Zapraszamy na wczasy !Augustyna donosi

OW AUGUSTYNA - Jastarnia | Willa AUGUSTYNA - Jastarnia | OW ŻEGLARZ - Jastrzębia Góra
Rezerwacja | Cennik | Dojazd | O Półwyspie | O nas | Sznurki | Teneryfa | Księga Gości
Widok na morze | Pogoda | FAQ | DVD | FotoGaleria | Donosy | Pomoc | Kontakt

***** Donosy prosto z plaży w Jastarni *****

Donosy pochodzą z plaży przed OW Augustyna w Jastarni.
Wiadomości z poprzednich lat znajdziecie w archiwum.
Zdjęcia nie otwierają się? Kliknij tutaj.




Znajdź nas na:

Facebook:
Facebook - Augustyna.pl

Youtube:
Youtube - Kanał Augustyna.pl


Vimeo:
VIMEO - Kanał Augustyna.pl i SurfMedano.com

Donos z dnia 30-01-2015, a dokładniej z godziny 10:28
Pozostaniemy w zasięgu rozległego i głębokiego (965 hPa) niżu MISCHKA znad Bałtyku. W całym kraju zachmurzenie będzie całkowite z niewielkimi przejaśnieniami do południa na wschodzie kraju. Rano na zachodzie kraju, będą występowały słabe opady śniegu, które w ciągu dnia będą przemieszczały się na wschód i będą zmieniały się w opady deszczu ze śniegiem i deszczu. Temperatura w okolicach +2/+3C, tylko w Suwałkach jak zwykle lekki minus. Wiatr południowo-wschodni, umiarkowany. Ciśnienie bardzo niskie i jeszcze będzie spadać.

Tak jak tydzień temu, tak i dziś ani po lewej, ani po prawej słońca raczej nie widać. W dodatku ciśnienie 979 hPa powoduje, że nie tylko meteopaci są w najlepszym wypadku w nie najlepszym humorze. Zima miała być lutym, ale na razie chyba odpuściła . Widocznie przepowiadanie pogody ostatnio jakoś działa słabiej, o czym dobitnie przekonali się mieszkańcy Nowego Yorku, gdzie meteorolodzy pomylili się w swoich prognozach i do zapowiadanej głośno "zamieci stulecia" w ogóle nie doszło.

Nadchodzący weekend właściwie niczym nie będzie się różnił ani od mijającego, ani od nadchodzącego tygodnia - szaro i buro, umiarkowanie wietrznie, lekko dodatnio w dzień, lekko ujemnie w nocy, czasem lekki opad śniegu, śniegu z deszczem lub deszczu. Po prostu miodzio, a jedyna nadzieja w rozpogodzeniach, które czasem się zdarzają. Nie jest więc teraz za dobrze, ale nie jest też źle. Da się przeżyć. Miłośnikom słońca, wiatru i fali pomagają wietrznie faliste fotki, a całej reszcie historie z mchu i paproci...

Dziś w tym cyklu będzie znów o czasach dawnych. Tym razem polecamy artykuł z pierwszego powojennego numeru Dziennika Bałtyckiego (to lokalna Wybrzeżowa gazeta) z dnia 19 maja 1945r opisujący powojenną rzeczywistość naszego wąskiego paska piasku.

"Mozolna i długa jest jazda na Hel. Wąska, piaszczysta droga z trudem pomieścić może dwa mijające się samochody. W ciągu tygodnia szły tędy wojska niemieckie. Porzucane koce, płaszcze, bagnety, plecaki znaczą całą trasę marszu odwrotowego Niemców z Helu aż po Wielką Wieś i dalej w stronę Pucka. Dopiero obecnie, gdy 140 tysięczna armia opuściła półwysep można się pokusić na zwiedzenie Helu. Pierwszy etap drogi wiedzie z Wielkiej Wsi (dziś Władysławowo) do Chałup. Po prawej stronie zatoka - białą pianą bryzgają fale w umocnienia przybrzeżne, w oddali widać Puck i sine kontury Gdyni. Na lewo cmentarzysko lasu. Pokotem leżą olbrzymie sosny, brzozy zgięte ku ziemi, poprzestrzelane młode świerczki sterczą żałośnie kikutami gałęzi. Zasieki z drutów kolczastych i rowy tworzyły tu graniczną linię między pozycjami wojsk sowieckich i niemieckich.

Nad brzegiem morza pas bunkrów. Droga jest tak wąska, że samochód niemalże ociera się o napisy: "Uwaga miny" - cały teren półwyspu jest silnie zaminowany. Trzy bataliony niemieckie pracowały przy zaminowywaniu Helu - obecnie saperzy stopniowo miny usuwają. Pośród zniszczonych drzew mogiły poległych, gdzieniegdzie niepochowane zwłoki żołnierzy, trupy końskie i dużo bezpańskich wałęsających się psów. W pobliżu Chałup mijamy pierwszy przekop, rów parometrowej szerokości, ciągnący się od morza do zatoki. W razie potrzeby woda, zalewając rowy miała odciąć półwysep od lądu. Przejeżdżamy obok wielkich składów amunicji. Ułożone warstwami leżą karabiny, naboje, pociski. W pośród wykarczowanego lasu stoją armaty. Wszędzie rozrzucone hełmy, manierki, bagnety. Z grozą zniszczenia niefrasobliwie kontrastują kolorowe leżaki i wygodne fotele, wystawione przed żelbetonowe bunkry.

