenową lub nakładać dwie pianki. Jednak najbardziej narażonymi na utratę ciepła są głowa, nogi i ręce. O ile kamizelkę asekuracyjną, kaptur na głowę i wygodne buty (muszą być za kostki, bez suwaka oraz z gumą na podeszwie i grzbiecie najlepiej wraz z neoprenowymi skarpetami) stosunkowo łatwo dopasować, to rękawice już niestety nie. Muszą być grube, ale nie za bardzo, żeby nie ograniczały ruchów palców. Jest wiele typów rękawiczek, ale w zimowych warunkach chyba najlepiej sprawdzają się te bez palcy, ale za to z otworem w środku dłoni. Stanowią chyba najlepszy kompromis pomiędzy utrzymywaniem temperatury palcy i nie pogarszaniem "chwytności" dłoni. Dobrym pomysłem jest też uszczelnienie połączeń rękawiczki-pianka-buty za pomocą tzw. "szarej tasmy".

OK., teraz już pozostało tylko przekonać samego siebie, że zimna woda jest mimo wszystko lepsza od sobotniej kontemplacji sześcio-paka na stole i sześciu-fałdu na brzuchu i można jechać.
Po przybyciu na spot najpierw składamy zestaw i jeszcze raz dokładnie go sprawdzamy. Później pijemy coś gorącego i jemy coś słodkiego, przebieramy się w piankę i... nie, nie, nie, jeszcze nie idziemy na wodę. Na razie robimy intensywna rozgrzewkę. Rozgrzewka jest konieczna i bezwzględnie wymagana. Nie dość, że zimne ścięgna i mięśnie są bardzo podatne na urazy, to jeszcze rozgrzane i rozciągnięte mięśnie znacznie poprawią twoją kontrolę nad zestawem na wodzie. W czasie zimowej rozgrzewki należy jednak ze względu na temperaturę stosować mniej streaching'u, a więcej rozgrzewających, intensywnych przebieżek czy pajacyków.

Dopiero teraz możemy iść na wodę. Pamiętajmy jednak o tym, żeby starać się ograniczać kontakt z wodą, bowiem przebywanie w wodzie drastycznie skróci nasz czas przebywania na desce. W wodzie zmarzniemy i stracimy siły o wiele szybciej. Starajmy się więc wykonywać te elementy, które już umiemy i pływać intensywnie, tzn. unikać długich halsów, podczas których stygniemy. Krótkie halsy, szybkie i energetyczne rufy, bardziej freeride niż wave, bardziej freemove niż freestyle. Gdy jest naprawdę zimno ograniczmy nasze pływanie do jednego zejścia na wodę trwającego nie dłużej niż godzinę. Po prostu przyjeżdżamy, taklujemy się, rozgrzewamy, pływamy i wracamy do domu.
Po pływaniu najpierw pijemy coś ciepłego i jemy coś słodkiego jednocześnie starając się rozgrzać, później przebieramy się, dopiero wtedy taklujemy sprzęt i szybko wracamy do domu. Przecież jednak obiecaliśmy odkurzyć ten cholerny dywan w dużym pokoju...

PS. Nawet najbardziej wypasiony "debeściacki zestaw zimowy" nigdy nie zastąpi zwykłego i zupełnie nie-cool'owego zdrowego rozsądku

Donos z dnia 21-10-2010, a dokładniej z godziny 10:58
Za oknem pochmurno, wilgotno i bardzo wietrznie. Temperatury jednocyfrowe, choć wyraźnie dodatnie. Pierwsze przymrozki na Półwyspie pewnie dopiero w listopadzie, a i to nie na pewno. W każdym razie "miodu nie ma" i chwilowo złota polska jesień nam się skończyła. Wiatr wieje, więc oczywiście da się pływać, ale temperatura odczuwalna z pewnością jest ujemna, więc jest już naprawdę zimno! No cóż... jak ktoś jest zimnolubny, to nie ma problemu, ale jeśli nie jest, to trzeba kombinować inaczej. Ot, można choćby spakować deskę i wstawić ją wraz z rowerem do pociągu, później do samolotu i wzbić się w przestworza by po 4 godzinach minąć Przylądek Espichel i po kolejnych 2 godzinach dotrzeć do Wysp Kanaryjskich i w ładnych okolicznościach przyrody dotrzeć na Teneryfę. A tutaj czeka nas już piękna górka do wjeżdżania oraz trochę niższe, ale równie ciekawe fale do ujeżdżania. W każdym razie da się tak przetrwać do pierwszych mrozów w Jastarni, a później znów będzie lato...

Donos z dnia 19-10-2010, a dokładniej z godziny 08:30
Dziś w kraju przeważnie pochmurno z opadami deszczu, więc większości Polaków trudno w to uwierzyć, ale za naszym oknem, jak gdyby nigdy nic, po prostu świeci słońce na błękitnym niebie. Normalnie Ziemia wybrana! Ale niestety tylko do południa, bo później aura ma się i u nas popsuć. Będzie się też rozwiewać, więc zimnolubni windsurferzy będą mieli swój czas.

Donos z dnia 18-10-2010, a dokładniej z godziny 07:52
Wystarczy spojrzeć za okno, by przekonać się, że czeka nas kolejny słonecznie bezchmurny dzień, dokładnie taki jak w sobotę, czy tez wczoraj. Niestety tym razem cały tydzień nie będzie taki jak poniedziałek: od jutra dużo chmur, przelotne i słabe, ale jednak deszcze i silny wiatr z ćwiartki południowo zachodniej. Gdyby nie to, że temperatury wody i powietrza są już tylko jednocyfrowe, można by mówić o prawdziwie windsurfingowym tygodniu, ale w takich okolicznościach przyrody będzie już tylko bardzo wietrzna jesień, czyli październikowy sztorm.

Donos z dnia 16-10-2010, a dokładniej z godziny 16:14
Nadal i ciągle pięknie jest na naszym wąskim pasku piasku. Mamy słońce, mamy jesień, mamy spokój, mamy błękit, czegóż chcieć więcej...? No może jeszcze tylko kolejnej ZłotoPolskoJesienno PółwyspowejFotoVideoGalerii. Zapraszamy! Podobno warto!

Donos z dnia 16-10-2010, a dokładniej z godziny 08:47
Słoneczny piątek pożegnał się z nami bardzo miło. Sobota tez by chciała być bardzo miła, ale do południa będzie jednak taka sobie i dopiero później powinno być lepiej. Niedziela z kolei będzie słoneczna od samego rana. Taka trójpolówka po prostu się nam zrobiła.

Donos z dnia 15-10-2010, a dokładniej z godziny 07:17
Dziś pogodę w Polsce kształtować będzie niż znad Rosji z frontem atmosferycznym. Jednak na północy (czyli również na Półwyspie Helskim) oddziaływał będzie klin wyżowy związany z wyżem znad Irlandii.

W październiku było już wietrznie i słonecznie, było bezwietrznie i słonecznie, a w przyszłym tygodniu będzie wietrznie i pochmurno. Ale póki co, to mamy pogodny piątkowy poranek i przed nami słoneczny dzień. Temperatury w dzień nadal na poziomie +10C, w nocy +5C. Temperaturę zresztą stabilizuje nam Bałtyk, który ma właśnie około +10C i jest jak klimatyzacja: chłodzi w upał i grzeje w mróz.
Później niestety czeka nas pochmurna sobota. W niedzielę dla odmiany znów słońce, a w poniedziałek pogoda kolejny raz się popsuje, a wiatr rozwieje do poziomu 5 Bf. Można więc powiedzieć, że pogoda jest i będzie w kratkę, dlatego warto wykorzystać każdą pogodną godzinę na spacer czy inną aktywność na świeżym powietrzu.