Chałupy - wioska rybacka uległa całkowitemu zniszczeniu. W ruinach domów wiatr rozwiesza strzępki sieci rybackich, wśród zgliszczy różowieje kwitnąca jabłonka, a zapach spalenizny miesza się z wonią wiosennej zieleni. W drodze do Kuźnic mijamy zapory, rowy przeciwtankowe, których przedłużenie stanowią lokomotywy wpierające się długim szeregiem w morze. W Jastarni zaczyna już powoli budzić się życie. Urzęduje wójt, widać milicjantów. Na schodkach domów przysiadły szare grupki cywilów z tłumoczkami, wózkami - to niemiecka ludność cywilna, którą w ilości 25 tysięcy ewakuowano z Helu. Oprócz ludności niemieckiej idą również jeńcy z obozu helskiego, do którego Niemcy zwieźli ludzi z obozów w północnych Niemczech.[...]"

Najbardziej intrygujące w tym opisie są te "lokomotywy wpierające się długim szeregiem w morze" oraz przekop. Otóż okazuje się, że w 1945 roku pomiędzy Chałupami a Kuźnicą Niemcy zrobili przekop Półwyspu - rów parometrowej szerokości, ciągnący się od morza do zatoki w miejscu wybuchu głowic torpedowych w 1939r. Na tym odcinku zrobiono też zaporę przeciwczołgową, której przedłużenie stanowiły poprzecznie ustawione lokomotywy wchodzące w morze. Niemcy zbudowali 5 takich barykad z parowozów po obu stronach półwyspu helskiego w okolicy Chałup i Kuźnicy. Były dwie barykady od strony otwartego morza oraz trzy od strony Zatoki Puckiej. Aby umieścić tam lokomotywy zbudowano prowizoryczne tory po których zepchnięto je do wody. Po wojnie lokomotywy z barykad od strony zatoki wyciągnięto i przywrócono do ruchu. Barykady od strony pełnego morza bliżej Kuźnicy wysadzono, natomiast ta bliżej Chałup nie została usunięta. Działające na nią fale morskie, sztormy i nieustannie przesuwająca się linia brzegowa, powodowały stopniowe zapadanie się barykady w piach. W latach 60-tych widziano już tylko niewielki fragment wystających z nad wody lokomotyw. Obecnie nie widać już nic.

Donos z dnia 27-01-2015, a dokładniej z godziny 09:13
Nad ranem nieco nasz przyprószyło (0,5 l/m2) i wyglądamy jakby lepiej, ale niestety szanse, że te białe coś zostanie się do jutra są małe. Za to coraz bardziej wydaje się, że srogi luty będzie na tyle srogi, że przyniesie prawdziwą, białą i mroźną zimę. Pożyjemy, zobaczymy...

Donos z dnia 26-01-2015, a dokładniej z godziny 10:07
Lekko dodatnio, bardziej pochmurno i nieco wietrznie oraz odrobinę depresyjnie - tak było, tak jest i tak będzie...

Donos z dnia 23-01-2015, a dokładniej z godziny 10:02
Zatoka niżu IUSTUS znad Włoch pozostanie nad Polską, choć od zachodu będzie się wciskał klin wyżu Azorskiego, który zachmurzenie całkowite będzie powoli zmieniał w rozpogodzenia, szczególnie na Pomorzu. Na północnym wschodzie opady śniegu, w centrum opady deszczu ze śniegiem, a na południu opady deszczu - po prostu dla każdego będzie coś miłego. Temperatura wyrównana w okolicach +2C. Wiatr słaby z kierunków północnych. Ciśnienie będzie rosło.

Ani po lewej, ani po prawej słońca raczej nie widać, a resztki śniegu na piasku i szaro-bure chmury też widoczku jastarnickiej plaży nie ocieplają. Taki klimat. No ale podobno możliwe dziś są rozpogodzenia. Poczekamy, zobaczymy. Na pewno zaś temperatura w dzień w dalszym ciągu jest na jednocyfrowym plusie, a w nocy i nad ranem może stać się lekko ujemna. Taki typowy dla Półwyspu balans wokół 0C powinien utrzymać się również w przyszłym tygodniu , a prawdziwa, solidna zima, o ile się zdarzy, to pewnie dopiero w lutym. A jak ktoś zimy nie lubi, to może sobie pooglądać nieco cieplejsze obrazki.

Nawet dobrze by było, żeby zima wróciła, bo po pierwsze będzie wtedy ładniej niż teraz, a poza tym jeśli zima nie w lutym, to kiedy? Bo jak zimy nie ma w zimie, to:

Gdy woda zimą huczy, to na wiosnę mróz dokuczy.
Bój się w styczniu wiosny, bo marzec zazdrosny.
Gdy w styczniu deszcz leje, złe robi nadzieje.
Styczeń, gdy mrozem nie wygodzi, marzec z kwietniem wraz wychłodzi.
Styczeń zamglony, marzec zaśnieżony.


Patrząc dalej, widać czasem słońce, czasem chmury, czasem wiatr, ale niewiele opadów, choć z dużą ilością wilgoci w powietrzu. Może nie najpiękniej, ale również nie najgorzej. Da się przeżyć, zresztą mamy w tym ponad 2500 lat doświadczenia - badania archeologiczne potwierdzają istnienie osady rybackiej na Półwyspie (a może wtedy jeszcze Wyspie) już 500 lat p.n.e. Około 1 km na południowy wschód od dzisiejszej Jastarni (inaczej mówiąc pomiędzy dzisiejszą Jastarnią a Juratą) odkryto dwa cmentarzyska urnowe z wczesnej epoki żelaza.
A co! Ma się to doświadczenie! W końcu ponad 2,5 tysiąca sezonów za nami...;-)

Donos z dnia 22-01-2015, a dokładniej z godziny 10:09
Na szczęście w tej całej byle jakości ostatnich dni zdarzają się też momenty ładniejsze i oby trwały jak najdłużej.

Donos z dnia 21-01-2015, a dokładniej z godziny 09:08
To. co dzieje się dzisiaj i z czym mieliśmy i będziemy mieli do czynienia w tym tygodniu, to tradycyjny balans wokół 0C. W nocy lekko poniżej, w dzień lekko powyżej, dużo chmur, trochę wiatru, czasem rozpogodzenie, czasem trochę śniegu, czasem z deszczem, czasem tylko sam deszcz, czasem kaszel, czasem katar, czasem lekka depresja, a czasem dziura w drodze - taka ni to zima, ni to jesień. Generalnie można to przetrwać, ale jest to mało przyjemne i o wiele lepiej by było, gdyby Pani Natura zdecydowała się albo na konkretną zimę, albo od razu na wiosnę i byłoby po kłopocie.

Donos z dnia 18-01-2015, a dokładniej z godziny 09:17
No i o-take właśnie wieczory raz poranki walczymy! I tak przez cały rok...

Donos z dnia 17-01-2015, a dokładniej z godziny 09:49
Sytuacja jest opanowana - na południu świeci i wieje, a w Jastarni wiało wczoraj, padało dzisiaj, a świecić będzie jutro.

Donos z dnia 16-01-2015, a dokładniej z godziny 09:13
Dzisiaj Polska będzie rozdarta pomiędzy wyżem CARRY znad Ukrainy a niżem HERMANN znad Morza Norweskiego. Na północy i zachodzie będzie rządził pochmurny niż (zachmurzenie duże z lokalnymi słabymi opadami deszczu), a na południu i wschodzie pogodny wyż (zachmurzenie umiarkowane do małego, bez opadów).
Temperatura od +4C na wschodzie do +8C na zachodzie. Wiatr z kierunków południowych, umiarkowany do słabego, jedynie nad samym morzem oraz w Karpatach umiarkowany okresami dość silny. Ciśnienie będzie rosnąć.

Okres silnych wiatrów mamy na szczęście już za sobą i ten weekend upłynie nam już spokojnie. Piątek wita nas pochmurnie, ale ciepło (+7C). Księżyca ubywa i z czasem ubędzie też chmur, ale dopiero w niedzielę możemy liczyć na dłuższe rozpogodzenia. O deszczu w sobotę nie ma co wspominać, bo sam o sobie przypomni. Weekend może więc będzie może nie najpiękniejszy, ale spokojny i stosunkowo ciepły. Komu za zimno, może sobie powspominać rok 2014 lub pooglądać nieco cieplejsze obrazki.

W przyszłym tygodniu temperatura będzie bardzo powoli, ale systematycznie spadała i być może następny weekend będzie nieco bardziej zimowy, choć jeśli już, to raczej spodziewać się można co najwyżej czegoś takiego, bo na pewno nie takiego.

Jak by nie było, na razie pogoda nie za bardzo zachęca do wyjścia z domu, więc pozostaje zanurkować. Można pod wodę, a można we wspomnienia, bo dzięki uprzejmości Stowarzyszenia Przyjaciół Jastarni możemy zaprezentować Państwu kilka zdjęć z przedwojennego Półwyspu Helskiego. Być może w wirtualnym powrocie do tych lat słodkich, choć już dawno minionych oprócz poniższych fotografii pomoże również miejscami naprawdę zapierający dech w piersiach Ilustrowany Przewodnik Po Województwie Pomorskiem napisany przez starszego referenta dla spraw turystyki w Ministerstwie Robót Publicznych Pana Mieczysława Orłowicza i wydany we Lwowie w 1924 roku.

Donos z dnia 15-01-2015, a dokładniej z godziny 11:22
Za oknem już zaczęło się chmurzyć, a my zapraszamy na krótki film retrospekcyjny pod tytułem Rok 2014 widziany z okna OW AUGUSTYNA.

Donos z dnia 15-01-2015, a dokładniej z godziny 09:14
Te poranne rozpogodzenia bardzo poprawiają nastrój i choć z biegiem dnia chmur przybywa, to po takim słonecznym poranku jakoś lepiej się znosi gorsze chwile.

Donos z dnia 14-01-2015, a dokładniej z godziny 09:51
Za oknem słonecznie, nieco wietrznie (3-4 Bf) i dodatnio (+7C) - jak na styczeń to pogoda niemal jak w lipcu. Chciałoby się, żeby taka aura utrzymała się dłużej, ale to tylko rozpogodzenie. Po południu może nawet nieco pokropić.