To dobry czas na małą wycieczkę po Półwyspie. Może być na rowerze, może być pieszo, a może być nawet samochodem, bo jest co zwiedzać na naszym wąskim pasku piasku, który kryje w sobie wiele tajemnic z dawnych czasów.

Otóż okazuje się, że wraz z odzyskaniem niepodległości przez Polskę w 1918 roku zdano sobie sprawę z niezwykłej przydatności Półwyspu Helskiego do celów wojskowych. Od tego momentu aż do lat 50-tych zarówno Polacy jak i Niemcy (w czasie okupacji) zbudowali tutaj wiele obiektów militarnych broniących rejonu Zatoki Gdańskiej. Młodszym czytelnikom przypominamy, że właśnie z powodu obecności wojska teren od Juraty do Helu był niedostępny dla postronnych aż do roku 1995 i przede wszystkim dlatego możemy się cieszyć do tej pory w tym rejonie prawie nienaruszoną urodą lasów. Tym bardziej, że oprócz przyrody spotykamy tu liczne obiekty militarne. Szczególnie polecamy do zwiedzania opisywane na tych stronach:
- zespół bunkrów tworzących Ośrodek Oporu Jastarnia,
- olbrzymia armatę zwaną Adolf Kanone,
- baterię armat im. Laskowskiego,
- miejsce próby wysadzenia Półwyspu we wrześniu 1939,
- torpedownie na Zatoce Puckiej,
- baterię przeciwlotniczą w Jastarni,
- baza minowców w 1939 w porcie w Jastarni.
To z pewnością dobry pomysł na spędzenie chwili wolnego czasu nie dość, że na świeżym powietrzu, to jeszcze w oparach historii i... jodu! Zapraszamy!
Naprawdę warto!

Donos z dnia 14-10-2010, a dokładniej z godziny 07:41
Jeszcze wczoraj było miło, ale dziś już się skończyło. Pogoda postawiła na wielorakość i zmienność. Dzisiaj zapowiada się dzień pochmurny, z możliwą mżawką, jutro natomiast słońce na całego. Pojutrze znów chmury, a popojutrze powrót słońca na błękicie nieba. Tylko temperatura niezmienna: w dzień około +10C, w nocy +5C.

Donos z dnia 12-10-2010, a dokładniej z godziny 19:37
Nadal bez zmian: za nami i przed nami kolejny słoneczny dzień złotej polskiej jesieni.

Donos z dnia 11-10-2010, a dokładniej z godziny 19:36
Bez zmian, czyli ślicznie i kolorystycznie, jak to na prawdziwą jesień przystało. Aura w dzień spokojna i nad podziw słoneczna, wieczorami też pięknie , tylko te poranki chłodne, mgliste i rosiste...

Donos z dnia 10-10-2010, a dokładniej z godziny 16:04
Tak jak dziś, tak i przez najbliższe dni będziemy się cieszyć w Jastarni pogodą spokojną, z mglistymi i chłodnymi oraz często zroszonymi porankami, które płynnie przechodzą w prawdziwie złotą polską jesień.

Donos z dnia 10-10-2010, a dokładniej z godziny 11:57
Tak jak wczoraj, tak i dziś mamy złotą polską jesień, ale zanim do tego dotarliśmy najpierw była typowo jesienna poranna mgła, która z czasem rzedła, aż w końcu mamy kolejny jesiennie słoneczny dzień.

Donos z dnia 09-10-2010, a dokładniej z godziny 16:51
Pięknie jest na naszym wąskim pasku piasku, ale w taki dzień jest jeszcze cudowniej. Oprócz słońca i błękitu nieba mamy jeszcze święty spokój: pusto w ośrodkach, pusto na ulicach, pusto na molo i pusto na plaży, czyli po prostu jest dobrze, a może nawet i najlepiej jak tylko może być! Zresztą popatrzcie sami na zdjęcia i filmik w naszej najnowszej ZłotoPolskoJesiennejFotoVideoGalerii. Zapraszamy! Podobno warto!

Donos z dnia 09-10-2010, a dokładniej z godziny 08:26
Tak miało być i tak jest: sobota wita nas bezwietrznie, bezchmurnie i bardzo słonecznie, choć rześko (+6C). W ciągu dnia ociepli się do około +12C i już bez żadnych przeszkód będziemy mogli cieszyć się pięknymi i pustymi bałtyckimi plażami.

Donos z dnia 08-10-2010, a dokładniej z godziny 08:22
Od ponad tygodnia pogodę w Polsce kształtuje słoneczny, lecz chłodny wyż Marcel znad zachodniej Rosji. Tak będzie i w ten weekend - Polska nadal pozostawać będzie pod jego wpływem, więc prognoza nie będzie skomplikowana: przeważnie słonecznie i chłodno, czyli po prostu złoto-polsko-jesiennie.

Od poniedziałku do wczoraj każdy dzień wyglądał dosłownie identycznie, czyli po prostu wietrznie i słonecznie. Zaczynał się bezchmurnie i wietrznie i kończył równie bezchmurnie i wietrznie. Nic się nie zmieniało: ani wiatr (SE 5-6 Bf), ani temperatura (w wodzie i powietrzu +12C), ani zachmurzenie (a właściwie jego brak), ani też uśmiech na twarzach miłośników wiatru. Tak było, ale trochę się właśnie zmieniło.

Słońca nadal nam nie powinno zabraknąć, choć będzie takie jak dziś rano, czyli za mgiełką lub inaczej mówiąc niebo będzie pokryte cirrusami, co przynajmniej zapewni malownicze wieczory. Wiatr systematycznie cichnie i za chwilę zupełnie przestanie przeszkadzać, a temperatura w dzień nadal utrzymywać się będzie na poziomie +12C, w nocy zaś spadać do około +6C. Można zaryzykować twierdzenie, że poranne przymrozki do końca października w Jastarni nam nie grożą, bowiem Bałtyk ze swoimi +12C na to nie pozwoli. Co ciekawe w niedalekim Trójmieście pewnie trzeba będzie rano skrobać szyby samochodów już w przyszłym tygodniu.
Poza tym jest u nas bardzo spokojnie i bardzo jesiennie, czyli po prostu pięknie i nic nie wskazuje na to, by taki stan rzeczy miał się zmienić w najbliższym czasie.

Donos z dnia 07-10-2010, a dokładniej z godziny 07:26
Dziś ostatni dzień bezchmurnej powtórki z wietrznej rozrywki. DO jutra wiatr osłabnie zupełnie zostawiając nas w okowach słonecznie złotej polskiej jesieni.

Donos z dnia 06-10-2010, a dokładniej z godziny 08:21
Gradient baryczny pomiędzy Olimpią i Marcelem nadal nie zmienia się, więc nie zmienienia się również sytuacja w Jastarni: ciągle bezchmurnie, ciągle wietrznie i ciągle w miarę ciepło, czyli ciągle są powody do zadowolenia. Jutro wiatr zacznie powoli słabnąć, ale słońca nie powinno zabraknąć, więc weekend zapowiada się prawdziwie złoto-polsko-jesiennie.

Donos z dnia 05-10-2010, a dokładniej z godziny 08:22
Słońce na bezchmurnym niebie raz zachodzi, a raz wschodzi, a cała reszta pozostaje bez zmian. Tak jak wiało i falowało, tak i wiać, i falować będzie jeszcze do czwartku, a temperatura i wody, i powietrza będzie na poziomie +12C/+14C przy zupełnie bezchmurnym niebie. Co ciekawe (to taki kamyczek do ogródka ze zmianą klimatu) od lat w październiku mamy podobną pogodę, a w każdym razie mocno wieje wtedy z południa. Można się o tym przekonać oglądając galerię z roku 2008, czy też z roku 2004 w wersji słonecznej albo pochmurnej. Lata różne, ale miesiąc ten sam: październik...