Donos z dnia 13-01-2015, a dokładniej z godziny 09:35
Jak to mówią: szału nie ma, ale przynajmniej nie pada, nie wieje i nie jest za zimno. Ale nie ma obawy, w tym tygodniu na pewno jeszcze i powieje, i przewieje, i popada.

Donos z dnia 12-01-2015, a dokładniej z godziny 09:33
Po tym weekendzie takie poranny widoczek z naszego okna to jak zbawienie. Jest dodatnio, widać niebo i jest niemal bezwietrznie (tzn. TYLKO 3-4 Bf) - po prostu kolejny dzień w raju!
Niestety z wiatrem, deszczem i chmurami to jeszcze nie koniec i najniższe dni ani za słoneczne, ani za suche, ani za spokojne być nie zamierzają. No ale dajemy radę. Na dalekim południu sytuacja też nie za wesoła, bo chmury i wiatr.

Donos z dnia 11-01-2015, a dokładniej z godziny 11:20
Na pełnym morzu porywy ponad 37 m/s, czyli ponad 12 stopni w skali Beauforta. U nas porywy osiągały 10 Bf, choć zdarzyło się kilka 'kopów' po 11 Bf. Łeb urywa po prostu, ale internet działa, Jastarnia stoi, a wiatr będzie powolutku słabnąć, choć przy tej okazji trzeba wspomnieć, że po dodaniu paru stopni Celsjusza takie 7 Beaufortów wcale nie jest takie złe ;-)

Donos z dnia 11-01-2015, a dokładniej z godziny 00:45
Porywy 10 Bf... sie chałupa kolebie trochę, ale stoi!

Donos z dnia 09-01-2015, a dokładniej z godziny 09:42
W ten weekend pogodę w naszym pięknym kraju będą trzej niskociśnieniowi muszkieterowie, czyli najpierw niż DANIEL, a potem jego koledzy ELON i FELIX. Zagęszczenie izobar oznacza, że przede wszystkim będzie bardzo, ale to bardzo mocno wiało, ale wiatr będzie stosunkowo ciepły, bo powietrze zasysane do Polski jest pochodzenia atlantyckiego. Powietrze atlantyckie jest też wilgotne, czyli będziemy mieli chmury i deszcz, który przy takiej sile wiatru pada niemal poziomo. Temperatura od +1C na wschodzie do +6C na zachodzie. Silny wiatr z kierunków zachodnich będzie bardzo porywisty, na Wybrzeżu w porywach nawet do 10 Bf. Ciśnienie będzie spadać.

Wiało, wieje i będzie wiać. Bardzo wiać, po prostu łeb urywać. Do tego będzie padać, nawet bardzo padać. Z domu w ten weekend wychodzić nie ma po co, a przez okno wyglądać też nie ma po co, bo szaro i buro. Dziś i jutro pada i wieje, w niedzielę łeb urywa, ale jest szansa na dłuższe rozpogodzenia. Wiatr w nocy z soboty na niedzielę będzie osiągał 7 Bf, ale porywy mogą dochodzić do 10 Bf, a to już jest naprawdę dużo. Co więcej, to właśnie porywy są najbardziej niszczące i niebezpieczne, bo sam wiatr o sile 7 Bf wygląda całkiem niewinnie, bo dodaniu słońca dostajemy mniej więcej takie obrazki.

Poza wiatrem właściwie nic innego w ten weekend dziać się nie będzie, a o zimie też nic nie wiadomo, może zawita na Półwysep w drugiej połowie stycznia, a najpewniej w lutym, o ile przyjdzie jej na to ochota.

Jakby nie było, to na razie było, jest i będzie po prostu okropnie, więc zamiast umartwiać się gadaniem o brzydkiej pogodzie można się zająć na przykład leżeniem na dowolnie wybranym boku lub nazwami wyżów i niżów. Bo skąd jest ten DANIEL czy jakaś inna LINA.
Otóż nazwy wyżów i niżów europejskich nadaje Instytut Meteorologii w Berlinie, a dokładniej pilnuje tylko porządku alfabetycznego, bo nadać nazwę może każdy, kto wyśle podanie i zapłaci 299 Euro za imię wyżu lub 199 Euro za imię niżu. Wyże mają imiona żeńskie, niże męskie. Pierwszy niż/wyż w danym roku ma imię zaczynające się na literę A (w tym roku był to niż ALEXANDER oraz wyż ANTONIA), a kolejne zgodnie z alfabetem aż do Z (tak jak teraz DANIEL). Potem znów zaczynamy od A i tak do końca roku. W tym roku lista imion wyżów i ich sponsorów wygląda tak, a niżów tak.

Podobnie, choć już bez możliwości "zaadoptowania" wygląda sprawa z imionami huraganów atlantyckich. Sztormy na Atlantyku Północnym są nazwane przez National Hurricane Center z USA imionami ze stałych i ustalonych sześciu list. Listy te używają imion obu płci, są ułożone w porządku alfabetycznym i zmieniają się cyklicznie co sześć lat. Ich wykaz można znaleźć na przykład tutaj. Bardzo podobnie ma się sprawa dla innych Pacyfiku i innych oceanów. Zmieniają się tylko listy imion i odpowiedzialne za nie instytucje.

Donos z dnia 07-01-2015, a dokładniej z godziny 23:01
Właśnie przebiliśmy się przez 0C i w oczekiwaniu na ugruntowanie dodatniej pozycji na termometrze i wzrost siły wiatru proponujemy małe, wirtualne ocieplenie, czyli kilka jeszcze gorących fotek z nieco bardziej słonecznego południa.

Donos z dnia 07-01-2015, a dokładniej z godziny 09:32
Szaro i buro, zimno (-3C) i wietrznie (5 Bf), czyli w sumie nieciekawie zaczyna się ta środa. Wieczorem temperatura zacznie rosnąć, wiatr słabnąć i tylko chmury pozostaną szare i bure. Jutro dla odmiany temperatury będą dodanie (+3C), wiatr niemal równie mocy, ale z szarych chmur będzie padać deszcz, który może zamarzać na wychłodzonym podłożu tworząc gołoledź. W piątek pozostanie już tylko deszcz i wiatr, bez gołoledzi, bo grunt już nie będzie "ujemny". Jedyna dobra wiadomość jest taka, że prognozowane porywy do 12 Bf w sobotę i niedzielę osłabły i czeka nas zwykły sztorm do 9 Bf, - taki jak tydzień temu, czyli jak to się mówi: 'spoko'.

Donos z dnia 05-01-2015, a dokładniej z godziny 21:32
Poniedziałek okazał się bardzo przyzwoity. Jutro ma być równie pogodnie, ale mroźno (do -2C), a od środy ocieplenie i wzrost prędkości wiatru. Z czasem będzie robiło się coraz cieplej i wietrzniej - w sobotę temperatura może osiągnąć +8C, a średni wiatr 10 Bf z porywami 12 Bf. To już jest naprawdę dużo nawet jak na Półwysep. No ale dziś jest pełnia, więc nie każda prognoza się spełnia... mamy nadzieję.

Donos z dnia 04-01-2015, a dokładniej z godziny 16:26
Dzisiaj było lepiej niż przyzwoicie - wiat osłabł do 5 Bf z porywami do 7 Bf, było słonecznie, stosunkowo ciepło (do +5C) i ogólnie rzecz biorąc jak na styczeń, to pogoda była po porostu super. Jakby komuś było mało słońca i ciepełka, to możemy go trochę wirtualnie dorzucić.

Donos z dnia 03-01-2015, a dokładniej z godziny 09:28
Wieje i wieje, ale nadal stoimy. Średni wiatr w okolicach 7 Bf, porywy 9 Bf, czyli klasyczny bałtycki sztorm zimowy. Na pełnym morzu wiatr do 10 Bf, a porywy nawet do 12 Bf. Tak silny wiatr to już naprawdę nie są żarty, tylko potencjalnie niebezpieczna sytuacja, ale na Półwyspie to nie pierwszy i nie ostatni raz, więc sobie radzimy. Wszystko co mogło zostać wywiane czy złamane, zostało wywiane i połamane już lata temu, więc teraz właściwie nic się nie dzieje oprócz tego, że małe psy i koty puszczone samopas wykazują tendencję do niekontrolowanych lotów.

Donos z dnia 02-01-2015, a dokładniej z godziny 14:01
Drugiego dnia Nowego 2015 Roku Polska jest pod wpływem niżu LINA znad Skandynawii, który niesie za sobą fronty atmosferyczne z chmurami, deszczem, wiatrem i ciepłym oraz wilgotnym powietrzem pochodzenia morskiego. Zachmurzenie w całym kraju będzie całkowite i w ciągu dnia będzie padać prawie wszędzie - na północy deszcz, na południu deszcz ze śniegiem lub marznący deszcz. Temperatura od -2C na Podkarpaciu do +6C na Pomorzu. Wiatr zachodni i południowo-zachodni umiarkowany okresami dość silny z porywami 60km/h, a na Wybrzeżu do 80km/h. Ciśnienie będzie spadać.

Stary Rok pożegnał nas niby zimą, a Nowy Rok przywitał nas niby jesienią. Drugi dzień Nowego Roku stoi pod znakiem silnego wiatru, pełnego zachmurzenia i wprawdzie słabych oraz przelotnych, ale jednak opadów deszczu. Tak jest dzisiaj, tak będzie jutro i pojutrze, czyli generalnie rzecz biorąc niezbyt ciekawie. Od poniedziałku wiatr zacznie słabnąć, niebo rozpogadzać, a temperatura spadać, choć na Półwyspie pewnie nadal pozostaniemy po dodatniej stronie 0C, tym bardziej, że od środy wraca wiatr, chmury i wyższe temperatury.

Silny wiatr i stosunkowo wysokie temperatury sprawiają, że wielu ludzi o tej porze roku ciągle jeszcze pływa. I dobrze, ale trzeba zachować pewne reguły i dlatego raz jeszcze przytaczamy nieco przydługi tekst poniżej. Mamy nadzieję, że choć jednej osobie pomoże nie zrobić sobie krzywdy.