Donos z dnia 04-10-2010, a dokładniej z godziny 18:01
Dzięki specyficznemu ukształtowaniu dna morskiego w okolicy Jastarni na krawędzi mielizny znajdującej się na wprost Jastarni od strony zatoki spiętrzają się fale. Tę mieliznę można zobaczyć nawet z kosmosu. Fale powstają, gdyż przed mielizną jest głęboko na około 25 metrów, a na mieliźnie około 0,5 metra przy wysokim poziomie wody lub tworzą się wysepki przy niskim (jak dzisiaj). Ten skok głębokości generuje fale przy wietrze południowym. Mielizna ma długość około 2 kilometrów i szerokość od 100 do 500 metrów i rozciąga się mniej więcej od stawy Kaszyca do ruin torpedowni zwanych dziś "kamieniem". Fale tworzą się przy wiatrach od SE przez S do SW z naciskiem na czyste S i osiągają wtedy nawet ponad 2 metry. Oprócz fal jest też mniej lub bardziej płaska woda, więc każdy znajdzie dla siebie coś miłego. To miejsce ma jedną wadę: trudno tam zrobić dobre zdjęcie czy filmik, bo raz: to jakiś kilometr od brzegu, a dwa: foci się pod słońce, więc zdjęcia i filmik w naszej najnowszej FalistejFotoGalerii nie tyle mają wzbudzić zachwyt swym artyzmem, ale w miarę ograniczonych możliwości jak najlepiej pokazać o co mniej więcej chodzi w tym jastarnickim falowaniu.

Donos z dnia 04-10-2010, a dokładniej z godziny 08:21
Bez zmian: słonko świeci na bezchmurnym niebie, wiatr wieje z południowego wschodu z siłą 5 Bf, woda ma +12C, powietrze w południe osiągnie +14C - niemal dokładnie identyczna pogoda będzie się utrzymywać do czwartku włącznie.

Donos z dnia 03-10-2010, a dokładniej z godziny 18:25
Wiało i świeciło, i nadal wieje i wiać będzie niemal cały tydzień, tylko świecić jakoś chwilowo przestało...

Donos z dnia 03-10-2010, a dokładniej z godziny 12:49
Wiatr wieje, słonko świeci, cieszą się wszystkie wiecz(trz)ne dzieci...

Donos z dnia 03-10-2010, a dokładniej z godziny 07:35
Na naszym wąskim pasku piasku jak zwykle bez zmian: jest cicho, spokojnie, a słońce ciągle świeci na błękitnym niebie - czy to w dzień, czy to wieczorem, czy to dziś o poranku. W dodatku bez zmian pozostaje również słoneczna prognoza, a otaczający nas Bałtyk ma temperaturę około +12/+14C, więc ani jakieś załamanie pogody, ani przymrozki nam w najbliższym czasie z pewnością nie grożą. Pozostaje tylko jedno pytanie, które zadają windsurferzy: czy od dzisiejszego popołudnia przez najbliższe dni będzie tak, czy też bardziej tak...?

Donos z dnia 02-10-2010, a dokładniej z godziny 09:10
Za oknem słońce, w prognozie słońce, czegóż chcieć więcej...?

Donos z dnia 01-10-2010, a dokładniej z godziny 18:51
Ach te zachody, te słońca korowody...