Kiedyś wystarczyło pojawić się na wodzie na początku kwietnia by stać bohaterem.
Dziś choćby w styczniu jeśli nie codziennie to przynajmniej co weekend można kogoś gdzieś spotkać na wodzie, a ludzie w całym kraju pływają nic nie robiąc sobie z panującej pory roku.
Może zimy są łagodniejsze, może ludzie twardsi, może pianki cieplejsze, a może niektórzy wolą bardziej zimną wodę niż odkurzanie mieszkania w sobotę.?
A może stoją za tym wiadome służby tajne, jawne i dwupłciowe.?
A może nie wiadomo o co chodzi, wiec chodzi o pieniądze.?
No nie wiadomo i już, a naukowcy radzieccy wspólnie z amerykańskimi jeszcze nie wypracowali stanowiska w tej sprawie. Zanim to się stanie proponowałbym zająć się odpowiedzią na o wiele ważniejsze pytanie, a mianowicie:
Co zrobić, aby windsurfing jesienią i zimą był nie tylko możliwy, ale również przyjemny?

Pierwsza sprawą o której należy bezwzględnie pamiętać jest stan techniczny sprzętu do pływania. Należy sprawdzić wszystko jeszcze zanim wybierzemy się na spot i jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości choćby co do halslinki, naprawdę lepiej pozostać w domu i pomóc żonie w porządkach (wiem, wiem. ale trzeba być twardym, a nie miętkim).Nawet najdrobniejsza awaria w lodowatej wodzie staje się natychmiast bezpośrednim i realnym zagrożeniem życia. Hipotermia, bo o niej tu mowa, może w skrajnym przypadku zakończyć się śmiercią, ale na szczęście wcale nie musi. Zatrzymajmy się więc chwileczkę, aby lepiej poznać to zjawisko.

Hipotermia to stan organizmu, w którym temperatura ciała jest niższa od bezwzględnego minimum normy fizjologicznej (+36C). Wato sobie uświadomić, że człowiek bez pianki w wodzie o temperaturze +5C może przeżyć tylko około pół godziny, przy czym ostatnie 10 minut będzie już raczej nieprzytomny.
Pierwszym objawem wychłodzenia są dreszcze i dygotanie. Wtedy jeszcze możemy sobie pomóc natychmiast wracając na brzeg do ciepłego domu, żeby napić się czegoś gorącego i zjeść coś ciepłego. Jeśli tego nie zrobimy to pływając i dalej wychładzając swój organizm możemy liczyć tylko na pomoc innych, która może nadejść, ale niekoniecznie i nie zawsze na czas (a ma on tu znaczenie krytyczne i jest mierzony w minutach, a nie godzinach).

W każdym razie, żeby sprawę hipotermii doprowadzić do końca trzeba jeszcze napisać, że jej kolejnymi objawami jest ból i stopniowe osłabienie całego ciała. Najpierw traci się siły w rękach i nogach. Następnie ogólne osłabienie przechodzi w zdrętwienie, któremu towarzyszą skurcze. Później zupełnie ustają dreszcze i skurcze, a pojawia się apatia, spokój, utrata poczucia czasu, brak wrażliwości na bodźce i niezborność ruchowa, a na koniec utrata świadomości. A później to już chyba tylko to słynne światełko w tunelu.

Znamy już więc naszego głównego wroga, ale mamy sprawny sprzęt i prognozowane na dziś 5 Beaufortów potwierdza się nie tylko w każdym pogodowym serwisie, ale również za oknem. Cóż więc robić? To proste, oczywiście najpierw zjeść śniadanie! Dobre śniadanie nie tylko zwiększy ci przemianę materii potrzebną do utrzymania jak najwyższej temperatury ciała, ale jeszcze da czas na zadzwonienie do kilku kolegów, bo nigdy, nawet w lecie, nie wolno pływać samemu, a w zimie pływanie samemu powinno chyba być karalne.

Teraz z kuchni zabieramy duży termos z gorącą i słodką kawą. Może oczywiście być też herbata, ale kofeina w tym wypadku chyba jest stosowniejsza. Aha, żeby nie było wątpliwości: NIE zabieramy żadnego alkoholu. Alkohol wbrew pozorom wcale nie rozgrzewa, ale powoduje tylko rozszerzenie naczyń krwionośnych, które daje złudne poczucie ciepła, choć tak naprawdę organizm wychładza się "po koniaczku" o wiele szybciej.

Dobra, wszystko już wiemy i mamy, czyli możemy jechać. Pamiętajmy jednak, żeby się odpowiednio ubrać. Tak jak nikomu nie przychodzi do głowy chodzenie zimą w T-shircie, tak i Wam zimą nie powinna przyjść do głowy letnia pianka.Kilka dni lub tygodni wcześniej stajemy więc przed swoją szafą i oznajmiamy rodzinie: kochanie, ja nie mam co na siebie włożyć i po większej lub mniejszej awanturze pieniądze przeznaczone za zimowe kozaczki w najmodniejszym w tym sezonie kolorze wydajemy na porządną zimową piankę, wysokie buty, ciepłe rękawiczki, czapkę neoprenową i kamizelkę asekuracyjną.

Pianka musi mieć 5mm grubości i być najmniej półsucha. Można tez stosować dodatkową bieliznę neoprenową lub nakładać dwie pianki. Jednak najbardziej narażonymi na utratę ciepła są głowa, nogi i ręce. O ile kamizelkę asekuracyjną, kaptur na głowę i wygodne buty (muszą być za kostki, bez suwaka oraz z gumą na podeszwie i grzbiecie najlepiej wraz z neoprenowymi skarpetami) stosunkowo łatwo dopasować, to rękawice już niestety nie. Muszą być grube, ale nie za bardzo, żeby nie ograniczały ruchów palców. Jest wiele typów rękawiczek, ale w zimowych warunkach chyba najlepiej sprawdzają się te bez palcy, ale za to z otworem w środku dłoni. Stanowią chyba najlepszy kompromis pomiędzy utrzymywaniem temperatury palcy i nie pogarszaniem "chwytności" dłoni. Dobrym pomysłem jest też uszczelnienie połączeń rękawiczki-pianka-buty za pomocą tzw. "szarej taśmy".

OK., teraz już pozostało tylko przekonać samego siebie, że zimna woda jest mimo wszystko lepsza od sobotniej kontemplacji sześcio-paka na stole i sześciu-fałdu na brzuchu i można jechać.
Po przybyciu na spot najpierw składamy zestaw i jeszcze raz dokładnie go sprawdzamy. Później pijemy coś gorącego i jemy coś słodkiego, przebieramy się w piankę i. nie, nie, nie, jeszcze nie idziemy na wodę. Na razie robimy intensywna rozgrzewkę. Rozgrzewka jest konieczna i bezwzględnie wymagana. Nie dość, że zimne ścięgna i mięśnie są bardzo podatne na urazy, to jeszcze rozgrzane i rozciągnięte mięśnie znacznie poprawią twoją kontrolę nad zestawem na wodzie. W czasie zimowej rozgrzewki należy jednak ze względu na temperaturę stosować mniej streaching'u, a więcej rozgrzewających, intensywnych przebieżek czy pajacyków.

Dopiero teraz możemy iść na wodę. Pamiętajmy jednak o tym, żeby starać się ograniczać kontakt z wodą, bowiem przebywanie w wodzie drastycznie skróci nasz czas przebywania na desce. W wodzie zmarzniemy i stracimy siły o wiele szybciej. Starajmy się więc wykonywać te elementy, które już umiemy i pływać intensywnie, tzn. unikać długich halsów, podczas których stygniemy. Krótkie halsy, szybkie i energetyczne rufy, bardziej freeride niż wave, bardziej freemove niż freestyle. Gdy jest naprawdę zimno ograniczmy nasze pływanie do jednego zejścia na wodę trwającego nie dłużej niż godzinę. Po prostu przyjeżdżamy, taklujemy się, rozgrzewamy, pływamy i wracamy do domu.
Po pływaniu najpierw pijemy coś ciepłego i jemy coś słodkiego jednocześnie starając się rozgrzać, później przebieramy się, dopiero wtedy taklujemy sprzęt i szybko wracamy do domu. Przecież jednak obiecaliśmy odkurzyć ten cholerny dywan w dużym pokoju.

PS
1. Nawet najbardziej wypasiony " debeściacki zestaw zimowy" nigdy nie zastąpi zwykłegoi zupełnie nie-coolowego zdrowego rozsądku.
2. Gdyby to wszystko wydawało się zbyt skomplikowane, można po prostu ruszyć na południe, gdzie i w Starym Roku oraz w Nowym Roku da się pływać niemal w gaciach.

Donos z dnia 01-01-2015, a dokładniej z godziny 09:32
Święta, święta i... po świętach. Zima, zima i... po zimie. Rok 2014... i po roku. W pierwszym dniu Nowego 2015 Roku być może zobaczymy słoneczko, a że wiatru na pewno nie zabraknie, to z pewnością pojawią się też na Zatoce miłośnicy zimnej wody, desek, żagli i/lub latawców.