Donos z dnia 01-10-2010, a dokładniej z godziny 09:23
Szast-prast i nie wiadomo kiedy, nie wiadomo jak wrzesień 2010 już za nami. We wrześniu na początku bywało przede wszystkim babio-letnio, później królował windsurfing, a potem sezon się skończył, zapanował spokój i dopiero na koniec pogoda zepsuła się. Ostatni dzień września był jednak już bardzo bardzo przyzwoity, a pierwszy dzień października nie pozostawia wątpliwości czego możemy spodziewać się w najbliższych dniach - będzie bardzo słonecznie i niemal bezchmurnie, dość ciepło (temperatury w dzień na poziomie +14C), a umiarkowany wiatr (około 4 Bf) będzie wiał z południowego wschodu. Tak będzie w ten weekend, jak również w nadchodzącym tygodniu, a może i dłużej. Po prostu prawdziwa Polska Złota Jesień z elementami lekko pofalowanego windsurfingu (stały wiatr SE 4-5 Bf).

O pogodę na najbliższe dni możemy więc być spokojni, ale dzisiejsze przygruntowe, lokalne przymrozki w wielu miejscach kraju przypominają o nadchodzącej zimie.
Jaka będzie? Sroga czy łagodna? A najważniejsze to jakie będą rachunki za ogrzewanie - oto jest podstawowe pytanie!
I nawet jest na nie odpowiedź, a nawet kilka odpowiedzi.

Otóż amerykańska organizacja World Climate Service przewiduje, że jesienią temperatury poniżej normy przewidywane są na obszarze południowej Europy, cieplej niż zwykle będzie natomiast od Wielkiej Brytanii po zachodnie wybrzeża Norwegii oraz w Europie wschodniej. Stosunkowo wilgotna jesień czeka mieszkańców Europy wschodniej i południowo-wschodniej, zachodniej części Skandynawii i Wysp Brytyjskich, sucho zaś będzie w Hiszpanii i Francji.
Natomiast zima z temperaturami poniżej normy przewidywana jest w prawie całej Europie, poza Wyspami Brytyjskimi, Skandynawią, zachodnią Rosją i częściowo republikami bałtyckimi. Jeśli chodzi o opady mniej niż zwykle będzie ich we Francji, Niemczech i na południu Wielkiej Brytanii, natomiast więcej w Europie wschodniej i południowo-wschodniej.

Według amerykanów zima ma być więc mroźna. Natomiast anglicy z biura MetOffice twierdzą, że temperatura jesienią w Polsce będzie najprawdopodobniej powyżej normy, a opady pozostaną w normie. Również zimą wg Anglików w Polsce ma być najprawdopodobniej cieplej niż zazwyczaj i opady też nie powinny wykraczać poza normę wieloletnią.

Z kolei zaprzyjaźnieni szyprowie w Jastarni twierdzą, że jesień będzie normalna, czyli tchę słońca, ale tez i jesiennej szarugi. Natomiast wg nich zima ma być krótka (mrozy tylko w grudniu i styczniu), ale za to bardzo konkretna (czyli cos na ten kształt).

Jak widać na dwoje babka wróżyła i kolejny raz tak naprawdę nic nie wiadomo, czyli znów potwierdza się teza, że każda prognoza pogody czy to profesjonalnego synoptyka, czy też super-hiper-komputera, czy też po prostu przysłowiowej cioci Zosi ma dokładnie takie samo prawdopodobieństwa sprawdzenia się równe 50%. Czyli albo się sprawdzi, albo nie...;-)

Donos z dnia 01-10-2010, a dokładniej z godziny 07:30
Nowy miesiąc, nowe wiadomości. Donosy z poprzednich miesięcy i lat znajdziecie Państwo w naszym przepastnym ARCHIWUM.

=======================================================

Donosy z poprzednich miesięcy znajdziecie Państwo w naszym Archiwum.

Jeśli jakakolwiek fotografia z "Donosów" jest z Twoim udziałem, a z jakichkolwiek powodów jest Ci to nie rękę, napisz na adres info@augustyna.pl. Zdjęcie zostanie natychmiast usunięte z sieci i innych nośników. Tutaj natomiast znajdziecie pozostałe zasady wykorzystania naszych zdjęć.


Początek strony

Strona główna