Jakby nie było, proszę przyjąć życzenia kolejnego POGODNEGO roku oraz...
...oraz spełnienia marzeń, miłych niespodzianek losu, grona prawdziwych przyjaciół, niewyczerpanych pokładów energii, uśmiechu na co dzień, drogi usłanej różami, satysfakcji z pracy, genialnych pomysłów, niskich podatków, słodkiego, miłego życia, świeżości spojrzenia, głównej wygranej na loterii, najlepiej kumulacji, pozytywnej aury, pogody ducha, pomyślnych wiatrów, gorącej miłości, wygodnych butów, willi z basenem, eleganckiej limuzyny, samych zwycięstw, cudownych wakacji, szczęścia, pociechy z dzieci, punktualnych pociągów, świętego spokoju, jachtu, żadnych trosk, powodzenia u płci przeciwnej, wysokich lotów, rześkich poranków, pomyślności, trafnych decyzji, intuicji w interesach,prezentów od losu, dużego łóżka, pękatego portfela, szerokiej drogi, miłego szefa, prezentów moc, smacznego bigosu, jasności umysłu, niebanalnych wyzwań, miłych snów, pewności siebie, wielkiej fortuny, wielu uśmiechów, błyskotliwych ripost, romantycznych wieczorów, udanych łowów, pasjonującej pracy, szansy na sukces, dużo słodyczy, szampańskiej zabawy, mocnego dachu nad głowa, samych pozytywnych wibracji, pełni życia, wielu niezapomnianych chwil, słońca, olimpijskiej kondycji, pomyślności, jak najmniej zmartwień, wyjścia z każdej sytuacji, uwielbienia u podwładnych, pasma sukcesów, niezmiennie zielonego światła, czystego nieba, dwustu lat życia, końskiego zdrowia, sławy, manny z nieba, ciągle nowych rekordów, niskich kosztów, bezpiecznych lądowań, wielu ciekawych znajomości, wygranych przetargów, sumiennych dłużników, taaaakiej ryby, najwyższego miejsca na podium, dobrego fryzjera, radosnych świat,serca jak dzwon, pewnej ręki, komfortowych warunków, przyjemnych doznań, wielu wzruszeń, mocnej głowy, powodzenia, najwyższych odznaczeń, osiągnięcia wyznaczonych celów, pełnego sejfu, szczęścia w kartach, sprzyjającej pogody, dobrych zbiorów, kolorowych chwil, twórczego podejścia do pracy, połamania pióra, góry pieniędzy, smacznego jajka, mnóstwa prezentów, udanych negocjacji, serdecznych przyjaciół, grzecznych dzieci, udanych wakacji, większości w parlamencie, miłego wypoczynku, wesołego towarzystwa, dobrego apetytu, szczęśliwej podroży, złotej jesieni, poczucia humoru, anielskiej cierpliwości przy czytaniu tych życzeń, wiecznej młodości, licznego potomstwa, niewieszającego się komputera, sławy i chwały, lekkości bytu, pokojowego rozwiązania wszystkich konfliktów, szybkiego rozwoju gospodarczego, hojnych sponsorów, korzystnego układu gwiazd, miłosnych uniesień, czytelnych instrukcji, cichych wielbicieli/lek, mistrzowskich zagrań, dobrej nocy, wielkiej przygody, słodkich snów, wystrzałowej zabawy sylwestrowej, zgranej ekipy, pomyślności na nowej drodze życia, pociechy z pociechy, lojalnych współpracowników, bujnej wyobraźni, interesujących przeżyć, rodzinnej atmosfery, pomyślnych wieści, radości życia, dobrego serca, pełnego szkła, suto zastawionego stołu, złotej rybki, zimnego piwa, zasięgu w każdym miejscu, gry fair play, nieomylnych decyzji, miejsca w historii, głównych ról, kreatywności, podroży dookoła świata, udanych szkoleń, efektywnych poszukiwań, pakietu kontrolnego, bogatej kolekcji, dużo wolnego czasu, beztroskiego życia, dobrej passy, celnych strzałów, trafnych wyborów, prestiżowych nagród, spokoju ducha, oddechu od codzienności, samych szóstek w szkole, godnych przeciwników, szczerych komplementów, wszelkiej pomyślności, codziennych atrakcji, świetlanej przyszłości, korzystnego horoskopu, zdjęcia na okładce, miłych sąsiadów, wiary w sukces, mocy zawsze z Wami, wielu alternatyw, tolerancji, własnego odrzutowca, gorączki sobotniej nocy, piwniczki pełnej wina, silnej woli, wyrozumiałego spowiednika, zamku w nad Loarą, ambitnych planów, kilku odkryć i kilku wynalazków, owacji na stojąco, zniewalającego uśmiechu, szczęśliwego trafu, płomiennych uczuć, pomocnej dłoni, niezawodnej pamięci, nieprzemijającej urody, asa w rękawie, sprawnych hamulców, dużo nadzienia w pączku, strumieni szampana, kominka, rozbicia banku, recepty na szczęście, zabawy do białego rana, odwagi cywilnej, dobrej prasy, ptasiego mleczka, przygód z happy endem, długich wakacji, dużo rodzynek w cieście, zmysłowych nocy, gwiazdki z nieba, wiernego psiaka, celnego oka, sportowego wozu, różowych okularów, ruchu w interesie, stabilnej waluty, zgrabnej figury, siły perswazji, zdolności nadprzyrodzonych, ostatniego słowa, dobrego smaku, własnego sposobu na życie, w zdrowym ciele - zdrowego ducha, właściwych wniosków, widoków na przyszłość, podzielnej uwagi, czterolistnej koniczyny i stale rosnącego konta bankowego...
To tak z grubsza byłoby na tyle. Resztę proszę życzyć sobie samemu...;-)

Donos z dnia 01-01-2015, a dokładniej z godziny 09:29
Nowy 2015 Rok, nowy miesiąc, nowe wiadomości.
Donosy z poprzednich miesięcy i lat znajdziecie Państwo w naszym przepastnym ARCHIWUM.

=======================================================

Donosy z poprzednich miesięcy znajdziecie Państwo w naszym Archiwum.

Jeśli jakakolwiek fotografia z "Donosów" jest z Twoim udziałem, a z jakichkolwiek powodów jest Ci to nie rękę, napisz na adres info@augustyna.pl. Zdjęcie zostanie natychmiast usunięte z sieci i innych nośników. Tutaj natomiast znajdziecie pozostałe zasady wykorzystania naszych zdjęć.


Początek strony

Strona główna